Biznes Ludzie Pieniądze

SamoLOTem w nieznane

Leszek Baj
07.11.2011 , aktualizacja: 13.11.2011 12:23
A A A Drukuj
Gdy opadły pierwsze emocje po perfekcyjnym awaryjnym lądowaniu boeinga 767 na warszawskim lotnisku im. Chopina, czas zastanowić się, co to oznacza dla LOT-u. Zaszkodzi mu? A może poprawi wizerunek przewoźnika jako takiego, który potrafi wyjść z największych opresji?
Nowym narodowym bohaterem stał się kapitan Tadeusz Wrona, który przed tygodniem posadził maszynę bez wysuniętego podwozia tak delikatnie, że nikomu nic się nie stało. Samolot LOT-u pokazywały największe światowe telewizje.

To pierwsze w ostatnich latach tak dramatyczne zdarzenie z udziałem samolotu polskiego narodowego przewoźnika. Ale w ostatnich miesiącach zdarzały się inne "drobne" incydenty. We wrześniu znad Morza Północnego musiał zawrócić boeing 767 lecący do Nowego Jorku. Powód? Pęknięta szyba w kokpicie pilota. Kilka dni temu do Warszawy zawrócił boeing 737 zmierzający do Brukseli - też z powodu rozszczelnienia okna.

Zapewne to tylko zbieg okoliczności. Prawda jednak jest też taka, że liczące kilkanaście lat maszyny 767 miały już być dawno zastąpione przez supernowoczesne boeingi 787 dreamliner. Pierwsze dostawy miały nastąpić jesienią 2008 r. Ale opóźnienia w produkcji sprawiły, że pierwszy samolot w barwach LOT poleci dopiero w... IV kw. 2012 r.

LOT jest małą linią w porównaniu z gigantami,jak Lufthansa czy Air France-KLM. Dreamliner miał mu pomóc w konkurowaniu z liderami i zarabianiu pieniędzy szczególnie na lukratywnej klasie biznes. Ale nie dość, że dreamlinera nie ma, to jeszcze po awaryjnym lądowaniu na warszawskim lotnisku jedna z pięciu używanych maszyn 767 nie będzie eksploatowana przez miesiące. Szczęśliwie LOT szybko znalazł zastępstwo dla uszkodzonej maszyny. Kilka dni temu wynajął samolot boeing 767-300ER od ukraińskiego przewoźnika AeroSvit. Będzie go używał do 15 stycznia.

Dziś narodowy przewoźnik lata z Warszawy do Ameryki Północnej oraz do wietnamskiego Hanoi. Ale plany na dalekie trasy są dużo bardziej ambitne. Jeszcze niedawno prezes LOT Marcin Piróg mówił, że w przyszłym roku zostanie otwarte połączenie do Pekinu. Trwają rozmowy z Rosjanami na temat możliwości przelotów nad Syberią i na temat dobrych "slotów" (czyli czasów startów i lądowań samolotów) na lotnisku w stolicy Chin. Inne kierunki - np. Tokio - poczekają raczej na dostawy nowych samolotów.

Trasy azjatyckie to zdaniem obecnego zarządu LOT-u szansa na znaczne zwiększenie przychodów spółki, która od dobrych kilku lat próbuje wyjść z finansowych tarapatów. Mocno dostała w kość przez kryzys. Najpierw w branżę lotniczą uderzyły wysokie ceny paliwa, później światowa recesja, która zniechęciła pasażerów do latania. W rezultacie w 2008 r. LOT miał stratę netto na poziomie 732,7 mln zł. Przede wszystkim przez feralne kontrakty hedgingowe na paliwo. W tym roku przewoźnik ma na koniec roku być około 50 mln zł pod kreską. Dodatkowe kilka milionów będzie go kosztował kilkudziesięciogodzinny przestój warszawskiego lotniska po awaryjnym lądowaniu boeinga (koszty naprawy samolotu mają być pokryte z ubezpieczenia). Nie wiadomo też, czy pasażerowie nie przestraszą się też latania z LOT-em za ocean przynajmniej do czasu wyjaśnienia przyczyn awarii.

LOT cały czas przechodzi restrukturyzację, łata dziury w budżecie, pozbywając się spółek-córek (dodajmy, że wartą ponad 230 mln zł sprzedażą spółek LOT Services i LOT Catering zainteresowała się po artykule "Gazety" Komisja Europejska, podejrzewając, że skomplikowana transakcja może mieć znamiona pomocy publicznej).

