"Zaspa" to także, typowa sypialnia miejska. Zamieszkuje ją ponad czterdzieści tysięcy ludzi, gnieżdżących się w blokowiskach z tak zwanej wielkiej, szarej płyty. Choć dziś, większość z nich jest pomalowana w różnorakie kolory.
Wbrew pozorom, mam ten jednak przywilej, że mieszkam nie w bloku, a w domku jednorodzinnym. Każdy pomyśli od razu, no to pewnie osiedle czyste, pachnące, schludne. Niewątpliwie, powinno tak być, ale nie jest. Nasze osiedle jest niemalże przyklejone z Kościołem, szpitalem i obrzydliwym szaroburym hotelem. W środku tego wszystkiego jest istna, dzika zarośnięta polana. Jeszcze dekadę temu toczyło się tu życie podwórkowe. Było nawet, boisko zbudowane własnymi siłami. Dzisiaj zamiast tego, jest śmietnik. Zresztą, jak tak dalej pójdzie, to cały ten teren, zmieni się w prawdziwe wysypisko śmieci.
Jak to, takie reprezentatywne osiedle, a w środku wysypisko, pomyślą zdumieni? Niestety to wszystko zawdzięczamy, samym mieszkańcom, którzy przeprowadzając od czasu, do czasu wyszukane porządki w swoich zacnych domkach, pozrzucają na swoje podwórko, lodówkę, pralkę, skoszoną trawę, czy inny zielony kompost. Oczywiście nikt się do tego nie przyzna, kto robi takie, śmieciowe pobojowisko. Pewnie myśl zasady. Twoje, nie - no to, co się martwisz.
Jest jeszcze jeden tutaj "śmieciowy hit" z prawdziwego zdarzenia. Tak zwany "murowaniec", tam to już naprawdę straszy. Niegdyś miał to być dom mieszkalny dla księży, z tutejszej parafii. Później służył nam za małolata, jako bunkry, w których bawiliśmy się w wojnę. Obecnie jest to wysypisko śmieci, a w lecie, służy jako legowisko bezdomnym. Jeszcze jakiś czas temu, można było usłyszeć, iż na tym terenie powstać mają; biurowce, kompleks handlowy, czy nawet szersze lotnisko, dla pobliskiego szpitala.
Dzisiaj nikt nie chce się przyznać, do kogo w końcu należy ten teren i rzecz jasna pozostawione same sobie śmieci. Niewiadomo czy właścicielem tegoż skrawka ziemi, jest pobliski hotel, Kościół czy może szpital. A władze miasta, jakby zapomniały o zagospodarowaniu tego miejsca. Cóż, pewnie jakiś czas jeszcze, tak to wszystko pozostanie, dopóki, ktoś zauważy, jak to pod swoim nosem, od tak sobie powstało wysypisko śmieci z prawdziwego zdarzenia.
Maciej Gach (26 lat, politolog, archiwista-muzealnik, dziennikarz-amator).