Kadencja Streżyńskiej skończyła się w maju, ale dopiero jesienią premier zdecydował się na zmianę, a Sejm powołał na to stanowisko obecną wiceminister administracji i cyfryzacji Magdalenę Gaj. Senat powinien potwierdzić tę decyzję w czwartek.
Jaki rynek pozostawia Streżyńska swojej następczyni? - Na koniec 2010 r. wartość rynku telekomunikacyjnego wyniosła 42,5 mld zł. To o 15 proc. więcej niż w 2005 r. - przekonuje. I dodaje: - Sześć lat temu Telekomunikacja
Polska miała 85 proc. rynku, dziś konkurencja jest nieporównywalnie większa - operatorzy alternatywni generują już 32 proc. przychodów rynku.
To niejedyne pozytywne zmiany. Od 2005 r. ceny internetu spadły o blisko 70 proc., połączenia na komórki - o 46 proc., a ceny SMS-ów - o ok. 59 proc. Przybywa też kart SIM - na 100 Polaków jest ich już 126.
- Dzięki naszym działaniom w kieszeniach tylko użytkowników telefonów komórkowych w 2010 r. zostało 19 mln zł, a całe oszczędności w ciągu ostatnich sześciu lat szacowane są na 20-25 mld zł - zaznacza prezes
UKE.
Czy ceny mogą nadal spadać? Streżyńska jest ostrożna: - 1 stycznia 2013 r. stawki hurtowe (tzw. MTR) spadną z obecnych ok. 15 gr do 3-3,5. To może mieć wpływ na spadek cen połączeń komórkowych, ale nie musi. MTR-y nie do końca wiążą się z obecnymi cenami detalicznymi operatorów - zaznacza.
Jej zdaniem z pewnością zacznie za to przybywać łączy internetowych. Będzie to także zasługa TP SA, która na mocy porozumienia z UKE z października 2009 r. buduje i modernizuje 1,2 mln łączy światłowodowych, z czego milion miało mieć szybkość powyżej 6 Mb/s, reszta 2-6 Mb/s. Te warunki Streżyńskiej udało się poprawić - w poniedziałek podpisała z "Tepsą" aneks do porozumienia. I tak w ramach ustaleń 220 tys. łączy - spośród ok. 400 tys. pozostałych do realizacji w tym roku - zostanie zrealizowanych w technologii zapewniającej szybkość co najmniej 30 Mb/s. W zamian TP otrzymała dłuższy o pięć miesięcy termin na realizację zobowiązań.
- Podpisanie aneksu to sygnał, że TP zamierza konkurować z telewizjami kablowymi na rynku internetu dużej szybkości - uważa Streżyńska.
W trakcie realizacji jest też porozumienie z operatorami komórkowymi, dzięki któremu zainwestują oni w rozbudowę sieci i poprawę zasięgu.
- Pozostawiam Urząd pani prezes Gaj w takim stanie, by nie została zaskoczona sprawami rozgrzebanymi, niedokończonymi. Porozumienia z rynkiem są podpisane i wystarczy pilnować ich realizacji - mówi odchodząca szefowa UKE.
Jakie jeszcze zadania czekają przyszłą prezes? M.in. rozstrzygnięcie
przetargu na nowe częstotliwości 1800 MHz. Dzięki nim mógłby w Polsce pojawić się nawet nowy operator komórkowy, choć zdaniem Streżyńskiej nie ma na to dużych szans. - Miałam dwie niezobowiązujące rozmowy z operatorami spoza granic naszego kraju. Trudno zatem powiedzieć, żeby zainteresowanie wejściem na nasz rynek było duże. Ten, kto wejdzie jako piąty, musiałby podjąć walkę z czterema już działającymi graczami - zaznacza.
O swoich planach nie chce jeszcze mówić.
- Będę chciała pogodzić
pracę zawodową z działalnością społeczną - zdradza. - Ostatnie sześć lat były jednak bogate w wydarzenia i teraz chciałabym przede wszystkim odpocząć - zaznacza.