Biznes Ludzie Pieniądze

Nie dostaną pieniędzy, bo nie było... spinacza

Tomasz Grynkiewicz
06.04.2010 , aktualizacja: 07.04.2010 09:12
A A A Drukuj
Europejskie pieniądze, polska biurokracja. Przedsiębiorcy mogą nie dostać unijnych dotacji, bo załączniki nie były... trwale spięte z wnioskiem.
DOZI - jeżyk magnetyczny do spinaczy, Alessi
fot. zoomzoom.pl
DOZI - jeżyk magnetyczny do spinaczy, Alessi
- To paranoja - irytuje się przedstawiciel jednej z firm. W czwartek po południu z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), która rozdziela pieniądze z Unii Europejskiej, otrzymał faks. Dotyczący "uchybień formalnych" we wniosku.

- Nie zgadnie pan. Zarzucili mi, że załączniki były oddzielnie spięte od wniosku - mówi. - Co lepsze, zadzwoniłem do PARP i okazało się, że nie można po prostu przyjechać i spiąć złożonego wniosku. Trzeba składać nowy. A przecież nawet w urzędzie skarbowym można uzupełnić podpis, nie trzeba składać nowego zeznania podatkowego.

Oburzony przedsiębiorca pozostaje jednak anonimowy. Bo - jak mówi - po cichu liczy jeszcze na dotacje.

W jego przypadku PARP miała jeszcze kilka uwag. "Gazeta" dowiedziała się jednak, że w przypadku innej firmy niespięcie załączników było... jedynym zarzutem.

- Problem w tym, że przez brak spinacza tracę miejsce na liście. Wcześniej obowiązywała zasada, że jeśli uzupełniło się wniosek w ciągu doby, nie traciło się kolejki. Teraz powiedziano nam w PARP, że już tak nie jest - tłumaczy przedsiębiorca.

A to kolejność - a nie jakość projektu - może zdecydować o tym, kto sięgnie po unijne dotacje. Przedsiębiorcy, do których PARP w czwartek rozsyłała faksy, ubiegali się o pieniądze z Programu Operacyjnego "Innowacyjna gospodarka". Przeznaczone są one dla innowacyjnych przedsiębiorstw (np. inkubatory czy parki naukowo-technologiczne). Program atrakcyjny, bo na projekt można wziąć do 10 mln zł i dostać zwrot nawet 100 proc. poniesionych kosztów. Kłopot w tym, że w ostatnim naborze do wzięcia było 53,4 mln zł. A wniosków na prawie pół miliarda.

- PARP chce ułatwić sobie pracę przy rozdzielaniu dotacji na najlepsze, przepraszam... na najlepiej spięte projekty - ironizuje przedsiębiorca, który o rygorach PARP powiadomił "Gazetę".

Co na to Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości? Zadzwoniliśmy w piątek po południu. Obiecano, że dziś (wtorek) dostaniemy odpowiedź. Jeśli rzecznik PARP dotrzyma obietnicy, odpowiedź przeczytacie Państwo na stronach serwisu Wyborcza.biz.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy