Jeśli podwyżkę opłaty za użytkowanie wieczyste za 2011 r. dostałeś w grudniu ubiegłego roku, jeszcze nie jest za późno, by powalczyć o jej obniżenie. Ten informator może się jednak przydać także tym użytkownikom, którzy zawiadomienie o podwyżce dopiero dostaną. Kiedy? To tylko kwestia czasu, bo w ostatnich latach ceny gruntów - szczególnie w największych aglomeracjach - poszybowały w górę. Gminy i starostwa (jeśli grunt jest państwowy) mają więc nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek zaktualizować opłatę, aby zwiększyć swój dochód z tego tytułu.
Uwaga! Jeśli grunt jest przeznaczony pod budownictwo mieszkaniowe, to - zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami - roczna opłata stanowi równowartość 1 proc. wartości gruntu. Ujednolicony tekst tej ustawy znajdziesz m.in. na stronie internetowej Sejmu: http://isap.sejm.gov.pl/search.jsp.
Jak się odwołać?
Kiedy gmina lub starostwo dostarczy ci decyzję wypowiadającą wysokość dotychczasowej opłaty za użytkowanie wieczyste i ustalającą nową jej wysokość, masz 30 dni na złożenie odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) właściwego ze względu na miejsce położenia nieruchomości.
Uwaga! To, co potocznie nazywamy odwołaniem, w języku prawniczym nazywa się wnioskiem o ustalenie, że aktualizacja opłaty jest nieuzasadniona albo jest uzasadniona w innej wysokości.
Złóż zatem wniosek (w dwóch egzemplarzach), w którym uzasadnij, dlaczego kwestionujesz podwyżkę opłaty za użytkowanie wieczyste. Oczywiście napisz też, przeciw któremu organowi występujesz. Jeśli właścicielem gruntu jest skarb państwa, organem go reprezentującym jest starosta, a jeśli grunt jest gminny - wójt, burmistrz lub prezydent.
Na wszelki wypadek sporządź jeszcze jeden egzemplarz wniosku i poproś urzędniczkę w SKO o poświadczenie, że złożyłeś ten dokument określonego dnia.
I jeszcze jedno - jeśli jesteś posiadaczem spółdzielczego prawa do lokalu, to w tym przypadku użytkownikiem wieczystym jest spółdzielnia, a nie ty. To ona może odwoływać się od podwyżki w imieniu swoich członków. Dla spółdzielni problem ten jest szczególnie dotkliwy, bo w ich użytkowaniu wieczystym są nie tylko grunty pod budynkami, ale także np. tereny zielone.
Uwaga! Ustawa przyznaje 50-proc. bonifikatę w opłacie tym gospodarstwom domowym, w których miesięczny dochód na członka nie przekracza połowy „przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w roku poprzedzającym rok, za który opłata ma być wnoszona”.
Dodajmy, że taki wskaźnik ogłasza prezes GUS (w pierwszym półroczu 2010 r. wynosił ok. 3,2 tys. zł). Oczywiście, nawet jeśli przysługuje ci bonifikata od opłaty, nie musisz rezygnować z walki o jej obniżenie.
Zamów wycenę działki
Przed SKO będziesz musiał podważyć wycenę gruntu sporządzoną przez rzeczoznawcę zatrudnionego przez gminę lub starostę. Właściciel gruntu będzie bowiem chciał wykazać, że istniały powody do aktualizacji opłaty. Raczej nie licz na to, że SKO zamówi kontrekspertyzę, bo najzwyczajniej nie ma na to pieniędzy. Znacznie zwiększysz więc swoje szanse na wygraną (na mniejszą podwyżkę), jeśli sam zamówisz dodatkową wycenę. Tym bardziej że istnieje spore prawdopodobieństwo, że "gminny" rzeczoznawca niezbyt przyłożył się do pracy (w przetargach na tego typu usługę zwykle wygrywają najtańsi fachowcy). Np. przeanalizował niewielką liczbę transakcji w danym rejonie albo - co gorsza - nie uwzględnił tego, że w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy nieruchomości znacznie potaniały.
