Kontrowersje wokół popularnego serwisu, w którym internauci dzielą się swoimi wrażenia z pobytu w hotelach na całym świecie. W Wielkiej Brytanii rządowa agencja Advertising Standards Authority ogłosiła właśnie, że strona powinna usunąć ze swoich materiałów reklamowych zapewnienia, że zamieszczane w jej ramach recenzje są "szczere, wiarygodne i godne zaufania"
TripAdvisor to jeden z największych serwisów turystycznych na świecie, od których wielu ludzi zaczyna planowanie wyjazdu lub urlopu. Szukając dobrego hotelu, najlepszym sposobem jest poznanie opinii innych ludzi, którzy już tam nocowali, a do wymiany tego typu recenzji właśnie stworzony został TripAdvisor.
Niestety, serwis ten bywa wykorzystywany także w innych celach, o czym pisze "Daily Mail". Do brytyjskiej organizacji Advertising Standards Authority trafia wiele skarg od hoteli na recenzje zamieszczane na portalu. Zdaniem pokrzywdzonych hotelarzy często krytyczne wpisy na temat danego hotelu zamieszczają placówki konkurencyjne, aby zdyskredytować rywala. Z danych ASA wynika, że nawet 10 spośród 50 mln recenzji jest fałszywych - pisze je albo konkurencja, albo sami pracownicy recenzowanych hoteli - w tym wypadku oczywiście recenzje są entuzjastyczne. Znane są zresztą przypadki takich działań - w 2010 r. menedżer znanej sieci hotelarskiej Carlton Hotel Group wysłał maila do swoich pracowników z poleceniem, aby wpisywali na stronach TripAdvisor pozytywne recenzje hoteli tej sieci, aby zrównoważyć te negatywne. Często zdarza się też, gdy niezadowoleni klienci szantażują obsługę hotelu, że wpiszą negatywną opinię o nim na łamach serwisu.
W przypadku TripAdvisora problemem jest to, że serwis nie weryfikuje prawdziwości zamieszczanych recenzji, daje jednak hotelarzom prawo do odpowiedzi na krytyczne komentarze.
Na początku tygodnia ASA osądziła, że w swoich materiałach reklamowych serwis nie może się promować jako serwis "godny zaufania i szczery", tak jak robił to w przeszłości.
Rzecznik TripAdvisora nie zgadza się z zarzutami: - Mamy pełne zaufanie do 50 mln naszych użytkowników, którzy co miesiąc odwiedzają nasz serwis i czytają recenzje innych użytkowników - powiedział w rozmowie z "Daily Mail".