Biznes Ludzie Pieniądze

S&P tnie ratingi 9 krajom strefy euro! Euro najtańsze od pół roku

Leszek Baj
14.01.2012 , aktualizacja: 14.01.2012 00:14
A A A Drukuj
W piątek agencja Standard & Poor's obniżyła ratingi 9 krajów strefy euro, w tym Francji. Wcześniej plotki o tym sprawiły, że euro potaniało do najniższego poziomu od prawie półtora roku
Standard&Poor's obniża ratingi 9 krajów strefy euro. Francja traci AAA
Standard&Poor's obniża ratingi 9 krajów strefy euro. Francja traci AAA


O możliwej obniżce doniosła już w piątek po południu francuska telewizja, powołując się na źródła rządowe. Po tych informacjach euro kosztowało już tylko 1,26 dol. - najmniej od prawie półtora roku. Druga co do wielkości gospodarka strefy euro jeszcze w piątek miała najwyższą ocenę wiarygodności kredytowej AAA, dzięki czemu mogła taniej pożyczać pieniądze na rynkach finansowych. Późnym wieczorem jednak straciła jedno A, a jej rating spadł do poziomu AA plus.

Piątek trzynastego okazał się fatalny nie tylko dla Francji. Analitycy S&P obniżyli bowiem także ratingi ośmiu innych krajów. Oceny Hiszpanii, Włoch spadły aż o dwa poziomy (ocena Włoch jest obecnie niższa niż Polski). Rating Portugalii i Cypru spadł do poziomu "śmieciowego", co oznacza, że inwestorzy powinni wystrzegać się kupowania obligacji tych krajów, jeśli nie chcą stracić pieniędzy. Oprócz Francji o jeden poziom spadły oceny Austrii, Słowenii, Słowacji oraz Malty. Najwyższe oceny AAA zachowały Niemcy, Holandia, Finlandia i Luksemburg.

Zdaniem analityków agencji starania przywódców strefy euro mające na celu opanowanie kryzysu zadłużenia są niewystarczające. S&P zwraca uwagę na trudniejszą sytuacją na rynku kredytowym, rosnące ryzyko inwestowania w dług krajów strefy euro i spowolnienie gospodarcze w strefie euro.

Europejscy politycy robią dobrą minę do złej gry. - Nie jest to dobra wiadomość, ale też nie katastrofa - powiedział w telewizji France 2 francuski minister gospodarki François Baroin, który wcześniej w sprawie obniżenia ratingu spotkał się z prezydentem Nicolasem Sarkozym.

- Francja nawet z nieco niższym ratingiem pozostanie bezpiecznym i wypłacalnym krajem. Przecież USA też miały latem obniżoną ocenę wiarygodności kredytowej - uspokaja Ryszard Petru, partner PwC. Wskazuje, że Niemcy i Francja do tej pory miały taki sam rating, ale inwestorzy od dłuższego czasu wyraźnie wyżej cenili Niemcy. Widać to było po ponad 3-proc. oprocentowaniu francuskich obligacji 10-letnich na rynku wtórnym. W przypadku podobnych papierów Niemiec wynosi ono niecałe 1,8 proc.

Co decyzja S&P oznacza dla Europy i Polski? Jakub Borowski, główny ekonomista Kredyt Banku, w poniedziałek spodziewa się wyprzedaży na giełdach, jego zdaniem osłabi się też złoty. - Sytuacja na pewno będzie niestabilna. Ryzyko niewypłacalności krajów takich jak Włochy będzie oceniane wysoko - dodaje.

Plotki o obniżeniu ratingu Francji dochodziły już od dłuższego czasu. Wskutek kryzysu mocno w kość dostały francuskie banki, które chętnie inwestowały m.in. w Grecji. Do tego Francja jest dość mocno zadłużona - jej dług publiczny w zeszłym roku był na poziomie ok. 85 proc. PKB, a deficyt sektora finansów publicznych według prognoz Komisji Europejskiej sięgnął 5,8 proc. PKB.

Już w listopadzie agencja S&P zaliczyła poważną wpadkę, omyłkowo wysyłając informację do części inwestorów o obniżce oceny wiarygodności kredytowej tego kraju. To wywołało burzę we Francji. Francuski Nadzór Rynków Finansowych (AMF) wszczął nawet w tej sprawie dochodzenie. Ekonomiści nie mieli już jednak złudzeń, że obniżka ratingu prędzej czy później nastąpi.