A to nie koniec problemów. LOT zjadają od wewnątrz konflikty na linii związki zawodowe - zarząd. Chociaż prezes Piróg mówił ostatnio na konferencjach, że pracownicy to najlepsze, co ma LOT, to niektóre związki zawodowe nie odwzajemniają tych uczuć. Kłócą się z zarządem m.in. o czas pracy czy wysokość wynagrodzeń. W czwartek przewodnicząca Związku Zawodowego Pilotów Liniowych PLL LOT Joanna Modzelewska i szefowa Związku Zawodowego Personelu Pokładowego Elwira Niemiec wystosowały pismo do rządu (większościowego właściciela LOT) o odwołanie prezesa Piroga, który zarządza firmą od nieco ponad roku. Zresztą jest 11. szefem spółki od 2005 r.!

W ostatnich miesiącach władze LOT-u zdenerwowało powołanie przez związkowców spółki LOT Air, która chciałaby wziąć udział w prywatyzacji pracowniczej LOT-u (związkowcy swoją spółkę zarejestrowali... pod adresem LOT-u).

Nawet szczęśliwe lądowanie na Lotnisku Chopina nie jest w stanie pogodzić zwaśnionych stron. "Przypisywanie sobie zasług kapitana Tadeusza Wrony, członka Związku Zawodowego Pilotów Liniowych PLL LOT SA, przez zarządzających, nie znajduje podstaw w rzeczywistości" - napisały związki zawodowe w oświadczeniu przesłanym PAP.

Skoro w takim momencie nie można się zjednoczyć w, bądź co bądź, wspólnej sprawie, czyli walce o rentowność i lepszą przyszłość firmy, to kiedy?

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    36 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (11)

  • zawsze_edek

    0

    @anders76
    Ja z kolei raz w życiu leciałem THY i zgubili mi bagaż, mimo ze nie było krótkiej przesiadki. Walizkę dostałem po tygodniu! całkiem rozwaloną, nadawała się na szmelc. A na pismo z reklamacja raczyli nie odpowiedzieć. Do dupy linie tureckie....

  • zawsze_edek

    0

    Przewodnicząca Związku Zawodowego Pilotów Liniowych PLL LOT Joanna Modzelewska i szefowa Związku Zawodowego Personelu Pokładowego Elwira Niemiec na PREZESA!!!
    Skoro się tak znają fantastycznie na zarządzaniu firmą to voila!

  • anarcho-emeryt

    0

    @zyto1234
    A ja mialem wrecz odwrotne doswiadczenia. Lufthansa obslugiwala mnie bezawaryjnie i na swiatowym poziomie natomiast z LOT-em bylo jak z "pijanym kierowca PKS".
    Od 20 lat unikam LOT-u jak ognia.

  • anders76

    0

    @Gość: Err

    Obawiam sie, ze zarzadzajacy LOT-em maja to samo na celowniku, fajne pensje i jak najmniej klopotow na codzien. Radzil bym wyslac jakichs rozsadnych ludzi do Turkish Airlines, wyglosowanych przez pasazerow na nallepsza linie w Europie na dluzsza praktyke i zastapienie nimi obecnie zarzadzajacych. Latam troche z THY na mozliwie najtanszych biletach co nie zmienia faktu, ze zawsze mi pomagaja we wszystkich sprawach przesiadek, zmian i zyczen. Ostatnio z miesiecznym wyprzedzeniem zamowilem posilek specjalny i dostalem go z usmiechem i dodatkowym drinkiem. Cala linia obslugi pasazera nacechowane jest sympatia i zyczliwoscia nie dziwota zatem, ze ludzie chetnie wracaja. Personel naziemny i latajacy jest tez oplacany wdg. stawek co najmniej europejskich i pracuje z zachowaniem wszelkich mozliwych miedzynarodowych standartow wypoczynku i godzin pracy.
    Jezeli to THY by kupilo LOT to w krotkim czasie tylko piloci zostana, cala reszta zostanie wymieniona jako niereformowalna.

  • zyto1234

    0

    @phugoid
    Oby nie, LOT jest dużo lepszy z mojego doświadczenia. Luftwaffe zasponsorowało mi sporo zaskoczeń i nieprzyjemności. Z LOTem nigdy nie miałem problemów.

  • Gość: Jaś

    0

    Związki zawowodwe są w stanie rozwalić każdą firmę. Dlatego trzeba ich zredukować do zera.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX