Nowych użytkowników
Facebook przyciąga w ekspresowym tempie - jeszcze dwa miesiące temu było ich 250 mln, rok temu serwis osiągnął próg 100 mln użytkowników. - Dziś Facebook służy już 300 milionom osób na całym świecie. A my dopiero zaczęliśmy realizować nasz cel, by połączyć wszystkich internautów ze sobą - napisał na
blogu Mark Zuckerberg, założyciel i szef Facebooka.
Dla analityków i inwestorów ważniejsza jest jednak inna informacja - w ostatnim kwartale spółka po raz pierwszy przestała generować straty. Przychody serwisu są już na tyle duże, że pokrywają koszty operacyjne i inwestycje w nowe serwery.
To o tyle istotne, że mimo ogromnej popularności takich serwisów jak Facebook czy
Twitter, wielokrotnie podważano przyszłość ich modeli biznesowych.
- Pokazują, że ich serwis to poważny biznes - mówi Ben Schachter, analityk Broadpoint Amtech, cytowany przez agencję Reuters.
Zuckerberg nie ujawnił jednak, ile Facebook zarabia, nie podał też żadnych innych szczegółów dotyczących finansów jednej z gwiazd internetu. Wcześniej wspominał jedynie, że przychody serwisu wzrosną w tym roku o 70 proc.
Jak mogą wyglądać finanse największego serwisu społecznościowego na świecie, ujawnił dwa miesiące temu członek rady nadzorczej spółki Mark Andreesen w rozmowie z agencją Reuters - powiedział wówczas, że przychody Facebooka przekroczą w tym roku 500 mln dol.
Dla analityków wpis Zuckerberga na blogu to znak, że spółka może się przygotowywać do debiutu na giełdzie. - Mogą teraz liczyć na znacznie większe zaufanie u inwestorów - mówi Sandeep Aggarwal, analityk firmy Collins Stewart. Jego zdaniem Facebook może zadebiutować na parkiecie w drugiej połowie 2010 r. lub w 2011 r.
Spółka nie komentuje swoich planów giełdowych. W maju Zuckerberg mówił jedynie, że debiut na giełdzie to kwestia kilku lat.