W grudniu S&P zagroził obniżeniem ratingów 16 z 17 krajów strefy euro. Kilka dni później podobne ostrzeżenie dostał Europejski Fundusz Stabilności Finansowej (EFSF), czyli dysponujący do 440 mld euro fundusz ratunkowy dla strefy euro. Emituje on obligacje i pożycza później m.in. Irlandii, Portugalii czy Grecji. Jeśli spadnie jego rating, mogą się zmniejszyć jego możliwości pożyczkowe, które i tak zdaniem ekonomistów są zdecydowanie za małe. A nawet jeśli nie zmniejszą się możliwości pożyczkowe, to może wzrosnąć oprocentowanie emitowanych przez EFSF obligacji. A wyższe oprocentowanie obligacji oznacza wyższe koszty obsługi pożyczek udzielonych krajom będącym w kłopotach.

"Udziałowcy EFSF potwierdzają determinację do szukania możliwości utrzymania ratingu AAA funduszu" - napisał wieczorem w oświadczeniu premier Luksemburga Jean-Claude Juncker. Już w najbliższy wtorek EFSF przejdzie test - chce wyemitować obligacje warte 1,5 mld euro. Po jakiej cenie je sprzeda? Nie wiadomo.

Sen z powiek inwestorów cały czas spędza wizja głębszych problemów Włoch czy Hiszpanii, tym bardziej że ratingi tych krajów spadły aż o dwa poziomy. Ich gospodarki stanowią odpowiednio aż 17 i 11,5 proc. PKB całej strefy euro. Są po prostu za duże, aby przy obecnie dostępnych środkach je uratować. W 2012 r. włoski rząd musi wykupić zapadające papiery skarbowe warte 300 mld euro. Hiszpański musi pożyczyć na rynkach w tym roku 86 mln euro.

Rządy w Madrycie i Rzymie wzięły się do dodatkowych oszczędności, które mają pomóc jak najszybciej zrównoważyć finanse publiczne. To szczególnie konieczne we Włoszech, gdzie dług publiczny sięga aż 120 proc. PKB. Włoski parlament przyjął w grudniu pakiet wart 33 mld euro (przewiduje m.in. podwyżki podatków np. VAT, opodatkowanie bogactwa). Hiszpański parlament przyjął oszczędności na poziomie 8,9 mld euro.

Na razie to pomaga. Dzięki tym działaniom oraz pomocnej ręce Europejskiego Banku Centralnego, który tuż przed świętami Bożego Narodzenia pożyczył bankom komercyjnym w strefie euro aż 489,2 mld euro na trzy lata, inwestorzy zaczęli nieco przychylniej patrzeć na Włochy i Hiszpanię. W czwartek i piątek udały się aukcje włoskich i hiszpańskich papierów skarbowych. W sumie inwestorzy kupili obligacje i bony skarbowe obu krajów za ponad 25 mld euro, i to przy dużo niższym oprocentowaniu.

- Te aukcje pokazały, że mechanizm uruchomiony przez EBC działa - mówi Jakub Borowski. EBC pożyczył pieniądze bankom, aby te chętniej kupowały papiery skarbowe rządów. Czy to wszystko wystarczy, aby zahamować rozwój kryzysu? Widać, że banki są bardzo ostrożne. W środę EBC podał, że ulokowały na jednodniowych lokatach w banku centralnym rekordową sumę 485,9 mld euro oprocentowaną na zaledwie 0,25 proc.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (61)

  • pismaki_klamia

    0

    @badziewiak66 Nie przesadadzaj, raczej chodzi o Euro 2012. W Polsce zbyt duzo osob pamieta przezylo opresje za czasow PRL, wiec tlumienie uczciwych demonstracji broniacych wolnosci i demokracji nie wchodzi w gre. Ewentualnie moze tez chodzi o protesty roznych grup, ktore w koncu straca przywileje.

  • kaczy_czubek123

    Oceniono 1 raz 1

    Czy ktokolwiek przy zdrowych zmysłach naprawdę wierzy, że ogłoszenie niewypłacalności Grecji grozi globalnemu systemowi bankowemu? Nawet Made-of wodził za nos swoich pejsatych ziomków przez dziesięciolecia i świat się od tego nie zawalił :)

  • badziewiak66

    0

    @representation1
    W "Wujku" mieliśmy dowód do czego zdolni są funkcjonariusze by utrzymać swoje przywileje. Tusk dokonuje kolejnego wielkiego naboru do policji , o czym pisała ostatnio gazeta, przygotowując się do walki ze społeczeństwem.

  • badziewiak66

    Oceniono 1 raz 1

    Francuzi dostali prezent za wybryk turecki , za brak poparcia ataku z baz Tureckich na Iran. Amerykanie wiedzą że ich byt w krajach arabskich powoli się kończy,dlatego tak ostro stawiają na swoją ropę z łupków , która ma zaspokoić 60% ich potrzeb. Przyjdzie taki czas że USA zostanie sama, otoczona ze wszystkich stron.

  • jagopa

    Oceniono 1 raz -1

    @returnofstinki
    Jak mowisz do swoich swin to zamknij chlew.

  • jagopa

    0

    @benek_z_watykanu
    Dobranoc. Zycze dobrego piania.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX