Skomentuj:
Komentarze (2)
-
Szanowna Autorko,
Chyba poprzestawiały ci się pojęcia, hierarchie i funkcje.
1. Używanie, w odnieseniu do prof. Muraszkiewicza, nawet niebezpośrednio, określenia "delikwent" świadczy o Twojej niegrzeczności i arogancji. Zdobądź się na chwilę refleksji i dostrzeż jego wiek, dorobek i pozycję. Naukową i społeczną.
2. Ogólny wydźwięk artykułu świadczy z kolei o Twoim mylnym przeświadczeniu, że "coś Ci się należy". Otóż nie - nie należy Ci się. Wyobraź sobie, że dla wielu ludzi ew. odpowiedzi na ingerujące w prywatność (prywatny nr telefonu!) nękania dziennikarzy nie zajmują najwyższego priorytetu. Dla niektórych mają wręcz zerowy.
3. Nie sądzę, żeby celem rozsyłania maili przez prof. Muraszkiewicza była "próba zainteresowania dziennikarzy swoją osobą". Raczej zwrócenie uwagi na wagę sytuacji, która skłoniła go to takich a nie innych kroków.
4. Prof. Muraszkiewicz jest kwintesencją tego, co określane jest mianem "człowieka z klasą". Grzecznym, kulturalnym, taktownym, o nienagannych manierach. I tak stwierdzą chyba wszyscy, którzy go znają osobiście. Jeśli Ci nie odpowiedział, to zapewne uznał, że nie powinien. Albo po prostu nie ma na to czasu (vide pkt 2.). I doskonale to rozumiem.
5. I na koniec - jeśli już zabierasz się za pisanie o kimś artykułu, to przeczytaj go uważnie po napisaniu i nie popełniaj błędu w personaliach. -
Prawda jest taka, że dziennikarze są rozbestwieni i potrafią wydzwaniać do ludzi w różnych nienormalnych porach dnia i nocy uważając, że należy im się informacja. Urzędnicy pewnie się już przyzwyczaili, bo wiedzą, że jak będą niedostępni po godzinach pracy, to artykuł będzie miał odpowiednia wymowę, nawet jak wprost ich nie obsmaruje. "Zwykli" ludzie widać tego jeszcze nie pojęli, ale to tylko kwestia czasu.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX











