Biznes Ludzie Pieniądze

Rewolucyjny tablet Apple. Tabliczka mnożenia zysków

Vadim Makarenko
2010-01-27, ostatnia aktualizacja 2010-01-27 22:38

iPad - tak się nazywa najnowszy gadżet firmy Apple, znany do tej pory jako tablet. Za jego pomocą spółka Steve'a Jobsa zaczyna konkurować z największą internetową księgarnią Amazon.com

Steve Jobs prezentuje tablet iPad
fot. Reuters/ AG
Steve Jobs prezentuje tablet iPad
"Ostatni raz tyle szumu z powodu tabliczki było, kiedy były na niej wyryte przykazania" - napisał kilka dni temu "Wall Street". Atmosfera oczekiwania przed premierą iPada była niezwykle gorąca. Internetowe serwisy technologiczne i poważne media aż buzowały od plotek.

„Dobra, idę do łóżka z tabletem, by poczytać w nim » New York Timesa” «i » Vanity Fair «. Steve Jobs prześcignął samego siebie, to najlepsze urządzenie, jakie widziałem” - ekscytował się wczoraj na Twitterze, tuż przed premierą, Jason Calacanis, założyciel m.in. blogu Endgadget, który dostał nowy gadżet Apple'a do testowania kilka dni przed prezentacją. iPada nie dostała za to branża reklamowa. - Apple słynie z tajemniczości. Żadnych egzemplarzy do testów - mówi Simon Silvester z londyńskiego biura Young & Rubicam.

Podniecenia nie krył też Terry McGraw, prezes wydawnictwa podręczników McGraw-Hill. We wtorek pojawił się w telewizji CNBC, żeby opowiedzieć o ostatnim raporcie kwartalnym swojej spółki, ale nagle zaczął mówić o tablecie. Zdradził, że McGraw-Hill ma już 95 proc. swoich materiałów w postaci książek elektronicznych. - Tablet będzie naprawdę fantastyczny - zachwalał.

Czym jest iPad? Wygląda jak przerośnięty iPhone, z 9,7-calowym dotykowym ekranem. Obsługuje się go zresztą podobnie jak iPhone'a - ruchami palców i poprzez wyświetlaną na ekranie klawiaturę. Działają na nim programy pisane na iPhone'a (jest ich już 140 tys.). Tak jak iPhone iPad pozwala przeglądać strony WWW, zdjęcia, filmy (także te wysokiej rozdzielczości) oraz słuchać muzyki. Podobnie jak iPhone ma też wbudowany mikrofon, kompas i odbiornik GPS. Nowe urządzenie Apple'a ma grubość 1,2 cm, waży ok. 700 gramów i potrafi pracować 10 godzin na baterii. Ma od 16 do 64 GB pamięci na dziesiątki tysięcy piosenek, zdjęć i setki godzin filmów. Z otoczeniem komunikuje się za pomocą bezprzewodowego łącza WiFi i Bluetooth. Niektóre modele będą też miały wbudowany modem komórkowy 3G. Na razie Apple ma podpisaną umowę z amerykańską siecią AT&T, ale w połowie roku iPad ma trafić na rynki międzynarodowe - i powinien działać w każdej sieci GSM, bo sprzedawany będzie bez simlocka. Wersja iPada bez 3G będzie dostępna na świecie już za dwa miesiące.

Największe oczekiwania wobec iPada mieli wydawcy książek i prasy. Do tej pory wydawcy książek byli zdani na łaskę największego sklepu internetowego Amazon.com, który od 2007 r. oferuje klientom czytnik Kindle. I właśnie Amazon stworzył obowiązujący system cenowy dla e-booków, w którym większość z nich kosztuje 9,99 dol. To przystępna cena, zwłaszcza dla Amerykanów. Apple wynegocjował z wydawcami książek sprzedaż nowości po 12,99 oraz 14,99 dol., proponując im 70 proc. wpływów od każdego sprzedanego egzemplarza i zostawiając pozostałe 30 proc. dla siebie. Oznacza to, że wydawcy dostaną dużo więcej niż obecnie proponuje im Amazon (do 50 proc.). Niestety, więcej zapłacimy my, czytelnicy.

Do czytania na iPadzie będzie służyć aplikacja iBooks, która będzie też elektroniczną księgarnią konkurującą z Amazonem. W jej ofercie są tytuły największych wydawnictw: Penguin, HarperCollins, Simon & Schuster, Macmilan czy Hachette.

Również spółki prasowe chcą wierzyć, że dzięki iPadowi czytelnicy będą chętniej wydawać pieniądze na gazetę, której nie mogą dotknąć. Największe gazety i magazyny od kilku miesięcy pracowały nad specjalnymi wydaniami dopasowanymi do nowego gadżetu.

Ale podczas prezentacji Jobsa prasa została potraktowana trochę po macoszemu. "New York Times" pokazał aplikację do czytania tej gazety na iPadzie. E-gazeta wygląda na ekranie jak normalne papierowe wydanie, ale zawiera też multimedia - pokazy zdjęć i filmy wideo. Podobną, darmową aplikację "NYT" ma też na iPhone'a. Martin Nisenholtz, wiceprezes New York Times Co. ds. multimediów, poinformował, że ściągnięto ją już 3 mln razy. To trzy razy więcej niż wynosi dzienny nakład tej gazety.

Jednak iPad zostawia wydawców prasowych z pytaniem, czy większy ekran wystarczy, by zachęcić czytelników do płacenia za e-wydanie?

Zobacz więcej na temat:

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3.1

48 głosów