- To próba znalezienia równowagi pomiędzy tym, co jest wygodne dla klienta, oraz interesami naszej spółki - mówi Jakub Jagiełka, dyrektor ds. rozwoju nowych technologii w spółce Canal+ Cyfrowy, do której należy Cyfra+. Ta równowaga rodzi jednak niedogodności. Użytkownicy usługi multiroom wkładają do swoich dekoderów zamiast kart specjalne moduły, które z wyglądu przypominają modemy komórkowe. Jeden z nich jest główny, drugi dodatkowy. Główny pracuje przez cały czas, jednak dodatkowy wysiada po sześciu godzinach. Żeby wznowić oglądanie telewizji na drugim telewizorze, trzeba wyjąć z drugiego dekodera moduł dodatkowy i zbliżyć go na kilka sekund do głównego. Po włożeniu go z powrotem telewizję można oglądać przez kolejne sześć godzin. Dlaczego oba urządzenia nie komunikują się przez cały czas? - Gdyby tak było, mieszkańcy bloków mogliby się dzielić swoim abonamentem z sąsiadem. Tego chcemy uniknąć - wyjaśnia Bertrand Le Guern, prezes Canal+ Cyfrowy.
Abonenci Cyfry+ zapłacą za usługę od 15 do 35 zł miesięcznie (w zależności od czasu trwania umów). Do tego trzeba dodać koszty dzierżawy drugiego dekodera oraz jednorazowy koszt instalacji. Jeden abonent może podłączyć do platformy jednocześnie najwyżej dwa telewizory. Spółka liczy, że w ciągu roku od startu usługi będzie z niej korzystało "kilkadziesiąt tysięcy abonentów".
Decydując się na zakup drugiego lub trzeciego telewizora do domu, chcemy uniknąć walki o pilota. To częsta sytuacja:
dzieci chcą oglądać bajkę, podczas gdy
rodzice szykują się do kolejnego odcinka serialu. W dobie telewizji analogowej nie ma z tym problemu: oba telewizory są podłączone do tej samej sieci kablowej albo anteny na dachu. Jeśli jednak odbieramy telewizję cyfrową - za pośrednictwem platformy albo sieci kablowej - mamy problem. Do każdego z tych telewizorów musimy kupić dodatkowy dekoder i bardzo często płacić dodatkowy abonament. Proste podłączenie do dekodera więcej niż jednego odbiornika nie jest możliwe, bo w ten sposób właściciele kanałów telewizyjnych chronią swoje prawa autorskie. Nadawcy nie godzą się na rozszczepienie sygnału cyfrowego, bo ich zdaniem zwiększa to ryzyko kradzieży sygnału, a poza tym rozliczenia operatorów kablowych ze stacjami bazują właśnie na liczbie sprzedanych dekoderów.
A sfrustrowanych abonentów jest coraz więcej. Z badań przeprowadzonych przez MillwardBrown SMG/KRC dla Telefonii Dialog wynika, że aż 66 proc. klientów tego operatora chciałoby mieć możliwość oglądania w tym samym czasie różnych programów na dwóch różnych odbiornikach. Pod koniec zeszłego roku jako pierwsza wśród sieci kablowych usługę multiroom wprowadziła UPC
Polska. W jego ślady poszedł Dialog. Podobnie jak w Cyfrze+ operatorzy kablowi ograniczają tę usługę do dwóch telewizorów. Jednak ich abonenci nie muszą przerywać oglądania co sześć godzin.
Na razie możliwości oglądania na kilku telewizorach w ramach jednego pakietu nie oferują Cyfrowy Polsat i platforma N, która zaczęła o tym mówić tuż po debiucie w październiku 2006 r. Operatorów powstrzymywały koszty. Jak udało nam się dowiedzieć nieoficjalnie, zestaw modułów multiroom kosztuje Cyfrę+ ponad 40 euro (ok. 168 zł).
"Czy mając w domu podłączone do kabla trzy odbiorniki telewizyjne, jestem już złodziejem sygnału?" Czytaj komentarz Dariusza Ćwiklaka z "Gazety Wyborczej"