Biznes Ludzie Pieniądze

Optymizm premiera Pawlaka: w 2012 r. polska gospodarka wzrośnie o 4 proc.

aks, PAP
17.12.2011 , aktualizacja: 17.12.2011 16:36
A A A Drukuj
Wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak ocenił, ze w przyszłym roku wzrost polskiego PKB może osiągnąć poziom około 4 proc. Jego zdaniem oficjalne założenia budżetowe wzrostu gospodarczego na poziomie 2,5 proc. są "dość asekuracyjne".
Waldemar Pawlak
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Waldemar Pawlak
Pawlak pytany w sobotę przez dziennikarzy o wzrost gospodarki w całym 2011 roku ocenił, że liczy na ponad 4 proc. w czwartym kwartale, co da ponad 4 proc. wzrost PKB w całym bieżącym roku. wypowiadając się o 2012 r. nie krył optymizmu.

- Jeżeli nie będzie jakiegoś dramatycznego załamania na zewnątrz, np. w gospodarce niemieckiej, to w moim przekonaniu jest do utrzymania poziom 4 proc. PKB, przy poziomie inflacji ok. 3 - 3,5 proc. - poinformował minister gospodarki w Krakowie.

- Minister finansów dość asekuracyjnie przyjął 2,5 proc. PKB i niższą inflację, niż ona jest w rzeczywistości i jakiej można się spodziewać. To jest takie trochę asekurowanie się przed ryzykiem niepewności przyszłego roku - dodał.

Według Pawlaka pozytywny efekt dla polskiej gospodarki przynosi osłabienie złotego, które "nakręca i generuje koniunkturę".

- Jeżeli jesteśmy na poziomie 4,5 zł za euro to generuje to bardzo dużą konkurencyjność w sprzedaży naszych towarów i daje duży impuls pozytywnego wzrostu •  .). W sumie dla całej gospodarki i całego społeczeństwa to jest bardzo mocny czynnik generujący rozwój. To nasze towary wyjeżdżają , a ludzie mają miejsca pracy w kraju, a nie tak jak był mocny złoty, wtedy ludzie musieli wyjeżdżać, a towary z importu zalewały nasz rynek i wypychały miejsca pracy - ocenił szef resortu gospodarki.

Dodał, że rozumie ministra finansów, że w założeniach budżetowych asekuruje się od niepewności, "ale jednak trzeba tworzyć klimat takiego optymizmu i rozmachu, bo wtedy będzie szansa na utrzymanie pozytywnego wzrostu"

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (20)

  • zdzislaw_dyrma_zasadniczo

    0

    Jak spece w osobie Pawlaka i Rostowskiego ustalają przyszły wzrost gospodarczy? Aby utrzymać deficyt 35 mld zł plus rosnace wydatki ustalają, że wzrost gosp. będzie na poziomie 4% PKB, czyli robią to z dupy strony. Jak na razie to mają więcej szczęścia niż ślepy i głuchy na polu minowym.

  • gwdant

    0

    Ratuj Panie nas od Pawlaków. Jeden z nich pertraktował o gaz, i obecnie jego cena jest znacznie wyższa niż w Niemczech. Ratuuuj Panie ...........

  • Gość: zbanowany

    0

    "Jeżeli jesteśmy na poziomie 4,5 zł za euro to generuje to bardzo dużą konkurencyjność w sprzedaży naszych towarów "
    Stwierdzenie byloby prawdziwe gdybysmy mieli "polskie towary" a zwlaszcza takie ktore jak to za tzw. komuny sie mowilo "nie wymagaja wsadu dewizowego".
    Kiedys rolnik oral pole polskim traktorem a Kowalski jezdzil polskim samochodem dziennik telewizyjny ogladalo sie na polskim telewizorze. Dzisiaj w Polsce sa praktycznie tylko montownie zachodnich "towarow", nie ma polskiego przemyslu nawet leki sa "zagraniczne". Wyzszy kurs "dewiz" to w efekcie wyzsze ceny wiec zubozenie polskiego spoleczenstwa, fakt jako sile robocza (niewolnicy) bedziemy konkurencyjni bo bedziemy pracowac za "miske zupy i kat do spania"

  • mazbip

    0

    @paseo
    Za Gierka tez juz byla na 5 a moze nawet na 4 pozycji. Nie pamietam juz dokladnie co on powiedzial. No i co z tego?

  • mazbip

    0

    "...Według Pawlaka pozytywny efekt dla polskiej gospodarki przynosi osłabienie złotego, które "nakręca i generuje koniunkturę".
    - Jeżeli jesteśmy na poziomie 4,5 zł za euro to generuje to bardzo dużą konkurencyjność w sprzedaży naszych towarów i daje duży impuls pozytywnego wzrostu ..."
    Ludzie, ktorzy jak widac rozumieja dzialanie pewnych mechanizmow gospodarczych, z drugiej strony daja sie calkowicie poniesc pewnej ideologii. Na dlugo przed przyjeciem € przez Grekow niezalezni ekonomisci (jak np. prof. Hankel) przestrzegali przed wlaczeniem Grecji do strefy € z tego wlasnie powodu, ze jej niekonkurencyjna w stosunku do innych gospodarek strefy € gospodarka, nie bedzie mogla juz wykorzystywac dewaluacji drachmy jako srodka zwiekszenia konkurencji. Dzisiaj p. premier Pawlak powtarza to jasno i klarownie. Gospodarka polska nie jest w najmniejszym stopniu konkurencyjna w stosunku do gosp. D, F, Benelux, I. Ci sami ludzie chca jednak wprowadzic Polske do strefy €, chociaz widza jak to sie skonczylo dla PIIGS i chociaz dokladnie rozumieja czym to sie skonczy. Dewaluacja zlot. oznacza w rzeczywistosci obnizenie wartosci naszego majatku narodowego, obnizenie plac i emerytur, rent itd.. Nikt nie moze przeciez oczekiwac ze we wspolnym, otwartym rynku UE ceny w Polsce spadna wybiorczo i poziom zycia zostanie utrzymany. Malo prawdopodobne wydaje sie to ze Polacy tak jak Grecy beda mogli po wprowadzeniu € dostawac pozyczki tak aby utrzymac zludzenie ze poziom zycia sie nie obniza, a wrecz przeciwnie. Rzad powinien powiedziec jasno i klarownie, jezeli chcecie € to musicie liczyc sie z tym ze albo zdarzy sie cud, i Polacy beda tak wydajni jak Niemcy, albo musicie sie liczyc z corocznymi obnizkami plac, rent, zasilkow itd. aby mozna bylo polskie towary sprzedawac za granica.

  • paseo

    0

    @kwicolek
    zamiast kwiczec bez sensu przypomnij moze,jaka jest wymiana handlowa Polski z Niemcami i co by zrobili Niemcy ,gdyby Polska przestala od nich kupowac.
    I zobacz mzoe sobie,jtora gospodarka jest juz Polska w Europie ( powiem od razu ze piata !) i ile panstw juz przegonilismy,lacznie ze Szwecja,Belgia,Holandia,Austria,Czechami,Wegrami i krajami nadbaltyckimi.
    Gonimy teraz Hiszpanie,za kilka lat bedziemy na 4-j pozycji.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX