Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupili 3 mln sztuk
Tomasz Grynkiewicz, Przemysław Poznański
2010-02-22, ostatnia aktualizacja 2010-02-23 09:35
W ub.r. w Polsce sprzedało się ponad milion smartfonów. Za trzy, cztery lata drogie, zaawansowane komórki będą stanowiły już jedną trzecią rynku - przewidują producenci
ZOBACZ TAKŻE
- Amerykański Sprint zaoferuje telefon 4G (25-03-10, 13:06)
- Play znowu przeciera szlak (22-02-10, 15:17)
- Koniec komórkowej wojny cenowej? (19-02-10, 20:23)
- Mobile World Congress w Barcelonie: nadciąga globalne przyspieszenie (17-02-10, 21:14)
- Sojusz operatorów przeciwko Apple (15-02-10, 20:42)
- Dziennikarz stracił pracę, bo krytykował TP SA? (01-02-10, 20:33)
- Rewolucyjny tablet Apple. Tabliczka mnożenia zysków (27-01-10, 08:34)
- Nadchodzi tablet Apple'a (25-01-10, 14:00)
Polecamy: Wyborcza.biz na iPhone'a
W trzy lata - prawie 3 mln smartfonów. Jeszcze w 2007 r. sprzedaż drogich, zaawansowanych technologicznie komórek wynosiła w Polsce 620 tys. Granica miliona pękła rok później, m.in. dzięki iPhone'owi Apple'a, który zadebiutował w polskich sieciach Era i Orange. W 2008 r. sprzedaż smartfonów wzrosła u nas aż o 60 proc.! W zeszłym roku - według firmy badawczej GfK Polonia - o 12 proc.
- Ale przy ogólnym spowolnieniu na rynku telefonicznym i kryzysowym roku należy odczytywać to jako dobry wynik - mówi Tomasz Moś, analityk rynku telekomunikacyjnego w GfK Polonia.
Smartfony to drogie gadżety - można je co prawda kupić za złotówkę, ale tylko jeśli operator weźmie część kosztów na siebie, licząc, że odbije je sobie na abonamencie. Bez subsydiów smartfony kosztują przynajmniej kilkaset złotych.
Skąd więc ich popularność?
- Przestały być domeną rynku biznesowego, coraz częściej sięgają po nie klienci indywidualni, którzy chcą mieć stały, swobodny dostęp do internetu i e-maila - mówi Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP.
- W naszym regionie ma to m.in. związek z wybuchem popularności miniblogów czy portali społecznościowych, przede wszystkim Facebooka - dodaje Magda Borowik, analityk rynku telekomunikacyjnego w IDC Polska. - Dzięki smartfonowi użytkownik takiego portalu może łatwo stale być online, w kontakcie ze znajomymi, dzielić się szybko swoimi spostrzeżeniami.
Według danych firmy Gemius internauci najczęściej łączą się z siecią z iPhone'ów (dane pokazują udział w liczbie odsłon na stronach internetowych). Na drugim miejscu jest Nokia E51, na trzecim - Sony Ericsson K800.
Smartfony cieszą się popularnością nie tylko w Polsce. Jak szacuje IDC, w ub.r. na świecie sprzedało się ich ponad 174 mln, o 15 proc. więcej niż rok wcześniej. W samym IV kw. rozeszło się ich prawie 55 mln sztuk.
Największym dostawcą pozostaje Nokia - według IDC smartfonów z logo fińskiego koncernu rozeszło się w ub.r. blisko 68 mln, głównie modeli E71 i E72. Na drugim miejscu jest kanadyjski Research In Motion (producent BlackBerry) z 34,5 mln i Apple, które sprzedał 25,1 mln iPhone'ów.
Inna statystyka nie jest jednak już dla Nokii tak łaskawa - jak podaje firma Canalys, w 2009 r. po raz pierwszy telefony z ekranami dotykowymi (jak iPhone czy Samsung Omnia) pobiły te bez dotykowego ekranu. A wśród dotykowych komórek palmę pierwszeństwa dzierży Apple. Na dodatek, choć oferuje raptem dwa modele iPhone'ów, pobił Nokię pod względem zysku operacyjnego ze sprzedaży komórek.
Ale Nokia podnosi się z kolan. W ciągu roku zwiększyła udział w rynku dotykowych smartfonów z 1,5 proc. do 29,5 proc., odbierając część klientów Apple i tajwańskiemu HTC. A do gry chcą się włączyć m.in. koreański Samsung czy LG (odpowiednio numery 2 i 3 na rynku komórek, w smartfonach na razie w cieniu). Do czołówki chce się też przebić chiński Huawei oraz producent komputerów Dell.
- Rynek smartfonów w 2010 r. będzie ultrakonkurencyjny - mówi Neil Mawston z firmy Strategy Analytics. - To dobra wiadomość dla konsumentów, ale rywalizacja doprowadzi do obniżenia cen i marży dostawców - zauważa. O spadku marży operacyjnej już ostrzegł analityków tajwański HTC, numer 4 w smartfonach.
