Biznes Ludzie Pieniądze

Brytyjczycy pojadą szybciej na autostradach? Żeby wzrosło PKB

Andrzej Kublik, AFP
30.09.2011 , aktualizacja: 30.09.2011 12:06
A A A Drukuj
Rząd Wlk. Brytanii rozważa podniesienie od 2013 r. limitu prędkości na autostradach ze 112 do 128 km/godz. Przeciw są ekolodzy i organizacje bezpieczeństwa drogowego.

Fot. Sang Tan AP
Obecne limity prędkości jazdy na brytyjskich autostradach obowiązują od 1965 r. i zdaniem ministra transportu Philipa Hammonda są już przestarzałe, bo dziś produkuje się auta bezpieczniejszej konstrukcji. - Podniesienie limitu prędkości z 70 mil na godzinę (112 km/godz.) do 80 mil na godzinę (128 km/godz.) przyniosłoby gospodarce setki milionów funtów korzyści dzięki skróceniu czasu przejazdów - powiedział Hammond. Zapowiedział, że w tym roku rząd Wlk. Brytanii zacznie konsultacje w tej sprawie.

Rządząca w Wlk. Brytanii koalicja partii konserwatystów i liberalnych demokratów najpierw prowadziła politykę zaciskania pasa, aby ograniczyć dług publiczny. Jednak teraz Londyn usilnie zabiega o pobudzenie gospodarki.

Pomysł nakręcania koniunktury gospodarczej przez podniesienie limitu prędkości na autostradach ostro krytykują organizacje zajmujące się bezpieczeństwem drogowym i ekologią.

- Podniesienie limitu prędkości nie pomoże gospodarce i zwiększy koszty dla kierowców. Przyczyni się to również do zwiększenia zanieczyszczenia środowiska i wypadków drogowych - powiedział Stephen Joseph, szef organizacji Campaign for Better Transport.

Nie wiadomo, dlaczego rząd Wlk. Brytanii nie pomyślał o tym, by skorzystać z polskich wzorów. Pod koniec zeszłego roku do nowelizowanego kodeksu drogowego Senat postanowił dołożyć poprawkę, podnosząc limit prędkości jazdy na polskich autostradach ze 130 do 140 km/godz., a na drogach ekspresowych - ze 110 do 120 km/godz.

Taką poprawkę zaproponował senator PO, tłumacząc, iż chce szybciej dojeżdżać na obrady izby z Zielonej Góry.

Legislator wskazywał, że tak ważnej zmiany nie planowano przy okazji tej nowelizacji, ale senatorowie przyjęli pospiesznie przygotowaną poprawkę.

Nikt nie domagał się, by - jak w Wlk. Brytanii - przeprowadzić konsultacje i sprawdzić, jakie skutki dla gospodarki, ekologii i bezpieczeństwa drogowego będzie miała taka zmiana - wprowadzona od początku tego roku, kilka tygodniu uchwaleniu nowych przepisów.

A Sejm zaakceptował poprawkę Senatu i sposób, w jaki została wprowadzona.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy