Hipermarkety zaczynają wojnę z sieciami dyskontów. Tajną bronią mają być karty lojalnościowe, które mają zatrzymać odpływ klientów do takich sklepów jak Biedronka - podaje dziennik "Polska".
Zamiast do hipermarketów konsumenci coraz częściej idą na zakupy do tzw dyskontów, czyli sklepów sprzedających podstawowe produkty pod własną marką. Produkty te są niezwykle tanie, a co za tym idzie, znacznie atrakcyjniejsze od ofert hipermarketów. Duże sieci handlowe już liczą straty. Carrefour np. w I kwartale stracił 1,6 proc. co było pierwszym tak słabym wynikiem od 6 lat. Natomiast Biedronka, która ma ponad 1400 sklepów w ok. 550 miastach, w I półroczu zanotowała sprzedaż wyższą o 33 proc.
Bronią w walce z dyskontami maja być karty lojalnościowe, które nie tyle przyciągną nowych klientów, ile zatrzymają tych obecnych. Taka strategia jest spowodowana przewidywaniami analityków, którzy spodziewają się, że jeśli w ogóle sprzedaż wzroście to jedynie o kilka proc.