- Najdynamiczniej rozwija się rynek komórek z Androidem. W tym roku spodziewamy się w Polsce 20-30 premier nowych telefonów opartych na tym systemie Google'a - mówi Andrzej Pomarański z PTC (sieć Era).
Bezpardonowa walka toczy się nie tylko w detalu. Pod koniec ub.r. Nokia dwukrotnie oskarżyła Apple'a o bezprawne wykorzystywanie jej patentów w niemal wszystkich produktach, w tym iPhone'ach. I złożyła wniosek do amerykańskiej Komisji Handlu Międzynarodowego (ITC), by zablokowała sprzedaż produktów Apple'a w USA. Apple odciął się Nokii podobnym oskarżeniem. A z kolei Motorola oskarżyła producenta BlackBerry.
Barierą w rozwoju rynku była dotychczas cena smartfonów, ale to się zmienia. Na ubiegłotygodniowych targach GSM w Barcelonie szef Symbian Foundation Lee Williams zapowiedział na ten rok kilka modeli smartfonów w cenie 100 euro (bez subsydiów). Dziś najtańsze nokie bez dopłat operatora kosztują 120-130 euro.
- Operatorzy wyczekują tańszych smartfonów, bo mogą one znacznie zmniejszyć obciążenie subsydiami - mówi cytowany przez Reutersa analityk Neil Mawston ze Strategy Analytics. A są to koszty rzędu setek milionów dolarów - w jednym z kwartałów w 2009 r. prawie dwie trzecie z 1,4 mln nowych klientów AT&T wybrało iPhone'a. Analitycy Nielsena oszacowali, że operator dołożył wtedy do ich sprzedaży ok. 700 mln dol.
Boom na smartfony jest faktem. - Udział wszystkich smartfonów w rynku wyniesie w tym roku w Polsce ponad 16 proc. - szacuje Pomarański. Według prognoz Ericssona w 2014 r. smartfony zdobędą jedną trzecią polskiego rynku. Bardziej optymistyczny jest Paweł Orliński, szef HTC w Europie Środkowo-Wschodniej i Rosji: - To kwestia niedalekiej przyszłości, szacowałbym to na dwa-trzy lata.
Orliński podkreśla, że w Polsce klienci HTC najchętniej wybierają modele smartdonów z najwyższej półki. - Co nie jest wcale regułą w krajach na zachód od Odry - dodaje.
Ale przed producentami smartfonów jeszcze sporo pracy. Jak mówi Tomasz Moś z GfK Polonia, w ub.r. Polacy najchętniej kupowali Samsunga S 5230 Avila (przez GfK nie jest zaliczany do smartfonów, bo nie ma systemu operacyjnego) i Nokię 6300, która na rynku pojawiła się cztery lata temu.
W trzy lata - prawie 3 mln smartfonów. Jeszcze w 2007 r. sprzedaż drogich, zaawansowanych technologicznie komórek wynosiła w Polsce 620 tys. Granica miliona pękła rok później, m.in. dzięki iPhone'owi Apple'a, który zadebiutował w polskich sieciach Era i Orange. W 2008 r. sprzedaż smartfonów wzrosła u nas aż o 60 proc.! W zeszłym roku - według firmy badawczej GfK Polonia - o 12 proc.
- Ale przy ogólnym spowolnieniu na rynku telefonicznym i kryzysowym roku należy odczytywać to jako dobry wynik - mówi Tomasz Moś, analityk rynku telekomunikacyjnego w GfK Polonia.
Smartfony to drogie gadżety - można je co prawda kupić za złotówkę, ale tylko jeśli operator weźmie część kosztów na siebie, licząc, że odbije je sobie na abonamencie. Bez subsydiów smartfony kosztują przynajmniej kilkaset złotych.
Skąd więc ich popularność?
- Przestały być domeną rynku biznesowego, coraz częściej sięgają po nie klienci indywidualni, którzy chcą mieć stały, swobodny dostęp do internetu i e-maila - mówi Wojciech Jabczyński, rzecznik Grupy TP.
- W naszym regionie ma to m.in. związek z wybuchem popularności miniblogów czy portali społecznościowych, przede wszystkim Facebooka - dodaje Magda Borowik, analityk rynku telekomunikacyjnego w IDC Polska. - Dzięki smartfonowi użytkownik takiego portalu może łatwo stale być online, w kontakcie ze znajomymi, dzielić się szybko swoimi spostrzeżeniami.
Według danych firmy Gemius internauci najczęściej łączą się z siecią z iPhone'ów (dane pokazują udział w liczbie odsłon na stronach internetowych). Na drugim miejscu jest Nokia E51, na trzecim - Sony Ericsson K800.
