Biznes Ludzie Pieniądze

Polska przegrała spór z Komisją Europejską o OFE

mab, kataza
22.12.2011 , aktualizacja: 21.12.2011 21:28
A A A Drukuj
Polski rząd musi znieść bariery w inwestycjach zagranicznych OFE - zdecydował Europejski Trybunał Sprawiedliwości
W następnych latach do Polski będzie napływało coraz więcej inwestycji zagranicznych
W następnych latach do Polski będzie napływało coraz więcej inwestycji zagranicznych
OFE-ZAGRANICA
OFE-ZAGRANICA
"Utrzymując w mocy przepisy ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych, które wprowadzają ograniczenia w inwestowaniu przez polskie otwarte fundusze emerytalne w innych państwach członkowskich UE, Polska naruszyła ustanowioną traktatem swobodę przepływu kapitału" - uznał Europejski Trybunał Sprawiedliwości.

Chodzi o to, że OFE mogą inwestować za granicą jedynie do 5 proc. zgromadzonych w nich oszczędności i że muszą za nie płacić same. Inwestując w kraju, OFE pokrywają opłaty transakcyjne z pieniędzy swoich członków. KE uznała, że jest to niezgodne z traktatem akcesyjnym i unijną zasadą wolnego przepływu kapitału. I dwa lata temu pozwała Polskę do Trybunału.

Wyrok Trybunału oznacza, że Polska będzie musiała pozwolić OFE więcej inwestować za granicą. Nie wiadomo, czy limit zostanie całkowicie zniesiony, czy tylko podniesiony. Na pewno opłaty transakcyjne będą musieli pokrywać członkowie funduszu tak jak to jest przy krajowych inwestycjach. - Nie pozostaje nam nic innego, jak zastosować się do wyroku - mówi "Gazecie" Ludwik Kotecki, wiceminister finansów. Resort zastrzega jednak, że Trybunał nie zakwestionował samego limitu na inwestycje zagraniczne OFE. Uznał jedynie, że 5-procentowy nie ma uzasadnienia. Powód? Europejska dyrektywa określająca wysokość inwestycji zagranicznych dla pracowniczych programów emerytalnych mówi o 30-procentowym limicie.

Co dalej? Komisja Europejska znowu zwróci się do Polski o wyjaśnienia, a rząd będzie musiał się do nich odnieść, np. proponując stopniowe podniesienie limitu do 30 proc.

- Od początku było wiadomo, że Polska przegra spór. Wydaje się, że rząd, przeciągając sprawę, chciał tylko zyskać na czasie - mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert Lewiatana.

Pierwsze ostrzeżenie Komisja wysłała do Polski już jesienią 2007 r. Wtedy rząd się tym nie przejął. Tłumaczył, że OFE jako część systemu emerytalnego pełnią funkcję społeczną i mogą podlegać innym zasadom niż fundusze komercyjne. Komisji nie przekonał, a na poważnie zajął się problemem dopiero wtedy, gdy sprawa trafiła do Trybunału. W gorączkowych pracach nad uzasadnieniem polskiego stanowiska brali udział eksperci z ministerstw Finansów oraz Pracy, KNF i UKIE. Do końca nie było wiadomo, czy rząd utrzyma wcześniejsze stanowisko, czy raczej obieca ustępstwa.

Nawet działająca przy ministrze finansów Rada Rozwoju Rynku Finansowego postulowała zwiększenie limitów. W tym roku miały wzrosnąć do 10 proc., od przyszłego - do 15 proc., od 2014 r. - do 20 proc., a od 2015 r. - do 30 proc. Ostatecznie to zobowiązanie nie znalazło się w odpowiedzi dla Trybunału. Nie chciał się na nie zgodzić minister finansów Jacek Rostowski, który wolał, żeby OFE inwestowały w kraju. Rząd ograniczył się do podtrzymania wcześniejszego stanowiska.

Nie uległ, bo OFE były wtedy jednym z największych kupców państwowych obligacji. Ministerstwo Finansów bało się, że gdyby zwiększyć limity, fundusze z pieniędzmi uciekną za granicę i nie będzie komu finansować deficytu budżetowego. Na ich środki liczy też Ministerstwo Infrastruktury, bo kupują one też obligacje drogowe. Z kolei Ministerstwo Skarbu chciałoby, aby OFE dalej brały udział w prywatyzacji państwowych spółek.

Jak jest w innych krajach? Państwa, które tak jak Polska zreformowały swój system emerytalny, mają limity wyższe lub nie mają ich wcale. W Bułgarii i Chorwacji jest to 15 proc., a na Słowacji - nawet 70 proc. Z kolei Estonia czy Łotwa nie zdecydowały się na żadne ograniczenia.

