Biznes Ludzie Pieniądze

Gospodarka Polski się rozwija, a motoryzacja w kryzysie

Andrzej Kublik
13.12.2011 , aktualizacja: 12.12.2011 21:05
A A A Drukuj
Załamanie sprzedaży nowych aut będzie w tym roku kosztować budżet kilkaset milionów złotych - oceniali eksperci na konferencji Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.
Samochody w korku
Fot. AG
Samochody w korku
SONDAŻ
Czy planujesz kupić w przyszłym roku samochód?

Tak, nowy
Tak, używany
Nie, nie planuję
Nie mam prawa jazdy

- Mamy powody do optymizmu. W tym roku PKB Polski wzrośnie od 4,1 do 4,2 proc. - stwierdziła wiceminister gospodarki Grażyna Henclewska, otwierając wczoraj konferencję o polskiej motoryzacji zorganizowaną przez PZPM, stowarzyszenie skupiające przedstawicielstwa koncernów samochodowych. Jej optymizmu nie podzielali jednak przedstawiciele branży samochodowej.

- Rozwój gospodarki nie ma wpływu na rynek motoryzacyjny. W tym roku sprzedaż nowych aut w Polsce spadnie w stosunku do zeszłego roku o 12 proc., czyli ok. 40 tys. samochodów - ocenił Adam Pietkiewicz z Polskiej Grupy Dealerów, która jest największym niezależnym od koncernów sprzedawcą aut w Polsce. Jak wskazywał Pietkiewicz, to uderzy także w dochody fiskusa.

- Sprzedawcy nowych aut w Polsce odprowadzają co rok do budżetu ok. 6 mld zł podatków - z akcyzy od samochodów, VAT i podatku dochodowego - mówił Pietkiewicz. Jak ocenił, sprzedaż jednego nowego auta daje fiskusowi średnio 17 tys. zł, a sprzedaż 10 tys. nowych aut przekłada się na miejsca pracy dla 1,5 tys. osób. Przyjmując te szacunki, na tegorocznym krachu motoryzacyjnym budżet straci ok. 680 mln zł, a ok. 6 tys. osób - pracę.

To skutek decyzji rządu, który zamroził ulgi podatkowe dla firm kupujących auta "z kratką". Chodzi o samochody osobowe, które po niewielkich przeróbkach są traktowane jak ciężarówki i dzięki temu firmy mogły odliczyć od ich ceny pełny VAT. Takie przepisy obowiązywały w latach 2009-10, ale teraz na dwa lata rząd ograniczył ulgi. Obecnie od ceny auta "z kratką" firmy mogą odliczyć najwyżej 6 tys. zł VAT.

W zeszłym roku przedsiębiorcy stali w kolejkach, by kupić auta "z kratką" przed zmianą przepisów. W tym roku salony świecą pustkami.

- Chcielibyśmy stabilnych przepisów dla branży motoryzacyjnej. Na razie co rok coś się zmienia w przepisach i nasz rynek samochodowy przypomina sinusoidę - stwierdził Pietkiewicz.

Optymizmem nie tryskają też firmy produkujące samochody i części do aut. Teoretycznie to potęga naszej gospodarki. Na branżę motoryzacyjną przypada 10 proc. produkcji przemysłowej w Polsce, a w zakładach motoryzacyjnych pracuje 151 tys. ludzi. Jest to również lokomotywa naszego handlu zagranicznego, z udziałem ponad 15 proc. w eksporcie Polski. Szkopuł w tym, że od 10 lat omijają nas znaczące inwestycje motoryzacyjne. Za rządów SLD Toyota, Peugeot i Hyundai wolały budować fabryki w Czechach i na Słowacji zamiast w Polsce. Rząd PO-PSL przegrał z Węgrami rywalizację o fabrykę Mercedesa.

- Koncerny idą tam, gdzie dostają lepsze warunki - skwitował wczoraj Ivan Hodac, sekretarz generalny Stowarzyszenia Europejskich Producentów Samochodów (ACEA). Szef gliwickiej fabryki Opla Andrzej Korpak przyznał: - Przespaliśmy najlepszy moment. Teraz nie ma większych szans na nowe inwestycje.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (23)

  • ahk4iepaiv8u

    0

    Gospodarka się rozwija mimo że "motoryzacja w kryzysie" ? Znaczy, ten rozwój gospodarki to rosnące podatki, coraz większa bieda, coraz większa głupota, i coraz więcej komuny? Jak to jest rozwój, to niewątpliwie motoryzacja znajduje się w kryzysie, i potrzebne jest więcej "rozwoju" , tzn jeszcze więcej akcyzy, jeszcze droższe OC, jeszcze bardziej głupkowate przeglądy, i jeszcze sięganie sobie ustami na egzaminie na prawo jazdy. Koniecznie! Rozwój motoryzacji albo śmier, normalnie :)

  • ahk4iepaiv8u

    0

    motoryzacja w kryzysie? To pewnie dlatego że OC za niskie, przeglądy zbyt łagodne, egzamin na prawo jazdy zbyt prosty, i akcyza na paliwo za mała, no nie?

  • makova_panenka

    0

    @sammler
    Dokładnie. Chamstwo polskie przez dotacje z Unii przestało się hańbić pracą. Bo i po co ma pracować.

  • makova_panenka

    0

    @desperato
    Głupiś. Auto z motorem 3.0 ma taki wyrzut CO2, że pójdziesz na dziady daleko prędzej niż płacąc jednorazową akcyzę.

  • makova_panenka

    0

    Produkcja aut to już dziś technologiczny prymityw za który biorą się nawet Chińcy i Hindusi. Dlaczego uparcie forsuje się tezę, że i my musimy trudnić się tym z czym poradzą sobie nawet przeciętnie rozgarnięci prole.

  • Gość: motyla noga

    Oceniono 1 raz 1

    "Szef gliwickiej fabryki Opla Andrzej Korpak przyznał: - Przespaliśmy najlepszy moment. Teraz nie ma większych szans na nowe inwestycje."

    Szefuniu, w tamtym "przespanym" momencie mogliśmy inwestorom dupę miodem smarować, i też niczego by to nie zmieniło.

    Wybierali pomiędzy Radomskiem gdzieś w Syberii i Trnavą na Słowacji.
    Przy czym polska lokalizacja dawała szansę na to, że być może już w 10 lat po zbudowaniu tam fabryki powstanie jedna przyzwoita droga prowadząca do odległej cywilizacji zachodniej. Za to lokalizacja słowacka... cóż, też była położona w głębokiej Europie Wsch., mówiąc dokładnie - 100 km od Wiednia (godzina jazdy istniejącą już drogą).

    Co byś wybrał przy założeniu ceteris paribus?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX