W piątek wieczorem
S&P obniżył oceny wiarygodności kredytowej dziewięciu krajów
strefy euro oraz pozbawił Francję i Austrię najwyższego ratingu "AAA". Rating Niemiec, największej gospodarki regionu, pozostał bez zmian.
Ratingi Francji i czterech innych krajów zostały obniżone o jeden poziom, a oceny Portugalii, Włoch, Hiszpanii i Cypru o dwa poziomy. Jednocześnie S&P potwierdził ratingi siedmiu innych krajów eurolandu.
-Nie przewiduję by obniżenie ratingów miało dodatkowe skutki dla Europy czy Polski. Jest ono skutkiem dawnych błędów popełnionych w walce z kryzysem. Skutki tamtych błędów już są ujęte w prognozach ostrego spowolnienia lub lekkiej recesji w
strefie euro w przyszłym roku - uważa Rostowski.
-Obniżenie ratingu dziewięciu krajów jest przewidywalnym skutkiem kryzysu strefy euro. Przed takimi skutkami ostrzegaliśmy już od dwóch lat. Ten krok agencji Standard & Poor's powinien zachęcić
Europejski Bank Centralny do bardziej aktywnej polityki. Pewne kroki w tym kierunku widzimy od czasu szczytu grudniowego, z czego się cieszymy - dodał.