Jak znaleźć dobrego rzeczoznawcę? Namiary znajdziesz m.in. na stronie internetowej Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych (http://www.pfva.com.pl/? type=p_status&stype=rzeczoznawcy). Kopalnią wiedzy jest też internet. Może ktoś poleci ci sprawdzonego rzeczoznawcę.
W przypadku działki, na której stoi dom jednorodzinny, wycena może cię kosztować około tysiąca złotych. Gdy wyceniany będzie blok wielorodzinny, koszty mogą być kilkakrotnie wyższe.
Przygotuj się na dopłatę
Własną wycenę możesz dostarczyć do SKO już po wniesieniu odwołania od podwyżki. Ważne, abyś zdążył przed wyznaczeniem terminu rozprawy. Zwykle czeka się nań kilka miesięcy. Jeśli uważasz, że termin jest zbyt krótki, możesz poprosić o jej odroczenie.
Uwaga! Do czasu rozstrzygnięcia sporu będziesz wnosił opłatę w dotychczasowej wysokości. Ale jeśli SKO podtrzyma podwyżkę, choćby mniejszą, niż chciała gmina lub starosta, dopłacisz różnicę. Bądź przygotowany na taką dopłatę (bez odsetek).
Ze sprzeciwem do sądu
Jeśli w SKO sprawa potoczy się nie po twojej myśli, nie musisz składać broni. W ciągu 14 dni od doręczenia ci przez SKO orzeczenia możesz wnieść - za jego pośrednictwem - sprzeciw do sądu.
Uwaga! Sprzeciw jest równoznaczny z żądaniem przekazania sprawy do sądu cywilnego właściwego ze względu na miejsce położenia nieruchomości. Oznacza to, że nie musisz pisać pozwu, bo jego funkcję pełni twój wniosek do SKO. Nie musisz też uzasadniać sprzeciwu. Ważne, abyś podał adres SKO, za którego pośrednictwem wnosisz sprzeciw, a także datę i sygnaturę kwestionowanego orzeczenia kolegium. I nie zapomnij o podpisaniu wniosku. Kolegium obowiązane jest przekazać do sądu twój sprzeciw wraz z aktami sprawy. Jego wniesienie powoduje, że orzeczenie traci moc, nawet jeśli sprzeciw dotyczy tylko jego części. Od wyroku sądu pierwszej instancji przysługuje apelacja.
Nie podpowiemy ci, czy wnoszenie sprzeciwu do sądu ma sens. Miej jednak oczy i uszy szeroko otwarte. Być może z lokalnych mediów dowiesz się, że ktoś wygrał w sądzie tego typu sprawę. To może być sygnał, że warto pójść tą drogą. Pamiętaj jednak, że sąd może przyznać rację właścicielowi gruntu. Mało tego, zdarza się, że sąd ustala opłatę na wyższym poziomie, niż to zrobiło kolegium.
Grunt to kompromis
Jednak większość spraw kończy się ustaleniem nowej, korzystniejszej dla użytkowników wyceny gruntu. Np. we Wrocławiu wartość działek obniżana jest zwykle od 5 do 15 proc. Z kolei w Toruniu niemal połowa z 486 złożonych w 2009 r. odwołań do SKO skończyła się ugodą, w wyniku której obniżki opłaty sięgały 30 proc. Na podobną obniżkę mogą liczyć odwołujący się w Olsztynie.
Najczęstszą przyczyną porażek użytkowników wieczystych jest niezrozumienie procedur, np. ktoś zaskarża podwyżkę i nie załącza przy tym własnej wyceny. Wtedy taka sprawa rozstrzygana jest na korzyść gminy, bo nie ma dowodu, że przeprowadzona przez nią wycena gruntu jest nieprawidłowa. Poza tym często ludzie nie zachowują terminów lub nie przychodzą na rozprawy. Kolegium przyjmuje więc, że skarżący zgadza się z argumentami właściciela gruntu.
