Inwestorzy potraktowali decyzje agencji
Fitch bardzo ulgowo. Po jej ogłoszeniu nawet kurs euro do dolara kontynuował wzrosty. Reakcja na obniżkę ratingów była umiarkowana z kilku powodów. Po pierwsze,
Portugalia nie jest dużym krajem
strefy euro i spodziewano się, że Portugalia jako kraj PIGS może mieć kłopoty. Jej
PKB jest nawet mniejsze od greckiego. To sprawia, że to, co się dzieje w tym kraju, miało w czwartek marginalne znaczenie.
Nawet portugalskie obligacje, których oprocentowanie, choć zaczęło drożeć, i tak jest mniejsze niż chociażby w październiku, gdy było to 12 proc.
Drugi powód jest taki, że oczy inwestorów zwrócone są na spotkanie nowego premiera Włoch Maria Montiego z kanclerz Niemiec Angelą Merkel i prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym. Głównym tematem rozmów ma być powstrzymanie rozwoju kryzysu zadłużenia w strefie euro. Ustalenia po tym spotkaniu będą w centrum uwagi.
Ostatnim elementem jest to, że dziś Amerykanie obchodzą Święto Dziękczynienia. Europejczycy, którzy pozostali sami na rynku, być może zachowują większy spokój.