W piątek ministrowie państw Światowej Organizacji Handlu (WTO) na szczycie w Genewie mają przegłosować przyjęcie Rosji, która negocjowała tę akcesję niemal dwie dekady. Jeszcze przed głosowaniem Ministerstwo Gospodarki ogłosiło, że zakończyło się ono pomyślnie dla Rosji. - Udało nam się sfinalizować trwający 18 lat proces akcesji Rosji do Światowej Organizacji Handlu. Jest to duży sukces polskiej prezydencji w obszarze wspólnej polityki handlowej Unii - powiedział wicepremier
Waldemar Pawlak cytowany w komunikacie resortu, którym kieruje.
Na czym dokładnie polegał wkład w te negocjacje wicepremiera Waldemara Pawlaka - nie wiadomo. W Moskwie nie zauważyli i nie docenili roli naszego wicepremiera, a z innych stolic świata też o tym nie słychać.
Wczoraj prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew podczas wizyty w Brukseli za pomoc w przyjęciu Rosji do WTO dziękował przewodniczącemu Rady Europejskiej Hermanowi Van Rompuyowi i przewodniczącemu Komisji Europejskiej José Manuelowi Barroso. W zeszłym miesiącu szczególnie wylewnie Miedwiediew dziękował za to prezydentowi
USA Barackowi Obamie.
Prezydent Rosji publicznie dziękował też Szwajcarom, których mediacja pozwoliła wynegocjować od Gruzji zgodę na wejście Rosji do WTO.
I Miedwiediew w czwartek otwarcie mówił w Brukseli: - Wejście do WTO to zwycięstwo Rosji.
Ale o roli wicepremiera Pawlaka w tym wydarzeniu, które zmieni globalny układ się w gospodarce, na świecie cicho, jak makiem zasiał.
Jest takie przysłowie: "Konia kują, a żaba nogę podstawia". Dlaczego mi się teraz przypomniało? Zgadnij, kotku.