Smartfony cieszą się popularnością nie tylko w Polsce. Jak szacuje IDC, w ub.r. na świecie sprzedało się ich ponad 174 mln, o 15 proc. więcej niż rok wcześniej. W samym IV kw. rozeszło się ich prawie 55 mln sztuk.
Największym dostawcą pozostaje Nokia - według IDC smartfonów z logo fińskiego koncernu rozeszło się w ub.r. blisko 68 mln, głównie modeli E71 i E72. Na drugim miejscu jest kanadyjski Research In Motion (producent BlackBerry) z 34,5 mln i Apple, które sprzedał 25,1 mln iPhone'ów.
Inna statystyka nie jest jednak już dla Nokii tak łaskawa - jak podaje firma Canalys, w 2009 r. po raz pierwszy telefony z ekranami dotykowymi (jak iPhone czy Samsung Omnia) pobiły te bez dotykowego ekranu. A wśród dotykowych komórek palmę pierwszeństwa dzierży Apple. Na dodatek, choć oferuje raptem dwa modele iPhone'ów, pobił Nokię pod względem zysku operacyjnego ze sprzedaży komórek.
Ale Nokia podnosi się z kolan. W ciągu roku zwiększyła udział w rynku dotykowych smartfonów z 1,5 proc. do 29,5 proc., odbierając część klientów Apple i tajwańskiemu HTC. A do gry chcą się włączyć m.in. koreański Samsung czy LG (odpowiednio numery 2 i 3 na rynku komórek, w smartfonach na razie w cieniu). Do czołówki chce się też przebić chiński Huawei oraz producent komputerów Dell.
- Rynek smartfonów w 2010 r. będzie ultrakonkurencyjny - mówi Neil Mawston z firmy Strategy Analytics. - To dobra wiadomość dla konsumentów, ale rywalizacja doprowadzi do obniżenia cen i marży dostawców - zauważa. O spadku marży operacyjnej już ostrzegł analityków tajwański HTC, numer 4 w smartfonach.
- Najdynamiczniej rozwija się rynek komórek z Androidem. W tym roku spodziewamy się w Polsce 20-30 premier nowych telefonów opartych na tym systemie Google'a - mówi Andrzej Pomarański z PTC (sieć Era).
Bezpardonowa walka toczy się nie tylko w detalu. Pod koniec ub.r. Nokia dwukrotnie oskarżyła Apple'a o bezprawne wykorzystywanie jej patentów w niemal wszystkich produktach, w tym iPhone'ach. I złożyła wniosek do amerykańskiej Komisji Handlu Międzynarodowego (ITC), by zablokowała sprzedaż produktów Apple'a w USA. Apple odciął się Nokii podobnym oskarżeniem. A z kolei Motorola oskarżyła producenta BlackBerry.
Barierą w rozwoju rynku była dotychczas cena smartfonów, ale to się zmienia. Na ubiegłotygodniowych targach GSM w Barcelonie szef Symbian Foundation Lee Williams zapowiedział na ten rok kilka modeli smartfonów w cenie 100 euro (bez subsydiów). Dziś najtańsze nokie bez dopłat operatora kosztują 120-130 euro.
- Operatorzy wyczekują tańszych smartfonów, bo mogą one znacznie zmniejszyć obciążenie subsydiami - mówi cytowany przez Reutersa analityk Neil Mawston ze Strategy Analytics. A są to koszty rzędu setek milionów dolarów - w jednym z kwartałów w 2009 r. prawie dwie trzecie z 1,4 mln nowych klientów AT&T wybrało iPhone'a. Analitycy Nielsena oszacowali, że operator dołożył wtedy do ich sprzedaży ok. 700 mln dol.
Boom na smartfony jest faktem. - Udział wszystkich smartfonów w rynku wyniesie w tym roku w Polsce ponad 16 proc. - szacuje Pomarański. Według prognoz Ericssona w 2014 r. smartfony zdobędą jedną trzecią polskiego rynku. Bardziej optymistyczny jest Paweł Orliński, szef HTC w Europie Środkowo-Wschodniej i Rosji: - To kwestia niedalekiej przyszłości, szacowałbym to na dwa-trzy lata.
Orliński podkreśla, że w Polsce klienci HTC najchętniej wybierają modele smartdonów z najwyższej półki. - Co nie jest wcale regułą w krajach na zachód od Odry - dodaje.
Ale przed producentami smartfonów jeszcze sporo pracy. Jak mówi Tomasz Moś z GfK Polonia, w ub.r. Polacy najchętniej kupowali Samsunga S 5230 Avila (przez GfK nie jest zaliczany do smartfonów, bo nie ma systemu operacyjnego) i Nokię 6300, która na rynku pojawiła się cztery lata temu.
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
2.8
24 głosy
Przeczytaj 137 komentarzy na Forum