Wykup grunt na własność
A ściślej, przekształć prawo użytkowania wieczystego w prawo własności. Pamiętaj, że w języku prawniczym "wykup" i "przekształcenie" to dwie różne sprawy.
Stosowny wniosek z aktualnym odpisem z księgi wieczystej nieruchomości trzeba złożyć w starostwie (w przypadku gruntów skarbu państwa i samorządu powiatowego) lub w urzędzie gminnym (gdy nieruchomość jest własnością gminy). Jeśli jest kilku współużytkowników gruntu, wniosek muszą złożyć wszyscy jednocześnie.
Uwaga! Jeśli użytkownikiem zostałeś przed 5 grudnia 1990 r., to ustawowo należy ci się minimum 50-proc. bonifikata, o ile grunt jest przeznaczony na cele mieszkaniowe. Zgodnie z ustawą o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności aż 90-proc. upust należy się zaś tym, których dochód miesięczny w przeliczeniu na członka rodziny nie przekroczy przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej („za ostatnie półrocze roku poprzedzającego rok, w którym wystąpią z żądaniem przekształcenia prawa użytkowania wieczystego nieruchomości w prawo własności”). W tym półroczu to ok. 3,2 tys. zł brutto. Nie ma znaczenia, czy o własność występuje pierwszy użytkownik, czy jego spadkobierca lub ten, kto odkupił nieruchomość (prawo użytkowania wieczystego podobnie jak własność jest zbywalne). Uwaga! Wspomniana wyżej ustawa gwarantuje bonifikatę tylko do 9 sierpnia. Później o jej wysokości gminy mają decydować same. To skutek ubiegłorocznej decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który uznał przepis zmuszający gminy do stosowania bonifikat za sprzeczny z konstytucją. Tak więc tylko ci, którzy złożą wniosek o przekształcenie przed 9 sierpnia 2011 r., bonifikatę mają zapewnioną. Po tym terminie będą z niej mogli nadal korzystać użytkownicy gruntów należących do państwa. Ich sytuacja w ogóle się nie zmieni.
Możliwości tylko na papierze
Niestety, w przypadku wspólnot mieszkaniowych i spółdzielni na złożenie wniosku o przekształcenie użytkowania wieczystego we własność muszą się zgodzić wszyscy bez wyjątku właściciele mieszkań (gmina lub spółdzielnia może być jednym z nich, jeśli nie wszystkie mieszkania zostały wykupione przez lokatorów). Plan może spalić na panewce, jeśli np. właściciel jednego z mieszkań wyjechał za granicę i nie ma z nim kontaktu albo jeden z właścicieli nie jest zainteresowany wykupem gruntu. W przypadku wspólnot właściciele mający w sumie co najmniej połowę udziałów w danym budynku mogą zażądać sądowego rozstrzygnięcia sporu. Zgodnie z art. 199 kodeksu cywilnego, do którego odsyła ustawa, sąd musi wziąć pod uwagę "cel zamierzonej czynności oraz interesy wszystkich współwłaścicieli". W praktyce w takim przypadku wspólnoty często rezygnują z własności.
Uwaga! W Warszawie bonifikata przyznana przez radnych jest wprawdzie bardzo wysoka (nawet 95 proc.), ale w praktyce spółdzielnie czy wspólnoty nie mogą z niej skorzystać. Chodzi o to, że konieczne jest spełnienie dwóch warunków - grunt musi być zabudowany i wykorzystywany „wyłącznie na cel mieszkaniowy”. Urzędnicy w warszawskim ratuszu zinterpretowali to tak: „Jeżeli w ewidencji działalności gospodarczej ten sam adres jest miejscem zarówno zamieszkania, jak i wykonywania działalności gospodarczej, oznacza to, że nieruchomość jest wykorzystywana także na wykonywanie działalności gospodarczej (...). Zarejestrowanie nawet jednej działalności gospodarczej w danym budynku wyklucza zastosowanie bonifikaty od opłaty za przekształcenie”.
Jak duża może być podwyżka?
