Biznes Ludzie Pieniądze

Private banking i inne trudne słowa

Beata Tomaszkiewicz
15.12.2009 , aktualizacja: 06.09.2009 12:58
A A A Drukuj
Przychodzi klient do banku i słyszy: jest pan naszym wyjątkowym klientem, chcemy panu zaproponować specjalną ofertę: private banking. Wyjaśniamy co to takiego ów private banking i inne terminy, z którymi mogą spotkać się wyjątkowi klienci.
Twoja firma ma długi? Za 15-30 tys. kupimy ją od ciebie i uwolnimy cię od komornika - setki takich ogłoszeń zamieszczają w kryzysie internetowi oszuści
Twoja firma ma długi? Za 15-30 tys. kupimy ją od ciebie i uwolnimy cię od komornika - setki takich ogłoszeń zamieszczają w kryzysie internetowi oszuści
• Private banking tłumaczy się na polski jako bankowość prywatną. To kompleksowa obsługa zamożnych klientów. Oprócz konta, kart, kredytów i lokat, bank w jej ramach oferuje także zarządzanie majątkiem, czyli pomnażanie pieniędzy przez inwestycje w instrumenty typowe jak akcje, obligacje, jednostki krajowych i zagranicznych funduszy inwestycyjnych etc. Ale oszczędności bank może na życzenie klienta ulokować także w inwestycjach mniej typowych: nieruchomościach w kraju i za granicą, kolekcjach dzieł sztuki (tu bank służy pomocą, inwestowanie w wina klasy kolekcjonerskiej itp.

Każdy klient, który zdecyduje się na private banking, dostaje osobistego doradcę. To z nim będzie się kontaktował i spotykał w dogodnym dla siebie miejscu i czasie. Zadaniem takiego doradcy, za którym stoi sztab fachowców wyspecjalizowanych w różnego typu inwestycjach, jest nie tylko pomoc w pomnażaniu kapitału klienta, ale także wsparcie go w życiu codziennym - przy wyborze wszelkiego typu ubezpieczeń, zorganizowaniu wakacji, rezerwacji hotelu itd. Zakres usług w ramach private bankingu ograniczona jest wyłącznie zasobnością portfela klienta.

• Personal banking - to też private banking, tyle, że skierowany do osób, które dużo zarabiają, ale jeszcze nie udało się im zaoszczędzić znacznych kwot. W żargonie bankowym to tzw. klient perspektywiczny lub przyszłościowy. Osoby takie, choć jeszcze nie dysponują pieniędzmi umożliwiającymi im inwestowanie w hotele na Majorce, to jednak już mogą liczyć na pomoc doradcy przy inwestowaniu kwot rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych, karty kredytowe z wyższej półki, czy negocjować korzystniejsze oprocentowanie lokat i kredytów. Przyjmuje się, że dolną granicą od której instytucje finansowe oferują personal banking jest 5 tys. zł miesięcznych wpływów na konto lub powierzenie ok. 50 tys. zł w zarządzanie, choć np. w Millennium wystarczy 20 tys. zł. Oczywiście wszelkie te ograniczenia nie dotyczą osób znanych: aktorów, gwiazd muzyki czy sportowców, oraz przedstawicieli wielu wolnych zawodów - np. prawników, czy lekarzy, których banki chętnie widzą w gronie swoich klientów. Może więc jeśli nie jesteśmy w stanie awansować finansowo w naszej firmie warto choć zostać celebrity.

• Wealth management - to po prostu ochrona i pomnażanie majątku.

• Zamożny klient - na świecie przyjmuje się, że osoba zamożna, czyli potencjalny klient private bankingu może powierzyć w zarządzanie 1 mln dolarów. Jednak jest grupa banków, przede wszystkim inwestycyjnych, które oczekują zdecydowanie więcej. W JP Morgan Private Bank potrzeba np. 10 mln dolarów, a Goldman Sachs - 25 mln dolarów. Do odmiany brytyjski Barclays Private Bank zajmie się klientem w sposób specjalny gdy ten powierzy mu jedynie 500 tys. funtów, czyli nieco ponad 2,4 mln zł.

Ale są to marki globalne. Banki lokalne natomiast przystosowują ofertę private bankingu do zamożności danych społeczeństw. Dlatego działające w Polsce PKO BP, Noble Bank, BPH, czy BRE oczekują od klientów 500 tys. zł aktywów, a Millennium tylko 100 tys. zł. Citi zaś zamożnych klientów dzieli na: zamożnych, bardziej zamożnych i bardzo zamożnych. Ostatnia grupa musi wykazać się aktywami powyżej 10 mln zł, w zamian dostaje obsługę z Londynu i dostęp do oferty globalnej Citi Group

• High-net-worth individuals - to najbogatsi z bogatych. Tym mianem określa się osoby, które mogą oddać bankowi w zarządzanie 5-50 mln dolarów. Jednak z prawdziwie królewskim traktowaniem spotkają się klienci, którzy powierzają im ponad 50 mln dolarów. To prawdziwa światowa śmietanka.

• Family Office - to część oferty, która może być dołączona do private bankingu. Polega nie na zarządzaniu kapitałem, a obsłudze rodziny klienta, który ten kapitał powierzył. Zakres Family Office jest praktycznie nieograniczony i zależy wyłącznie od potrzeb i zasobności portfela klienta. Jego doradca wyśle kierowcę, który odbierze jego dziecko ze szkoły i zorganizuje mu opiekę do czasu powrotu rodziców do domu, kupi stosowny klejnot, bukiet kwiatów i zamówi stolik w restauracji na urodziny żony, podstawi samolot z pilotem, który zabierze rodzinę na wakacje. Zresztą wybór nawet samego miejsca wakacji i odpowiedniego standardu hotelu także można zlecić doradcy. Oczywiście nie za darmo, bo bank osobno pobiera prowizję za zarządzanie kapitałem, a osobną za dodatkowe usługi. Jednak cennik nie jest stały. Ustala się go zawsze indywidualnie.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy