- Cechą wspólną tego rodzaju instrumentów finansowych jest brak benchmarku - tzn. zarządzający dążą do wypracowywania dodatnich stóp zwrotu bez względu na sytuację i koniunkturę na rynkach - tłumaczy Mariusz Ekwiński, dyrektor departamentu klienta zamożnego Banku BPH. - Wychodząc naprzeciw tym oczekiwaniom, towarzystwa funduszy inwestycyjnych oferują strategię total return, której celem jest wzrost wartości portfela przy średnim poziomie ryzyka - dodaje Ekwiński.
W portfelach inwestorów znajdują się więc: akcje spółek zarówno już tych notowanych, jak i debiutantów, którzy zamierzają dopiero wejść na giełdę (tzw. pre-IPO), udziały spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, instrumenty pochodne oparte na walutach, indeksach giełdowych, ale także inwestycje w całkowicie materialne dobra, jak
nieruchomości czy surowce.
Dobra strategia to połowa sukcesu To, co odróżnia ten typ funduszy od tradycyjnych, to strategia inwestycyjna. W przypadku funduszy hedgingowych zarządzający mają dużą swobodę przesuwania środków pomiędzy aktywami inwestora w zależności od ich indywidualnej oceny czy perspektyw danego rynku. Fundusze tradycyjne za to, bez względu na koniunkturę na rynku trzymają się sztywno z góry ustalonej strategii inwestycyjnej.
Z danych raportu firmy Greenwich Alternative Investments wynika, że co prawda fundusze hedgingowe do września tego roku zanotowały spadki, ale nie były one aż tak duże w porównaniu z przecenami na światowych parkietach.
- W III kwartale 2011 roku indeks funduszy hedgingowych stracił 5,4 proc. W tym okresie indeksy S&P500, FTSE100 i MSCI spadły odpowiednio o: 13,9 proc., 13,7 proc., 17,1 proc. Indeks rynku obligacji wzrósł natomiast o 3,8 proc. - czytamy w raporcie.
Specjaliści na podstawie statystyk uważają, że fundusze hedgingowe są dobrą formą inwestycji, kiedy zawodzą tradycyjne formy pomnażania kapitału. Dowodem na to jest pierwszy kryzys finansowy. Podczas gdy wyceny tradycyjnych funduszy mocno traciły, wiele funduszy hedge przeżywało rozkwit i dało zarobić w skali roku dobrych kilkadziesiąt procent. Jednak już w momencie, kiedy na rynkach akcji zapanowała hossa, zwykłe fundusze stały się bardziej dochodowe. Duże znaczenie mają też stosowane strategie, wg których działają zarządzający. Z przywołanego tu już raportu wynika, że najlepiej do tej pory sprawdziła się strategia krótkiej sprzedaży. Z danych raportu wynika, że największa miesięczna dodatnia stopa zwrotu stanowiła w tym wypadku 11,6 proc. Najbardziej stracili ci, którzy stosowali strategię opierającą się na oczekiwanych wzrostach wycen spółek. W skali trzech kwartałów tego roku strata dzięki takiemu sposobowi zarządzania finansami okazała się największa i wyniosła 13,8 proc.
Należy więc pamiętać, że fundusze hedge stosują mnóstwo zróżnicowanych strategii, dlatego podczas gdy część z nich zarabia krocie, inne mogą balansować na skraju bankructwa. Warto więc kilkakrotnie rozpatrzyć swój wybór funduszu.
Zdywersyfikuj portfel Eksperci radzą, żeby inwestor wchodzący do takiego funduszu traktował go jako uzupełnienie portfela. Musi mieć też świadomość wysokiego ryzyka, dlatego inwestowany kapitał powinien stanowić tylko niewielką (10-15 proc.) część jego majątku.
W przeciwieństwie do większości tradycyjnych funduszy, w funduszach hedgingowych często wykorzystywane są instrumenty pochodne, które ułatwiają stosowanie krótkiej sprzedaży oraz "lewarowania" swoich pozycji inwestycyjnych.
- Taka strategia działania z jednej strony zwiększa możliwe do osiągnięcia zyski, ale z drugiej zwiększa ryzyko potencjalnych strat. Nie można też traktować wszystkich funduszy hedgingowych tak samo od strony ryzyka inwestycyjnego. Każdy z nich należy przeanalizować indywidualnie - radzi Daniel Ścigała, dyrektor departamentu bankowości prywatnej
BNP Paribas.
Wiele funduszy hedgingowych zarejestrowanych jest za granicą, w krajach o bardzo liberalnym prawie finansowym czy też w tzw. rajach podatkowych. Dzięki temu ich działania nie są prawie w ogóle kontrolowane, mogą bez ograniczeń handlować instrumentami pochodnymi, stosować krótką sprzedaż, arbitraż, dźwignię finansową. W ich portfelach inwestycyjnych można znaleźć wszystko, na czym można sporo zarobić.
Potrzebny "gruby portfel" - W Polsce, w związku z bardzo mocno regulowanym rynkiem, takich typowych funduszy hedgingowych nie ma, ale mamy pewną ich namiastkę w postaci funduszy alternatywnych, określanych też mianem absolutnej stopy zwrotu - powiedział Bernard Waszczyk, analityk z
Open Finance.
Jako przykład tego typu funduszy oferowanych na polskim rynku mogą posłużyć te oferowane przez TFI Superfund czy fundusz Skarbiec Alternatywny. W jednym i drugim przypadku są to fundusze funduszy, to znaczy, że powierzony im kapitał lokują w jednostki funduszy zagranicznych. W pierwszym przypadku są to luksemburskie fundusze hedgingowe Quadriga Superfund, a w drugim - Man Umbrella - AHL Trend. Dostępne są też fundusze alternatywne, działające w pełni w granicach polskiego prawa, oferują je np. Investors TFI czy Opera TFI.
Początkowe wpłaty minimalne to 500-1000 zł. Jednak, jeśli chcemy naprawdę pomyśleć o godziwym zysku, należy wyłożyć co najmniej kilka tysięcy złotych. Poza tym progi mogą być dużo wyższe, bo tego typu fundusze należą do tych zamkniętych, a więc dostępnych tylko dla wąskiego grona inwestorów, z odpowiednio grubym portfelem.
Niewątpliwą zaletą funduszy hedgingowych ponadto jest fakt pewnej solidarności z inwestującym, ponieważ wielkość opłat od klientów uzależniona jest od wielkości zysku wypracowanego przez fundusz. Jeśli traci inwestor, traci i zarządzający, a w większości wypadków to oni posiadają znaczne udziały finansowe w tych funduszach.