Około 50 autobusów ze związkowcami z Polski, Litwy, Węgier i Słowenii przyjechało w sobotę rano do Wrocławia, gdzie od piątku trwają nieformalne spotkania ministrów finansów oraz prezesów banków centralnych Unii Europejskiej (Ecofin). Związkowcy będą manifestować z hasłami "Tak dla europejskiej solidarności, tak dla miejsc pracy i praw pracowniczych, nie dla polityki cięć".
Organizatorem protestu jest Europejska Konfederacja Związków Zawodowych. Z polskich związków najbardziej widoczne są OPZZ i NSZZ "Solidarność". Uczestnicy manifestacji podkreślają, że przyjechali do Wrocławia, aby manifestować przeciwko polityce pracy i płacy.
Piotr Duda, przewodniczący NSZZ "Solidarność", podczas piątkowej konferencji mówił, że związkowcy spotykają się nieprzypadkowo we
Wrocławiu, bo tu spotykają się ci, którzy doprowadzili do kryzysu, czyli ministrowie finansów i szefowie banków centralnych. - A teraz chcą ten kryzys rozwiązywać. Ci krwiopijcy, bo ja ich inaczej nazywał nie będę, którzy widzą tylko jedno: duszenie kosztów, a nie widzą w tym człowieka i pracownika - mówił Duda.
Minister finansów
Jacek Rostowski, pytany o komentarz do międzynarodowej demonstracji związków zawodowych, powiedział: - Tak dla solidarności europejskiej, myślę, że dokładnie o tym mówiłem na debacie o kryzysie w Parlamencie Europejskim i mówię to we wszystkich wywiadach. Brak solidarności to największe zagrożenie dla Europy w czasach dzisiejszych.
Dodał, że ratowanie europejskiej stabilności ekonomicznej to najlepsza droga do zapewnienia, utrzymania i zwiększenia ilości miejsc pracy, a skuteczna walka z kryzysem wymaga współpracy nie tylko w ramach rodziny europejskiej, ale całej zachodniej rodziny.
Prezes NBP Marek Belka podsumowując spotkanie Ecofin, powiedział, że z polskiego punktu widzenia szczególnie interesująca była wymiana poglądów między krajami
strefy euro a tymi, które do niej nie należą. - Jeśli mamy zdecydować o naszym członkostwie w
strefie euro, musimy rozumieć i znać posunięcia w strefie euro - powiedział szef banku centralnego.