W pierwszym kwartale
PKB wzrósł o 4,4 proc. O tym, że teraz lekko wyhamuje ekonomiści wiedzieli już od dawna. Na giełdach rządzi niepewność, światowe indeksy spadają, żeby dzień później odrabiać straty. Podobnie wahają się
kursy walut, co utrudnia pracę eksporterów. Ekonomiści przestrzegają, że gospodarkę światową może czekać kolejna fala recesji. Wynik polskiego PKB w II kwartale jest jednak nieco lepszy od ich oczekiwań.
- Z dużym zadowoleniem przyjmuję te dane. Oczekiwałam, że taki będzie
wzrost gospodarczy. Oczywiście nie wiemy co się stanie w drugiej połowie roku. Przy tych wskaźnikach i dosyć optymistycznych informacjach o dynamice można oczekiwać, że drugie półrocze będzie dobre. Zakończymy ten rok na poziomie powyżej czterech procent wzrostu PKB - mówiła w TVN CNBC Biznes Anna Zielińska-Głębocka z RPP. Jej zdaniem w całym 2011 r. wzrost PKB przekroczy 4 proc. - Nie sądzę, żeby w tej chwili sytuacja gospodarcza wskazywała na potrzebę obniżek
stóp procentowych. Inflacja jest powyżej czterech procent, jest bardzo wysoka, odczuwają to konsumenci. To może wpłynąć na zmniejszenie wydatków konsumpcyjnych, prywatnych. Wysoka
inflacja jest wskaźnikiem niekorzystnym, jest znacznie powyżej celu - dodała.
Coraz szybciej rosną inwestycje. Wzrosły o 7,8 proc. po wzroście o 6 proc. w pierwszym kwartale. - To jest już wzrost inwestycji w miarę wysoki i zgodny z naszą teza, że takie przyspieszenie powinno nastąpić, bo z jednej strony mamy wciąż inwestycje publiczne w drogi i stadiony, a z drugiej chyba pojawiły się inwestycje w sektorze prywatnym - powiedział Piotr Bielski, starszy ekonomista Banku Zachodniego WBK. Jego zdaniem to, że inwestycje przyspieszyły może okazać się jednak impulsem nietrwałym, bo firmy widzą dużą niepewność na światowych rynkach.
Nieco wyhamował - z 3,9 proc. w pierwszym kwartale do 3,5 proc. w drugim - za to drugi motor napędzający wzrost naszej gospodarki, czyli konsumpcja prywatna. - Konsumpcja pozostaje głównym filarem wzrostu, więc jej wyhamowanie zagraża utrzymaniu wzrostu w kolejnych miesiącach, zwłaszcza że pogorszenie koniunktury na rynkach zewnętrznych nie gwarantuje utrzymania wzrostu inwestycji - ocenił Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium SA. Jego zdaniem widać więc pewne zagrożenia dla wzrostu w kolejnych kwartałach i mimo że dane za drugi kwartał były nieco lepsze od oczekiwań ekonomistów, to perspektywy na kolejne kwartały są dużo słabsze, biorąc pod uwagę bieżące wskaźniki koniunktury i sytuację za granicą. Mimo to zdaniem ekonomisty Banku Millennium w całym roku jest szansa na utrzymanie wzrostu na poziomie 4,2 proc. lub nieco poniżej.
- Dane dotyczące PKB są raczej neutralne dla Rady Polityki Pieniężnej, ponieważ były zasadniczo zgodne z oczekiwaniami. Obecnie dla Rady (jak i dla rynków) kluczowe będzie określenie tempa osłabienia wzrostu gospodarczego w drugim półroczu i w kolejnych kwartałach. Zakładamy, że to tempo będzie umiarkowane, a więc Rada raczej w najbliższym czasie nie będzie dokonywała obniżek stóp procentowych - powiedział główny ekonomista Pekao Marcin Mrowiec.