- Za miesiąc chcemy uruchomić testy nowej usługi. Sam komunikator jeszcze w tym roku - mówi serwisowi Wyborcza.biz Dominik Kaznowski, pełnomocnik zarządu Naszej-klasy ds. marketingu i PR.
Na początek komunikator Nktalk będzie działał jedynie w przeglądarce internetowej, po zalogowaniu na konto w Naszej-klasie.
Jak mówi Kaznowski, spółka jeszcze nie zdecydowała, czy udostępni Nktalk w wersji programu, który można ściągnąć na dysk komputera (od tego zaczynało
Gadu-Gadu, obecny lider komunikatorów w Polsce).
- Będziemy obserwować zachowania użytkowników i na tej podstawie podejmiemy decyzję - mówi Kaznowski. Jego zdaniem jednak tego typu oprogramowanie jest czymś przestarzałym. - Obecnie firmy takie jak
Google czy
Microsoft skłaniają się ku temu, że cały system operacyjny będzie oparty o przeglądarkę internetową. I my też zaczynamy myśleć o internecie, jak o hardwarze, komputerze, na którym działają inne aplikacje - dodaje.
Spółka nie ujawnia, na ile użytkowników liczy - zwykle przy uruchomianiu nowych usług szacuje, że będzie z nich korzystać przynajmniej 10 proc. użytkowników (według Megapanelu Nasza-klasa ma ich ok. 11,6 mln, wg własnych danych - 13,5 mln). Jednak tego typu komunikatory zamknięte wewnątrz serwisu nie cieszą się na razie zbyt dużą popularnością - np. w serwisie Sympatia z komunikatora Flircik korzysta ok. 20 tys. osób.
Kaznowski ucieka też od porównań z konkurencją - Gadu-Gadu czy
Skype'em.
- Nie myślimy w ten sposób, że komuś Nktalk odbierze internautów. Mamy cel, by Naszą-klasę przekształcić w platformę komunikacyjną i oferować użytkownikom nowe narzędzia do komunikacji - mówi.
Według Kaznowskiego, Nktalk będzie też można połączyć z innymi serwisami - ale dopiero w kolejnych wersjach aplikacji.
Spółka we wrześniu uruchomiła Śledzika, usługę zbliżoną do serwisu mikrobloginowego Twittera czy Facebooka. Po dwóch tygodniach od startu, średnia liczba wpisów dziennie waha się w okolicach 1 mln.