Warszawa
Wielu z 9,5 tys. mieszkańców Woli, którzy ostatnio dostali podwyżkę, nie miało jej od kilkunastu lat. Właściciel mieszkania w jednej ze spółdzielni płacił do tej pory 142 zł rocznie, a teraz będzie musiał zapłacić niemal 1,2 tys. zł. Duże podwyżki odczuje też wielu mieszkańców Śródmieścia, głównie Muranowa i Powiśla. Przykładowe stawki: 871 zł zamiast 58 zł, 845 zł zamiast 45 zł albo nawet 2 tys. zł zamiast 315 zł. Jednak np. na Pradze-Północ podwyżkę wprowadzono po pięciu latach, a grunty nie są tak drogie. W jednej z kamienic opłata roczna wzrosła z ok. 50 do 181,35 zł.
Sopot
Jak dużo zależy od częstotliwości aktualizacji opłat mogą świadczyć przykłady z tego miasta. Właściciel garażu przy ul. 23 Marca po siedmiu latach od ostatniej aktualizacji dostał podwyżkę z 269 na 463,05 zł. Tam, gdzie nie było jej od 15 lat, opłata podskoczyła np. ze 154,70 na 3672 zł. Tyle ma zapłacić właściciel nieruchomości przy ul. Grottgera.
Gdańsk
Wygląda na to, że gmina aktualizuje opłaty za użytkowanie wieczyste w miarę na bieżąco, bo podwyżki nie przyprawiają o zawrót głowy. Np. opłata jednego z użytkowników gruntu przy ul. Kościuszki wzrosła w tym roku ze 109,98 zł do 170,43 zł, a przy ul. Waryńskiego - ze 157,08 zł do 240,60 zł. Często podwyżka bywa kosmetyczna. Np. współużytkownik gruntu przy ul. Słowackiego zamiast 45,55 zapłaci 49,21 zł, a przy ul. Żuławskiej zamiast 24,81 - 26,08 zł.
Wrocław
Podwyżkę odczuje w tym roku ok. 10 tys. użytkowników wieczystych. Np. Spółdzielnia Mieszkaniowa im. Bolesława Prusa ma między budynkami podwórko o powierzchni 7 tys. m kw. Do tej pory za jego użytkowanie wieczyste spółdzielnia płaciła 5 tys. zł. W ubiegłym miesiącu dostała wypowiedzenie i decyzję, że od tej pory ma płacić 150 tys. zł. Oczywiście odwołała się od tej decyzji do SKO.
Poznań
Właściciel 20-metrowej kawalerki przy ul. Wojskowej w dzielnicy Grunwald zapłaci w tym roku 420 zł. Wcześniej opłata wynosiła 66 zł. Jednak w przypadku 50-metrowego mieszkania na osiedlu Władysława Jagiełły (dzielnica Piątkowo) opłata roczna wzrosła ze 126 zł do 2088 zł! Jest ona tak wysoka m.in. ze względu na tereny zajmowane właśnie przez drogi osiedlowe i place zabaw. Tak gigantyczne podwyżki mogą uderzyć także w mieszkańców osiedla Zygmunta Starego. Poznańska Spółdzielnia Mieszkaniowa, która zarządza obydwoma osiedlami, również odwołała się od nowych stawek do SKO.
Częstochowa
Od kilku lat nie było podwyżek i na razie się na nie nie zanosi.
Olsztyn
Na razie miasto nie planuje podwyżek, gdyż po raz ostatni wręczyła je blisko 20 tys. użytkownikom wieczystym w 2008 r. Mieszkańcy i przedsiębiorcy byli zszokowani. Ci drudzy muszą płacić nierzadko nawet po kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie, choć wcześniej wydawali kilka tysięcy. Większość użytkowników odwołała się do SKO i dobrze na tym wyszła. W wyniku ugody miasto obniżyło opłaty średnio o 30 proc.
Katowice
Użytkownicy wieczyści w tym mieście podwyżki mieli w 2009 r.
