Branża lotnicza jest papierkiem lakmusowym koniunktury - im lepiej się dzieje w gospodarce, tym ludzie więcej latają samolotami. Biznesmeni podróżują służbowo, pracownicy dostają premie i lecą na wakacje. Jeśli na rynku dzieje się źle, to ruch w powietrzu natychmiast maleje.
Tymczasem w zeszłym roku na Lotnisku Chopina obsłużyliśmy ponad 9,3 mln pasażerów i do pobicia historycznego rekordu z 2008 r. zabrakło nam tylko 120 tys. osób. W sektorze przewozów towarowych udało się przekroczyć najlepszy dotychczasowy wynik i obsłużyliśmy ponad 43,6 tys. ton frachtu.
Wyjątkowo duży udział w tych świetnych wynikach miał ruch na trasach krajowych. Po raz pierwszy w historii Lotniska Chopina w ruchu krajowym obsłużyliśmy ponad milion pasażerów. Także inne lotniska znacząco odczuły wzrost ruchu w tym segmencie. Nowe połączenia krajowe (w tym połączenia bezpośrednie pomiędzy portami regionalnymi, z pominięciem Warszawy) rozwinęło kilku przewoźników i rynek wyraźnie ożył, a konkurencja dobrze odbija się na wynikach całej branży.
To wszystko świadczy o tym, jak wielki potencjał ma transport lotniczy w Polsce i jak szybko się może rozwijać. Polacy przyzwyczaili się do latania samolotami i wreszcie ich na to stać. Promocja związana z otwieraniem nowych tras i rywalizacja cenowa powodują, że coraz więcej Polaków woli przesiąść się z samochodu czy pociągu na samolot i oszczędzić wiele godzin jazdy, które można spędzić produktywniej lub przyjemniej.
Patrząc z tej perspektywy, z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że rok 2012 zapowiada się dla nas jeszcze lepiej. Prognozy, które regularnie aktualizujemy, przewidują, że w tym roku Lotnisko Chopina obsłuży około 9,6 mln pasażerów. Na pewno duży wpływ na ten wynik będzie mieć zwiększony ruch w czasie
UEFA Euro2012 . Ale także wzrost organiczny - czyli ten stały niezwiązany z mistrzostwami - również będzie wyraźny. Chciałbym przy tym wyraźnie podkreślić, że bicie
rekordów nie jest dla nas celem samym w sobie. Najważniejsze jest sprawna i efektywna obsługa naszych klientów, czyli zarówno linii lotniczych, jak i pasażerów.
Przed nami kilka dużych wyzwań. Przede wszystkim obsługa piłkarskich Mistrzostw Europy. Tak poważnej i znaczącej imprezy międzynarodowej jeszcze w Polsce nie było. Można przypuszczać, że po raz pierwszy do Warszawy zjedzie jednocześnie tak duża liczba fanów piłki nożnej. Musimy ich odpowiednio przyjąć i ugościć - od tego, jak zostaną przywitani i pożegnani na lotnisku, w dużej mierze będzie zależeć obraz Polski, jaki zachowają po powrocie w pamięci.
Drugim wielkim wyzwaniem logistycznym będzie przebudowa starej części terminalu na warszawskim lotnisku. Wkrótce po Euro buraczkowy budynek T1 zostanie zamknięty i na 2,5 roku wyłączony z eksploatacji. Będzie się to wiązać z reorganizacją obsługi pasażerów zarówno w ruchu odlotowym, jak i przylotowym. Przy zmniejszonej liczbie stanowisk check-in, linii kontroli bezpieczeństwa i taśmociągów bagażowych będziemy musieli podołać spodziewanemu rekordowemu natężeniu ruchu pasażerów.