Polskie OFE nie wykorzystują nawet obecnych limitów inwestycyjnych. Na koniec zeszłego roku za granicą zainwestowały zaledwie 1,5 mld zł. To 0,7 proc. wszystkich ich aktywów. Większość funduszy w ogóle nie korzystała z tej możliwości. To dlatego, że mogły sobie na to pozwolić głównie duże fundusze z rozbudowanymi zespołami analitycznymi.

Mimo to OFE domagały się stopniowego podnoszenia limitu. Na początku 2008 r. Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych (zrzesza 11 z 14 działających na rynku towarzystw) zaproponowała, aby rósł co dwa lata o 5 pkt proc. Gdyby wtedy propozycja Izby weszła w życie, OFE mogłyby inwestować teraz za granicą 10 proc.

Fundusze są ostrożne z zagranicznymi inwestycjami, bo w pamięci mają doświadczenia Commercial Union (obecnie Aviva) z lat 2001-02. Fundusz, wówczas pionier zagranicznych inwestycji wśród OFE, musiał się z nich wycofać z dotkliwymi stratami po załamaniu się internetowej hossy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (6)

  • popierwsze

    Oceniono 1 raz 1

    @gorzejgorzej
    "Ekspertom" i "doradcom" i wszelkiej maści "prywatyzatorom" jest coraz lepiej, bo niedawno Tusk z Kaczyńskim, rąsia w rąsię, obniżyli im PIT o 20 %. A ponieważ troche brakuje pieniędzy, to Tusk już wymyślił właściwą "waloryzację" emerytur.
    Od siebie nie chcą zaczynać oszczędzania!

  • eruduma

    Oceniono 1 raz 1

    @gorzejgorzej
    Przekręt z OFE polegał równiez na tym, że "inwestorzy" nie musieli inwestować ani złotówki, bo przyznano im od razu 7-11% wpływów. W 10 lat zarobili , bez ryzyka i własnych pieniedzy, 20 mld zł.
    To jest dopiero interes. A Balcerowicz obnosi miedzane czoło i głośno krzyczy , że właścicielom OFE dzieje się krzywda.
    Jeżeli OFE są takie dobre, to czemu są PRZYMUSOWE ????

  • johanek4e

    0

    Rozumiem,że Szwecja też zostanie "ukarana" za nielokowanie środków ze swojego OFE w UE.

  • gorzejgorzej

    Oceniono 2 razy 2

    OFE wymyślono po to , by obciążyć Polaków haraczem. Ten haracz będzie coraz wiekszy, bo zależy nie od zysków OFE, ale od wielkości kwot na kontach OFE. Wymyślono je w Waszyngtonie, w Banku Światowym, a w Polsce zrealizowali to Buzek, Maniek, Balcerowicz, Lewicka.
    BŚ wydelegował do Polski swego pracownika , niejakiego M.Rutkowskiego, a wcześnie dokonano (oprócz BŚ wybierała amerykańska agencja USAID) wyboru "reformatorów", którzy przygotowali projekt "reformy" pod kątem korzyści finansowych "inwestorów" zachodnich. Byli to m.in. M.Góra, A. Bratkowski, K. Pater, R.Petru, Agnieszka Chłoń, Aleksandra Wiktorow, K Starzec, Irena Topińska i inni. Po zakonczonej "reformie" prawie wszyscy "reformatorzy" ślicznie sie przy OFE urządzili w postaci "ekspertów" i "doradców". Dlatego do dzis jest tylu obrońców OFE, bo robią to za dobre pieniądze. NASZE PIENIĄDZE!
    I dlatego "Europa" nie popuści tej wielkiej i łatwej forsy!

  • kibic_rudego

    Oceniono 1 raz 1

    Komisarze z UE nie pozwolą by ich kumple nie mogli okradać Polaków

  • cep_0

    Oceniono 1 raz 1

    A cóż zagranicznych bankierów interesuje oprócz ich kasy.

    A tak BUZEK (obecnie prominentny działacz PO - Paskudnie Oszukujemy) zachwalał swoje i innych SOLIDARUCHÓW z AWS dzieło iż będą te pieniądze służyły ROZWOJOWI POLSKIEJ GOSPODARKI.

    Tak, tak, służyć będą rozwojowi i pomyślności UPADAJĄCYCH GOSPODAREK ZACHODNICH, ich BANKÓW, no i pomyślności BANKIERÓW.

    Jeśli by było inaczej to te FUNDUSZE tak twardo by nie walczyły przed EUROPEJSKIM TRYBUNAŁEM SPRAWIEDLIWOŚCI o złamania polskiego prawa ograniczającego ich wypływ z POLSKI.

    Tylko niech MŁODZIEŻÓWKA PO (Paskudnie Oszukujemy) nie wyje i wrzeszczy że wpisują się tylko PISIORY, bo prawda w oczy kole.

    PO należy natychmiast odsunąć od władzy - to są tylko i wyłącznie kłamcy polityczni.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX