- Niezależność i apolityczność banków centralnych to światowy standard. Taka praktyka została zaszczepiona na grunt polskiego prawa. Mam obowiązek strzec tej autonomii i wiarygodności - przeczytał swoje oświadczenie prezes NBP. Dodał, że zwraca się do przedstawicieli mediów o zaprezentowanie jego opinii na ten temat.
Po swoim oświadczeniu przekazał głos Zycie Gilowskiej. - Jestem świadoma praw, jakie obowiązują członka RPP. Osobiście uważam, że można sobie wyobrazić dobry dyskurs publiczny w każdym miejscu i czasie, o ile konwencja byłaby surowa, sprzyjająca wymianie poglądów, miała charakter ekspercki, przypominała debatę akademicką. Natomiast obecnie czas jest bardzo nerwowy i nie wydaje mi się, by było możliwe ustalenie warunków dyskursu z moim udziałem - mówiła Gilowska.
Na dodatkowe pytania dziennikarzy odpowiedziała, że "debata wyborcza nie wchodziła w grę nigdy" oraz, że jest "świadoma swoich obowiązków jako członek RPP i swoich praw jako obywatel".
O tym, że to członkini Rady Polityki Pieniężnej miała być przeciwnikiem ministra finansów Jacka Rostowskiego w debacie przedwyborczej, poinformował w sobotę szef PiS Jarosław Kaczyński. Sama Gilowska się na ten temat nie wypowiadała. Wcześniej jednak deklarowała lojalność wobec prezesa.
Ustawa o NBP nakazuje członkom RPP zawieszenie działalności politycznej i związkowej, wymaga też, by działalność publiczna ograniczała się do nauczania, badań naukowych lub pracy twórczej.
WIĘCEJ o sprawie Zyty Gilowskiej:
Gilowska jest uwikłana w politykę? Jest podstawa do odwołania? Konstytucjonaliści: Gilowska łamie prawo wspierając PiS