KNF nadzoruje m.in.
domy maklerskie, firmy asset magament,
fundusze inwestycyjne i
OFE. Według naszych rozmówców zbierając informacje na temat zaangażowania polskich instytucji w grecki dług nasz nadzór finansowy stara się oszacować ryzyko na wypadek bankructwa Grecji. - Od tego regulator jest i dobrze, że działa - usłyszeliśmy na rynku.
- Standardowo badamy zaangażowanie firm inwestycyjnych w ryzykowne aktywa. Wcześniej o greckie obligacje zapytaliśmy banki i okazało się, że nikt nie ma tych papierów - powiedział nam rzecznik KNF Łukasz Dajnowicz.
W czwartek pojawiły się informacje, że z powodu pogorszenia koniunktury gospodarczej i spadku wpływów z podatków
Grecja może nie zrealizować założeń naprawy finansów uzgodnionych z Unią Europejską i Międzynarodowym Funduszem Walutowym. W takim scenariuszu pomoc finansowa dla Grecji nie byłaby kontynuowana i państwo zostałoby faktycznym bankrutem, a greckie obligacje rządowe stałyby się bezwartościowe, tak jak trzy lata temu papiery banku
Lehman Brothers. Dziś w Atenach trwa strajk pracowników metra i kolei miejskiej przeciwko rządowemu programowi oszczędnościowemu.