Płock
Ostatnia aktualizacja wartości gruntów należących do gminy była przeprowadzana w 2002 r. Kolejna nie jest na razie planowana. Teraz właściciele średniej wielkości mieszkania płacą rocznie ok. 20 zł.
Inaczej rzecz się ma w przypadku gruntów należących do skarbu państwa. Prezydent Płocka administrujący nieruchomościami został zobowiązany przez państwo do zaktualizowania opłaty. W tym roku podwyżki od kilku do kilkudziesięciu złotych za metr kwadratowy może się spodziewać 334 użytkowników wieczystych (w tym przedsiębiorcy).
Kielce
W ostatnich miesiącach miasto zaktualizowało opłaty w największej kieleckiej spółdzielni mieszkaniowej Domator. Za działkę o powierzchni 2,8 ha płaciła ona do tej pory ok. 27 tys. zł. W tym roku, po dziewięciu latach od ostatniej aktualizacji, zapłaci przeszło 70 tys. zł. Mniej wzrosły opłaty za niezbyt atrakcyjne nieruchomości, m.in. na peryferiach. Np. właściciele garaży przy ul. Berberysowej zapłacą 168 zł zamiast 147 zł.
Radom
Podwyżki mogą spodziewać się spółdzielnie mieszkaniowe, którym po wydzieleniu gruntów pod blokami mieszkalnymi, pozostały tereny zabudowane np. pawilonami handlowymi. Za użytkowanie wieczyste takich terenów gmina nalicza 3-proc. od ich wartości. Boleśnie odczuwają aktualizację opłat ci, którzy mają w wieczystym użytkowaniu grunty należące do państwa. Ponieważ nie było aktualizacji od 1992 r., opłaty wzrosły niebotycznie, nawet o 3000 proc.
Toruń
Właściciel 447-metrowej działki na ul. Jagodowej do tej pory płacił za wieczyste użytkowanie 39,29 zł rocznie. W tym roku zapłaci 1256 zł. W tym przypadku opłata nie była aktualizowana od ponad 15 lat. Jeśli od ostatniej podwyżki minęło mniej czasu, jest ona nieco mniej drastyczna. Np. w przypadku 252-metrowej działki przy ul. Maszynowej opłata wzrosła z 280 do 688 zł rocznie.
Szczecin
W tym roku podwyżka opłaty rocznej objęła 417 nieruchomości gminnych i 34 nieruchomości państwowe. Np. użytkownik wieczysty przy ul. Barlickiego zapłaci w tym roku przeszło 570 zł, czyli o 226 zł więcej niż do tej pory. W przypadku działki przy ul. Rostockiej opłata wzrosła o prawie 373 zł (z 962,80 do 1335,58 zł).
Lublin
Aktualizacja opłaty objęła część gruntów "mieszkaniowych". Przyjęta cena gruntu do tej aktualizacji to 280-290 zł za m kw.
Rzeszów
Proces aktualizacji opłat zaczął się tu w 2002 r. Wzrastają one zazwyczaj o 100-120 proc.
Bydgoszcz
Podwyżki najmocniej uderzyły po kieszeni właścicieli domów jednorodzinnych. Np. opłata za działkę na Miedzyniu (obrzeża miasta) wzrosła w tym roku z 24 do blisko 384 zł. Z kolei właściciel dwupokojowego mieszkania w samym centrum zapłaci 88 zł zamiast dotychczasowych 5,88 zł.
Współpraca: Małgorzata Czajkowska, Bydgoszcz; Grzegorz Szydłowski, Olsztyn; Artur Gernand, Rzeszów; Lucyna Róg, Wrocław; Małgorzata Domagała, Lublin; Jakub Ziębka, Szczecin; Marcin Czyżewski, Katowice; Michał Brancewicz, Gdańsk;
Eliza Kwiatkowska, Częstochowa; Marcin Behrendt, Toruń; Magdalena Ciepielak, Radom; Seweryn Lipoński, Poznań; Małgorzata Zubik, Warszawa; Ziemowit Nowak, Kielce; Aleksandra Dybiec, Płock