Minister finansów Jacek Rostowski ujawnia w Gazecie przyszłoroczny deficyt budżetowy. Ma wynieść 52,2 mld zł. Pełny tekst w sobotniej "Gazecie Wyborczej".
Z dużą dozą pewności możemy powiedzieć, że Polska będzie jedynym krajem Unii Europejskiej, a nawet całej Europy, który odnotuje w tym roku wzrost gospodarczy. Według naszych szacunków wzrost ten osiągnie 0,9 proc. PKB - czytamy w tekście ministra finansów Jacka Rostowskiego dla "Gazety Wyborczej".
Ujawnia także kluczową liczbę - planowany deficyt budżetu w 2010 roku ma wynieść 52,2 mld zł. Minister określa ten poziom jako "kontrolowany".
- Poziom deficytu budżetowego będzie więc nie większy niż ok. 3,8 proc. PKB. To i tak mniej niż w trakcie ostatniego kryzysu z lat 2001-02, kiedy poziom deficytu budżetowego w relacji do PKB osiągnął 4,2 proc. w 2001 roku, 4,9 proc. w 2002 roku, 4,4 proc. w 2003 roku i 4,5 proc. w 2004 roku - wylicza Rostowski.
Rostowski przypomina, że grozi nam przekroczenie w 2010 roku tzw. drugiego progu ostrożnościowego wynikającego z ustawy o finansach publicznych. - Przewiduje ona dotkliwe sankcje w sytuacji przekroczenia poziomu 55 proc. relacji długu publicznego do PKB polegające na drastycznym i szokowym ograniczeniu wydatków budżetowych i znaczącym podniesieniu podatków - ostrzega Rostowski.
I dodaje: - Wielkość przyszłorocznego deficytu budżetowego wynika z drastycznie mniejszych wpływów budżetowych. To tzw. opóźniony efekt kryzysu. To właśnie na skutek kryzysu Polska - mimo że jako jedyna w Europie wciąż się rozwija - wyhamowała z poziomu ok. 4,9 proc. PKB do 0,9 proc. PKB. Tak znaczące spowolnienie rozwoju musiało odbić się na kondycji naszego budżetu. Efekt ten jest jednak efektem przejściowym i już w połowie 2010 roku zaczniemy odczuwać poprawę, także w tym zakresie, co oznaczać będzie, że deficyt w kolejnych latach będzie malał.