Biznes Ludzie Pieniądze

Ośmiu ministrów zablokowało pomoc dla zwalnianych w kryzysie

maz, PAP
02.12.2011 , aktualizacja: 02.12.2011 00:07
A A A Drukuj
Ministrowie pracy 8 krajów UE, w tym Niemiec i Wielkiej Brytanii, ale także Łotwy i Czech sprzeciwili się przedłużeniu do końca 2013 r. pomocy Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji dla pracowników zwalnianych w wyniku kryzysu.
László Andor
Fot. Laszlo Beliczay AP
László Andor
Pomoc z funduszu globalizacyjnego dla zwalnianych w wyniku kryzysu "nie zostanie rozszerzona, taki jest wynik dzisiejszego głosowania. Większość krajów popiera rozszerzenie derogacji, jednak mamy tzw. mniejszość blokującą. Przeciwko głosowały: Niemcy, Słowacja, Szwecja, Czechy, Łotwa, Holandia, Wielka Brytania i Dania" - poinformował po czwartkowym spotkaniu ministrów pracy "27" komisarz UE ds. zatrudnienia Laszlo Andor. "Nie będę ukrywał, że na tle kryzysu jest to spore rozczarowanie" - przyznał.

Czwartkowemu spotkaniu z ramienia polskiej prezydencji przewodniczył nowy minister pracy i spraw socjalnych Władysław Kosiniak-Kamysz.

Pomoc z utworzonego w 2006 roku funduszu jest przeznaczana na wyspecjalizowane szkolenia i pomoc w znalezieniu nowej pracy dla pracowników, zwalnianych w rezultacie zmian globalizacyjnych, np. gdy firma przenosi działalność do Chin i zwalnia pracowników w UE. W 2009 r. wprowadzano została możliwość wsparcia także pracowników zwalnianych w wyniku kryzysu.

Komisarz Andor wyraził zdziwienie, że przeciwko przedłużeniu głosowały także państwa, które korzystały z tej pomocy. KE chciała też zwiększenia unijnego dofinansowania szkoleń i innej pomocy z 50 do 65 proc.

Do kolejnego głosowania ministrów ws. utrzymania rozszerzonej pomocy z funduszu globalizacyjnego może dojść w przyszłym tygodniu. Jeśli nadal nie będzie większości, pracownicy zwalniani w wyniku kryzysu mogą liczyć na pomoc z niego tylko do końca roku. "Jednak kryzys nie skończy się wraz z końcem tego roku, nie dotrą więc do nas wnioski dla ponad 4 tysięcy pracowników, którzy stracą pracę w tym czasie" - zaznaczył Andor.

Jeśli ministrowie nie zmienią zdania, od początku przyszłego roku fundusz będzie dostępny tylko dla pracowników, tracących pracę w wyniku zmian globalizacyjnych.

KE już wie o zwolnieniach, jakie jeszcze w tym roku planują m.in. w Irlandii, Bułgarii i Rumunii firmy budowlane, ubezpieczeniowe oraz fiński producent telefonów komórkowych Nokia.

Jak wytłumaczyło unijne źródło, kraje, które w piątek sprzeciwiły się kryzysowej pomocy z funduszu liczą, że niewykorzystane środki wrócą do ich krajowych budżetów i że same będą nimi dysponować.

KE poinformowała, że od czasu uruchomienia pomocy kryzysowej z funduszu wniosków znacznie przybyło w porównaniu z okresem, gdy była udzielana tylko pomoc globalizacyjna. Między majem 2010 r. a lipcem 2011 r. wpłynęły 62 wnioski o łączną pomoc blisko 276 mln euro dla prawie 53 tysięcy pracowników.

W kwietniu KE przyznała 453,6 tys. euro dla 200 osób zwolnionych z Huty Stalowa Wola, HSW - Zakładów Zespołów Napędowych Sp. z o.o. oraz Zakładów Metalowych DEZAMET. W listopadzie 2010 r. 114,25 tys. euro zostało przyznanych na pomoc w znalezieniu pracy 189 osobom zwolnionym z poznańskich zakładów Cegielskiego i kooperujących z nimi firm branży stoczniowej. Miesiąc wcześniej KE przyznała pomoc w wysokości 633 tys. euro dla 590 zwolnionych pracowników wielkopolskich firm z branży motoryzacyjnej.

Z pomocy 323 tys. euro dla pracowników zwalnianych z przedsiębiorstwa Unilever CR skorzystali też w 2011 r. Czesi, którzy w piątek zablokowali przedłużenie pomocy kryzysowej.

Wnioski KE ws. pomocy zatwierdzają Parlament Europejski i kraje UE.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (2)

  • next-szatan

    0

    Kiedy unia i jej wszyscy komisarze wezmą się do pracy i w końcu oclą i zablokują import z chin... Czy wy tam śpicie... wszystko co kupujemy w UE pochodzi z chin... chyba czas powiedzieć dość prawda? Od czego jest ta cała UE? tym powinni zajmować się experci UE - rynkiem przede wszystkim, żeby Towary z UE były konkurencyjne w stosunku do tych z chin... a wiadomo, że w UE nie wyślemy dziecka do fabryki żeby nawijało np. głośniki za 10 centów na godzinę... trzeba zapłacić pracownikowi co najmniej 8 EUR w starej UE, albo 4 EUR w nowej... i tak ten głośnik będzie kosztował tyle co kosztuje nikt go taniej nie sprzeda ani drożej... jedynie europejski importer płaci mniej... skoro chiny chcą robić głośnik za 0,10 EUR to niech robią ale cło ma wynieść 3,90 eur... czy to kur.....a takie trudne... 3 lata i mamy po kryzysie... sami napędzimy sobie gospodarkę... jak produkować w chinach przestanie się opłacać, to nasze fabryki ruszą z kopyta zaczną przyjmować ludzi do pracy... cło cło cło na towary z chin... na każdy jeden... cło na odzierz, cło na żwyność, na wszystko co możemy wyprodukować tu w UE i stopniowo podnosić na elektronikę, żeby firmy zaczęły produkować w europie... chińczyki nas ubierają, budują u nas, dostarczają nam tv, komputery i samochody... co to jest do kur........y nędzy!!! Wszystko co tu jest, ma być made in UE, prawdziwe made in UE, a nie przepakowano w kartonik w UE... i od tego powinna być wspólna polityka UE, my mamy produkować choćby dla siebie, ale opłacalnie... czy chińczyk coś od nas kupi? Stany zjednoczone kupią? nie! My głównie importujemy... to co importujemy musi być opłacalne... Firma się przeniosła do chin? to niech sprzedaje chińczykom... a chińczyki jak chcą nam sprzedawać to niech produkują u nas w UE... bo za każdy statek wpływający do portu z towarem winna być odpowiednia gratyfikacja do budżetu UE i rozgospodarowana na dopłaty, dla tych firm które chcą u nas produkować... i mamy po kryzysie...

  • hankrearden

    0

    Dobrze, że przynajmniej jeden fundusz domagający się bulenie na innych zostaje rozwiązany.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX