Obowiązkowe ubezpieczenie OC musi wykupić każdy, kto ma
samochód. Kierowcy kupując nowe ubezpieczenie, często zapominają o wypowiedzeniu starej umowy. I wpadają w pułapkę.
Najczęściej dotyczy to osób kupujących używane
auto. Ubezpieczając samochód, nie pamiętają o polisie wykupionej przez poprzedniego właściciela. A ta - zgodnie z prawem - zostaje automatycznie odnowiona, jeśli jej nie wypowiedzą. Efekt? Kierowca musi płacić podwójnie - za odnowioną starą polisę i za nową.
Tak było z Piotrem, który kupił forda ubezpieczonego w PZU. Jak poprzednie
samochody, i ten ubezpieczył w Warcie. Starą umowę wypowiedział, tyle że za późno. Nie pomogły skargi do rzecznika ubezpieczonych. Musiał zapłacić za obie polisy.
Od lutego to się zmieni. Kierowcy nie będą musieli płacić za dwie polisy, jeśli zapomną w porę wypowiedzieć starej. Będą to mogli zrobić w dowolnym momencie, a zwrot pieniędzy dostaną za każdy niewykorzystany dzień
ubezpieczenia. Teraz tylko za każdy pełny miesiąc.
Taką nowelizację ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych podpisał prezydent Bronisław Komorowski. Również w razie sprzedaży samochodu polisa będzie ważną tylko do końca okresu, na jaki została zawarta. A nie - jak teraz - automatycznie odnawiana.
Ubezpieczyciele będą mieli obowiązek informowania klientów nie później niż 14 dni przed wygaśnięciem polisy o zbliżającej się dacie zakończenia ubezpieczenia. Już tak część firm robi teraz. Skorzystają też towarzystwa - jeśli klient, podpisując umowę, skłamie (np. poda nieprawdziwą liczbę stłuczek), a firma mu to udowodni, będzie mogła domagać się od niego zapłacenia wyższej składki.
- Będzie bałagan - ostrzega Marcin Broda, ekspert rynku ubezpieczeniowego z firmy Ogma. Jego zdaniem część kierowców, nie wiedząc o zmianie przepisów, będzie przekonana, że polisa przedłuża się automatycznie. I nowej nie kupi. - Sami agenci, nim nauczą się nowych przepisów, mogą wprowadzać ludzi w błąd - dodaje.
- Może to spowodować wzrost liczby nieubezpieczonych samochodów, bo część osób nie od razu zorientuje się w nowych przepisach - przyznaje Elżbieta Wanat-Połeć, prezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Za brak OC będą musiały zapłacić więcej niż dotychczas - wynika z nowelizacji ustawy.
Kary wzrosną już od początku przyszłego roku. W niektórych przypadkach aż dziesięciokrotnie. Właściciel samochodu osobowego bez OC zapłaci do 3 tys. zł (teraz 1980 zł), ciągnika - do 4,5 tys. zł (obecnie 400 zł).
Na zmianach stracą ubezpieczyciele. - Szacuję, że będzie ich to kosztowało 300-500 mln zł rocznie - ocenia Broda. Powód? Kierowcy nie będą już płacić podwójnie za OC.