Biznes Ludzie Pieniądze

"Metro": student, pracownik dobry, ale niedyspozycyjny

maz, PAP
03.11.2010 , aktualizacja: 03.11.2010 07:19
A A A Drukuj
- Chcesz dorobić jako magazynier, pracownik pizzerii, sprzedawca? Jeśli jesteś studentem - masz pecha. Coraz więcej firm mówi: "Studentów nie zatrudniamy". To może być działanie dyskryminujące - oceniają eksperci. Państwowa Inspekcja Pracy obiecuje przyjrzeć się takim praktykom - pisze "Metro".
Pracodawców nie przekonują nawet konkretne oszczędności, bo za studenta nie trzeba płacić składek ZUS. "To tylko kilkaset złotych, a po co nam osoba, która w ogóle nie angażuje się w swoją pracę. Studentom nie chce się pracować" - uważa Krzysztof Pala, dyrektor ds. rekrutacji w Kancelarii Doradczo-Finansowej w Katowicach, który poszukiwał niedawno pracowników zajmujących się obsługą klientów.

"Jeżeli pracodawca ma konkretne wymagania dotyczące danego stanowiska, powinien je precyzyjnie określić. Może oczywiście obawiać się, że student będzie mniej dyspozycyjny, ale w związku z tym powinien napisać w ofercie +dyspozycyjność do pracy w weekendy+. A jeśli boi się, że nowy pracownik ucieknie mu po szkoleniu, można z nim podpisać umowę, która zobowiąże go do pracy przez jakiś czas po szkoleniu, czy zwrotu kosztów w wypadku rezygnacji. A używając jedynie w ogłoszeniu stwierdzenia +studentów nie zatrudniamy+ pracodawca może być posądzany o dyskryminację" - twierdzi Małgorzata Rusewicz, ekspert rynku pracy z PKPP Lewiatan.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów