Nominację Jakubiaka na supernadzorcę banków zapowiedział w wywiadzie dla tygodnika "Polityka" premier Donald Tusk. Nie wiadomo, kiedy oficjalnie namaści nowego szefa KNF, bo kadencja dotychczasowego przewodniczącego Stanisława Kluzy wygasła z końcem września. Od tego czasu Kluza jest tylko pełniącym obowiązki szefa KNF, a ten stan, biorąc pod uwagę kryzys finansowy, nie powinien trwać zbyt długo.
Stanowisko szefa KNF to prestiżowa funkcja. Bez jego zgody swojej funkcji nie może sprawować żaden prezes banku, firmy ubezpieczeniowej czy funduszu inwestycyjnego. To KNF zatwierdza wszystkie fuzje i przejęcia na rynku, ustala podstawowe zasady, którymi mają kierować się banki przy udzielaniu kredytów, i nakłada kary finansowe.
Wybór Andrzeja Jakubiaka jest o tyle dużym zaskoczeniem, że jego nazwisko nie pojawiało się na giełdzie kandydatów. Mówiono o tym, że na stanowisko szefa KNF przygotowywany jest Dariusz Daniluk, który z Ministerstwa Finansów przeszedł niedawno do państwowego Banku Gospodarstwa Krajowego. Na liście potencjalnych supernadzorców byli też Wojciech Kwaśniak, doradca prezesa NBP, oraz Jerzy Pruski, były wiceprezes NBP, a obecnie szef Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.
Czy Jakubiak był dla premiera "opcją rezerwową", kiedy okazało się, że Dariusz Daniluk chce pozostać na stanowisku szefa BGK? Nie wiadomo. Wiele za to wskazuje na to, że na stanowisku bankowego supernadzorcy "wymyśliła" go Hanna Gronkiewicz-Waltz, jedna z głównych postaci PO, prezydent Warszawy. Ostatnie pięć lat Jakubiak spędził bowiem, blisko współpracując z Gronkiewicz-Waltz jako wiceprezydent Warszawy odpowiadający za
nieruchomości i politykę lokalową.
Do ratusza ściągnęła go właśnie pani prezydent, bo wcześniej pracowali razem w Narodowym Banku Polskim. Gronkiewicz-Waltz była jego prezesem, a Jakubiak - szefem departamentu prawnego. W urzędzie miasta zasłynął m.in. stanowczą akcją pozbywania się kupców z likwidowanej hali KDT przy pl. Defilad. - W Polsce mamy problem, bo prawo jest kontestowane. Są wyroki sądów, ale jakby ich nie było. Lekceważy się własność, zwłaszcza publiczną - mówił w wywiadzie dla "Gazety".
Jakubiak ma 53 lata, jest prawnikiem z dyplomem Uniwersytetu Warszawskiego. Ma bogate doświadczenie urzędnicze, zna się też na rynku finansowym. W latach 1982-1991 pracował w Ministerstwie Pracy i Polityki Socjalnej, potem 17 lat spędził w centrali Narodowego Banku Polskiego, był m.in. zastępcą Wojciecha Kwaśniaka, ówczesnego Generalnego Inspektora Nadzoru Bankowego. Od 1998 r. do 2006 r. był członkiem zarządu NBP.
W KNF we wtorkowe popołudnie jeszcze nic nie wiedzieli. Dotychczasowy szef Komisji o nominacji swojego następcy dowiedział się z serwisów internetowych.