Biznes Ludzie Pieniądze

Bezpieczny jak VIP? W Polsce nie ma takich polis

Magdalena A. Olczak, Marcin Bojanowski
30.10.2009 , aktualizacja: 30.10.2009 12:58
A A A Drukuj
Może i szczęścia nie dają, ale stwarzają więcej możliwości. O tym, że pieniądze i przywileje lubią chodzić w parze, świadczą oferty niektórych banków i towarzystw ubezpieczeniowych

Fot. ANDY METTLER AP
Takiego scenariusza Wojtek nie przewidział w najgorszych snach. Zamiast wspaniałej opalenizny i świetnej kondycji wrócił z Alp z połamanymi nartami i nogą w gipsie. Do tego jego portfel schudł o kilka tysięcy złotych, które wydał na wizytę u lekarza, taksówki i wcześniejszy powrót do kraju.

I tak miał dużo szczęścia. Wypadek wydarzył się pod sam koniec trasy. Nastoletni Austriak w porę nie wyhamował i wjechał prosto w niego. Grunt, że nieopodal stała karetka, która zawiozła go prosto do szpitala. - Strach pomyśleć, co by było, gdyby to się stało gdzieś wyżej. Koszty przelotu helikopterem spłacałbym pewnie przez kilka lat - mówi Wojtek i nie ma w jego słowach przesady. Szwajcarskie lotnicze pogotowie ratunkowe wystawiłoby mu rachunek na kilkadziesiąt tysięcy. Złotych, nie euro.

Wojtek nie miałby problemu, gdyby należał do elitarnego klubu posiadaczy vipowskich kart kredytowych. Pakiet ubezpieczeń zapewnia im m.in. pokrycie kosztów leczenia za granicą, opiekę prawną podczas podróży czy ubezpieczenia OC na okoliczność nieszczęśliwego wypadku. Mogą na to liczyć posiadacze kart, m.in. Visa Platinium Credit PB w BRE Banku, Visy Platinum i Visa Infinite w Noble Banku czy platynowej Master Card w ING.

Najbogatsi klienci poza standardowymi ubezpieczeniami, dostaną odszkodowanie w przypadku opóźnienia lub odwołania lotu. Mogą też liczyć na pomoc w załatwieniu codziennych spraw. Np. jeśli popsuje się nam pralka, bank przyśle hydraulika.

W towarzystwach ubezpieczeniowych polscy bogacze nie mają co liczyć na specjalne traktowanie. Dzięki grubym portfelom dostają jednak więcej niż zwykli śmiertelnicy, których na niektóre usługi zwyczajnie nie stać. Kupując np. assistance, podróżni mają do dyspozycji pomoc medyczną w kraju i za granicą. Jeśli coś się im stanie, ich bliscy dostaną miejsce w hotelu lub wrócą na koszt towarzystwa ubezpieczeniowego do kraju.

Na rynku dostępne są też assistance samochodowe, podróżne, domowe, prawne i - coraz bardziej popularne - medyczne. W przypadku ubezpieczeń na życie assistance medyczny gwarantuje bezpłatny dostęp do lekarza i pielęgniarki, a nawet dostawę leków do domu.

Jeśli po wypadku będziemy musieli spędzić w szpitalu więcej czasu, towarzystwo pokryje koszty opieki nad dziećmi. Polisa zapewni nam też pomoc psychologiczną i rehabilitację. Z kolei assistance medyczny dodawane do ubezpieczeń zdrowotnych zapewni darmowe wizyty u lekarzy specjalistów, np. kardiologa czy onkologa.

Na tle krajów zachodnich rynek usług dla VIP-ów ciągle raczkuje. Nad Tamizą nikogo nie dziwi, że brytyjski Lloyd's ubezpiecza najcenniejszą część ciała Jennifer Lopez (tak jest, chodzi o pośladki) czy piłkarzy przed depresją wywołaną klęską na mistrzostwach świata. Popularne są też ubezpieczenia na wypadek porwania czy utraty głosu.

Dlaczego w Polsce nie ma takich polis? - Brakuje chętnych, nie ma oferty - tłumaczą ubezpieczyciele. Stosunkowo niedawno na rynku pojawiło się ubezpieczenie, które pomaga w sporze podatnika z fiskusem. Z polisy opłacane są np. usługi doradcy podatkowego.

Ubezpieczyciele wzięli też na celownik myśliwych. Concordia ubezpiecza broń strzelecką, psy myśliwskie i zapewnia ochronę prawną myśliwych.

Według ekspertów takich ofert będzie na rynku coraz więcej. Polacy, choć powoli, stają się bardziej przezorni i z każdym rokiem wydają na ubezpieczenia większe sumy. Tak na wszelki wypadek. Żeby po szkodzie nie usłyszeć jak kiedyś powodzianie od premiera: - Trzeba było się ubezpieczyć

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    32 głosy