Biznes Ludzie Pieniądze

"W branży internetowej realistom żyje się trudno"

tigi, vad
14.09.2009 , aktualizacja: 14.09.2009 12:46
A A A Drukuj
- Tomasz Jażdżyński, prezes Interia.pl
Tomasz Jażdżyński, prezes Interia.pl
Tomasz Jażdżyński, prezes Interia.pl
Największy zysk przynoszą internauci...

Określenie "przynoszą zysk" jest raczej mało eleganckie. Można natomiast odpowiedzieć na pytanie jakiego typu internauty poszukują reklamodawcy i partnerzy e-commerce. Internet niczym się tutaj nie różni od innych mediów. Poszukiwane są osoby w wieku 25-45 lat, ale są produkty dla których najlepszą grupą docelową jest młodzież, i takie, gdzie pożądane są osoby starsze. Ze względu na historię kilku minionych lat można chyba zaryzykować tezę, że ostatnio firmy internetowe zarobiły najwięcej na pośredniczeniu pomiędzy instytucjami finansowymi i ich klientami. Boom hipoteczny zrobił swoje.

W biznesie internetowym drażni mnie...

Wszechobecna "ściema". Budowanie na kolejnych modach i bańkach niewiele wartych przedsięwzięć o kosmicznych wycenach i naciąganie naiwnych inwestorów. Podważa to wiarygodność prawdziwie wartościowych firm. Często bez "szalonych wizji" trudno przekonać innych do wsparcia dobrych pomysłów. W branży internetowej realistom żyje się bardzo trudno.

Chamstwo w sieci, to dla portalu...

Problem. Przede wszystkim polegający na ciągłej próbie balansowania pomiędzy zapewnianiem odpowiedniego poziomu dyskusji z jednej strony, ale bez ograniczania wolności wypowiedzi z drugiej. A to niełatwe i dość kosztowne zadanie. Chamstwo to problem społeczny, a w sieci objawiło nam się ono w całej krasie nie dlatego, że nagle powstało, tylko dlatego, że anonimowość (podobnie jak np. tłum na stadionie) zlikwidowała działające na co dzień hamulce.

Rupert Murdoch chce brać pieniądze za artykuły w sieci. Myślę, że...

Będzie mu bardzo trudno wprowadzić w życie ten plan. Sieć drastycznie obniża barierę wejścia, a internauci mając do wyboru podobne treści zawsze wybiorą te bezpłatne, nawet jeśli te płatne będą trochę lepsze i wsparte marką wydawnictw. Wydaje mi się, że drogą do prawdziwego rozwiązania problemów firm tworzących jakościowe treści jest unormowanie kwestii przestrzegania praw autorskich. Gdyby środki dzisiaj absorbowane przez najróżniejszego rodzaju "wyszukiwarki", "agregatory" i "luźno" traktujący prawa autorskie długi ogon Internetu (mini i mikro witryny) trafiały do tych, którzy treści rzeczywiście tworzą, problem rentowności tradycyjnych firm mediowych szybko sam by się rozwiązał.

Prowadząc firmę podpatruję...

Przede wszystkim ludzi. Najwięcej można się dowiedzieć podglądając co, gdzie i jak robią użytkownicy sieci. Jak konsumują media, jak korzystają z usług. Poza tym oczywiście bacznie przyglądam się działaniom firm za oceanem - tamtejszy internet wyznacza trendy. Nie można ich oczywiście przenosić bezkrytycznie do Polski o czym kilka globalnych firm już się przekonało, ale analiza rynku wyprzedzającego nas o kilka lat to bardzo cenne doświadczenie.

Gdy słyszę, że kończy się czas portali, to...

Z uwagą sprawdzam źródło ;-) A tak zupełnie poważnie to rzeczywiście rola portali horyzontalnych w sieci się zmienia i czas ich bezwzględnej dominacji już minął. Nie znaczy to oczywiście, że portale horyzontalne skazane są na zagładę, podobnie jak na rynku prasowym dzienniki specjalistyczne nie doprowadziły do zniknięcia tych ogólnotematycznych. Dla firmy prowadzącej portal horyzontalny czas się nie kończy. Posiadany potencjał można z powodzeniem wykorzystać do budowy serwisów i usług sprofilowanych. Taki proces trwa zresztą w polskiej sieci od jakiegoś czasu - wokół wiodących portali horyzontalnych tworzą się grupy witryn.

Konkurencji zazdroszczę...

Zazdrość to złe słowo. Ale oczywiście każdy z konkurentów ma swoje przewagi, które chętnie wykorzystałbym w Interia.pl. Przykładowo trudno nie doceniać dostępu do mnóstwa profesjonalnych treści wideo produkowanych przez spółki ITI w przypadku Onet.pl, czy potężnej bazy zarejestrowanych użytkowników w przypadku Naszej-Klasy. My musimy sobie radzić bez takich atutów.

Kryzys zmusił mnie do...

Rewizji planów rozwoju. Interia.pl ma nakreślony długofalowy plan inwestycyjny, przywracający jej dawny blask i wykorzystujący siłę płynącą z bycia częścią dużej grupy mediowej. Plan ten będziemy realizować, ale ostrożniej niż to było zakładane. Na szczęście w przypadku dużych firm internetowych kryzys przekłada się na razie tylko na niższe niż planowano wzrosty przychodów. Nie musimy jak inne media wykonywać cięć dostosowujących biznes do kurczącego się rynku.

Gdybym mógł cofnąć czas, drugi raz nie zainwestowałbym w...

Dial-up i inne usługi telekomunikacyjne pod marką portalu. Mediowe firmy internetowe powinny się skupić na dostarczaniu jak najlepszych treści i usług w sieci i zostawiać inne zadania specjalistom w danej branży (to dotyczy nie tylko telekomunikacji). Portal powinien być pomostem pomiędzy użytkownikiem i usługodawcą. Tworzenie kolejnych sekcji biznesowych wewnątrz prowadzi do nadmiernego rozrostu firmy. A wtedy łatwo stracić z oczu cel do jakiego powinna ona dążyć.

Mam do wydania nieograniczoną kwotę na przejęcie tylko jednej spółki w polskim internecie i tylko jednej w światowym. Kupuję...

Gdybym miał teoretyzować to w Polsce kupiłbym Gadu-Gadu. Już kiedyś prawie mi się to udało i chętnie wdrożyłbym w życie pomysły z tamtych czasów. Byłoby trudniej, ale potencjał połączenia portalu i komunikatora o takiej pozycji jest potężny. Teraz spółka jest kilkanaście razy droższa, ale jeśli środki są nieograniczone, to czemu nie. W przypadku firm globalnych chyba zdecydowałbym się na Facebooka. Ta firma to potężny potencjał i nie mniejszy kłopot jak go wykorzystać, tak aby zaczął przynosić zyski. Obydwa typy charakteryzują się tym, że są wyzwaniem. Dla szukających największej szansy na pewny sukces polecam odpowiednio Naszą-Klasę i Google'a.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy