- Usuwamy regulacje, które uwierały samorządom - informuje "Gazetę" Małgorzata Brzoza, rzeczniczka resortu. Chodzi o zapis w ustawie o finansach publicznych, który pozwalał na finansowanie zasiłków stałych z
budżetu jedynie w 80 proc. Resztę musiały dołożyć samorządy.
Minister finansów
Jacek Rostowski przypomniał sobie o tym zapisie w połowie tego roku. I niespodziewane zmniejszył dotację do zasiłków stałych o jedną piątą. To oznaczało, że 184 tys. osób w całej Polsce może nie dostać pieniędzy.
Takie zasiłki przysługują osobom niezdolnym do
pracy, których dochód nie przekracza 351 zł na osobę w rodzinie albo 477 zł w przypadku osoby samotnej. Od ośrodków pomocy społecznej mogą dostać od 30 do 444 zł miesięcznie.
Samorządy nie miały wyboru, musiały dołożyć do zasiłków ze swoich kas: np.
Kraków - 2,8 mln zł, Gdańsk - 2,5 mln zł, a
Lublin - 1,4 mln zł.
Pieniędzy i tak nie starczyło dla wszystkich. Ośrodki musiały obniżyć zasiłki celowe. Dostają je najbiedniejsi na zakup jedzenia czy leków. Także na kupno opału zimą czy bilet, gdy jadą szukać pracy.
Tak było w Elblągu. - Na wypłatę zasiłków zabrakło nam 95 tys. zł, ale z gminy nie dostaliśmy ani złotówki - powiedział Zbigniew Pawłowski, dyrektor ośrodka w Elblągu. Musiał obniżyć zasiłki celowe z 200 do 80 zł. Żal miał do rządu, nie do gminy. - Nie mieli skąd wziąć pieniędzy, bo o obcięciu dotacji dowiedzieliśmy się w połowie roku - tłumaczył.
W przyszłym roku Ministerstwo Finansów zamierza finansować zasiłki stałe w 100 proc. W przyjętej przez rząd ustawie okołobudżetowej wyłączono zasiłki stałe z zadań własnych gmin, które można finansować w 80 proc.
"Wracamy do stanu prawnego sprzed zmiany ustawy o finansach publicznych" - napisała w oświadczeniu przesłanym "Gazecie" rzeczniczka resortu finansów.
To oznacza, że w przyszłym roku samorządy dostaną na wypłatę zasiłków stałych 574 mln zł dotacji. Tak zapisano w projekcie budżetu. O podziale środków zdecydują wojewodowie. Dodatkowe 377 mln zł samorządy będą mogły dostać z rezerwy celowej na pomoc społeczną, także na zasiłki stałe.
Mimo to dyrektorzy OPS obawiają się, że nawet jeśli w przyszłym roku dostaną pełną dotację, to w kolejnych latach minister finansów zmieni zdanie. - A my znowu w trakcie roku dowiemy się, że musimy szukać pieniędzy, tnąc po innych zasiłkach - powiedziała Danuta Bojarska z ośrodka w Stargardzie Szczecińskim.