Struktury to w praktyce zakłady, że dane aktywa (np. akcja, waluta, indeks giełdowy) będą się zachowywały w przyszłości według z góry określonego scenariusza. Minimalna kwota inwestycji to kilka tysięcy złotych.
- Na pewno warto rozważać inwestycje w produkty strukturyzowane. W tym przypadku należy się trzymać naczelnej zasady inwestora, że nie powinno się inwestować w produkty czy instrumenty finansowe, których nie rozumiemy. Dlatego warto zapoznać się najpierw z tego typu produktami - mówi Daniel Ścigała, dyrektor departamentu bankowości prywatnej
BNP Paribas.
Dla przykładu zakładamy, że
kurs franka szwajcarskiego w relacji do złotówki będzie za rok niższy niż obecnie. Swoje przekonanie opieramy na diagnozie obecnego fundamentalnego niedowartościowania naszej waluty. Inwestor musi pamiętać, że nie ma żadnej gwarancji, iż ten scenariusz się spełni, choćby w przeszłości wielokrotnie się spełniał.
Stąd tego typu instrumenty finansowe polecane są np. zamożniejszym klientom banków lub osobom, które posiadają duże nadwyżki finansowe i mogą sobie pozwolić na ich "zamrożenie" na dłuższy okres.
Zaletą tych produktów jest szansa na osiąganie zysków znacznie przewyższających te z lokat. Poza tym umożliwiają dokonywanie inwestycji w instrumenty niedostępne na rynku polskim lub wymagające zaangażowania dużego kapitału. W zależności od aktualnych analiz i prognoz tworzone są różne rozwiązania, np. oparte na indeksach chińskich spółek notowanych na giełdzie w Hongkongu, surowcach energetycznych, rolnych czy cenach złota. Produkty te nierzadko pozwalają zarabiać zarówno na wzrostach, jak i spadkach.
Większość produktów strukturyzowanych skonstruowana jest w taki sposób, że nawet przy pogorszeniu koniunktury umożliwia zachowanie kapitału, a niektóre z nich, jeśli są dodatkowo opakowane w polisę, zapewniają zwolnienie z podatku. Warto też zaznaczyć, że możliwe jest stworzenie produktu strukturyzowanego, "szytego na miarę" zgodnie z konkretnymi wymaganiami inwestora.
Plusy i minusy Wybierając ten instrument finansowy, warto dokładnie zapoznać się z jego dokumentacją - często są to produkty o dość długim czasie trwania, czyli nawet kilka lat, a wypłacenie środków w trakcie inwestycji wiąże się niestety z dużymi opłatami. Powinny być więc one starannie dobrane do składu portfela tak, by nie zaburzyć płynności finansowej inwestora.
- Przy wyborze produktów strukturyzowanych o dłuższym terminie zapadalności, tj. do trzech, pięciu lat, warto zwrócić uwagę, czy posiadają one mechanizm autocall, który w momencie spełnienia się założonego scenariusza inwestycyjnego skraca pierwotnie zakładany czas trwania inwestycji na przykład do sześciu miesięcy - radzi Wioletta Kociszewska, dyrektor biura produktów w departamencie centrum inwestycyjne
Deutsche Bank PBC
Kolejnym ważnym elementem jest sytuacja makroekonomiczna i jej kilkunastomiesięczne perspektywy - o ile przy spadkach rynkowych produkty te umożliwiają zachowanie kapitału, o tyle przy wzrostach mogą mieć słabsze wyniki niż bezpośrednie inwestycje na giełdzie. Ponadto potencjalnych inwestorów odstraszyć może skomplikowana konstrukcja produktu, jak też inwestycja w mało znane i niezbyt popularne indeksy.
- Tutaj rozwiązaniem jest kontakt w sprawie inwestycji z zaufanym doradcą, który rozwieje wszelkie wątpliwości i przedstawi scenariusze inwestycyjne. Standardowo, jak przy wszelkich inwestycjach, należy również pamiętać o ryzykach takich jak obniżenie ratingu emitenta, zmiany cen, stóp zwrotu czy
kursów walut, które mogą znacznie wpływać na wyniki produktu - radzi Małgorzata Anczewska, dyrektor departamentu bankowości prywatnej
BRE Banku, prezes BRE Wealth Management.
Jak zbudować portfel Produkty strukturyzowane należy traktować przede wszystkim jako uzupełnienie portfela inwestycyjnego klienta. W zależności od profilu inwestycyjnego nie powinny one stanowić więcej niż 10-20 proc. aktywów płynnych klienta. Takie podejście wynika z zastosowania kolejnej żelaznej zasady inwestora, czyli dywersyfikacji aktywów. - Warto pamiętać, że struktury z gwarancją 100-proc. kapitału w momencie ich wygaśnięcia tak naprawdę chronią tylko środki klienta nominalnie. Nie zabezpieczają przed inflacją, a alternatywna inwestycja w klasyczne lokaty czy obligacje skarbowe daje zazwyczaj ochronę antyinflacyjną, choć bez spektakularnych zysków - wyjaśnia Ścigała z BNP Paribas. Jak mówią doradcy zamożnego klienta, standardowo struktury mają mocno ograniczoną płynność, a więc klient, dokonując inwestycji, powinien dobrze rozważyć, czy w trakcie życia nie będzie musiał wycofać wcześniej środków. Grozi to wtedy dotkliwą stratą.