Biznes Ludzie Pieniądze

Ekonomiści do rządu: Gdzie te reformy?

Piotr Skwirowski
03.02.2012 , aktualizacja: 02.02.2012 21:51
A A A Drukuj
Szok wywołany skutkami braku reform jest zawsze większy niż szok wywołany ich wprowadzeniem - przekonywał w czasie czwartkowej debaty ekonomistów w BCC były minister gospodarki Janusz Steinhoff. Ekonomiści są zgodni: rząd za wolno reformuje.
Janusz Steinhoff
fot. Krzysztof Karolczyk/Agencja Gazeta
Janusz Steinhoff
- Nikt w Polsce nie proponuje dziś terapii szokowej - mówił Ryszard Petru, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich, partner w PwC. Zwrócił jednak uwagę, że od wyborów minęło już kilka miesięcy, a w sprawie reform niewiele się dzieje. Od początku lutego obowiązuje wprawdzie wyższa składka rentowa, ale projektów ustaw związanych z najważniejszymi reformami nie ma.

- Powinnością rządu jest jak najszybsze realizowanie tego, co premier Tusk zapowiedział w exposé w Sejmie, po zeszłorocznych wyborach - mówił Janusz Steinhoff. - Przed rządem Tuska trudny czas, życzę mu jednak większej odwagi - dodał.

- Są obawy, czy zapowiedzi premiera przejdą w czyny - wtórował mu Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club. Zdaniem byłego wiceministra finansów i współtwórcy planu Balcerowicza Stefana Kawalca, na razie wygląda na to, że plany z exposé premiera były pewną ideą, a nie zapowiedzią realizacji uzgodnionych decyzji. - Jeśli to zostanie rozwodnione, będzie niedobrze - mówił.

Według ekonomistów najważniejsza reforma to zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn i jego podniesienie z 65 do 67 lat. Trwale poprawi to stan polskich finansów. Jednak zwłaszcza zrównanie wieku emerytalnego powinno nastąpić szybciej, niż zapowiada rząd.

Inne reformy? •  Eliminacja przywilejów branżowych, także emerytalnych. •  Reforma KRUS - na początek odcięcie dostępu do niego wkraczających na rynek pracy. •  Skierowanie pomocy publicznej tylko do osób najbardziej potrzebujących. •  Współpłacenie za usługi medyczne podobne do tego w Czechach czy na Słowacji.

Większość uczestników debaty uważa, że nie ma w tej chwili możliwości obniżenia podatków, bo to oznaczałoby uszczuplenie wpływów budżetowych. Podoba im się jednak pomysł ujednolicenia stawek VAT, tak żeby towary i usługi objęte były jednakową stawką tego podatku. - To by oznaczało zmniejszenie szarej strefy i ułatwienie przedsiębiorcom rozliczeń z fiskusem - uważa Ryszard Petru.

Ekonomiści chwalą plan ograniczenia deficytu sektora finansów publicznych do 1 proc. PKB w 2015 r. - Narzędzia, które proponuje rząd mogą być jednak za mało radykalne, by to się udało - ostrzegają. Apelują przy tym do rządu, by nie ograniczał wydatków inwestycyjnych, zwłaszcza na infrastrukturę, drogi i kolej.

Minister Rostowski do przyjaciół ekonomistów

"Gdybyśmy chcieli dokonać wielkiego skoku reformatorskiego, groziłoby to recydywą populistyczną przy następnych wyborach. Dlatego wybraliśmy przełom bez terapii szokowej" - napisał w czwartkowej "Rz" minister finansów Jacek Rostowski. W tekście "Do przyjaciół ekonomistów" zapowiada, że w pierwszym półroczu 2012 r. zrealizowany ma być plan stopniowych reform strukturalnych, które mają zmienić pozycję Polski w Europie. Rostowski przekonuje, że zamiast gwałtownych reform Polska potrzebowała "spokojnego i stopniowego, lecz stanowczego wysiłku reformatorskiego a la Margaret Thatcher, trwającego nawet całe dziesięciolecie". "Część polityków i komentatorów przyjęła jako aksjomat polityki gospodarczej coś zupełnie odwrotnego: liberalny i reformatorski rząd może coś zdziałać jedynie z zaskoczenia w pierwszym roku swej pierwszej - i ostatniej - kadencji. Nazywam to mitem wielkiego skoku reformatorskiego" - pisze Rostowski.

Tłumaczy, że nawet Margaret Thatcher w czasach kryzysu podnosiła podatki. Zapowiada, że ich obniżanie u nas będzie możliwe po tym, jak w 2015 r. deficyt sektora finansów publicznych spadnie poniżej 1 proc. PKB. - Przy dalszym obniżaniu wydatków - zastrzega.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (4)

  • greencolonel11

    0

    Problemem naszego kraju jest brak poważnej opozycji, dlatego rząd tych blagierów czuje się bezkarnie. Zielona wyspa mimo zapewnień premiera nie była zasługą tego rządu, takiego zdania są bezstronni obserwatorzy naszego życia politycznego i gospodarczego - bo taka jest prawda. Po czterech latach nic nierobienia , w piątym roku sprawowania władza chciała pokazać, że coś potrafi, tym bardziej, że problem poważnych reform stał się palący. I co - za co się nie wezmą to sp,,,,ą. Spójrzcie teraz na te smętne gęby czołowych reprezentantów partii rządzącej, kiedyś roześmiani, a treraz ,,,,,

  • msedziwoj

    0

    Ja nie mogę, czy to na pewno były minister? Czy może ma sklerozę i zapomniał jak są ustawy wprowadzane?
    Przecież Tusk i tak dostaje opie...za to, że daje za mało czasu na konsultacje społeczne, to wszystko jest zrobione na graniczy a nawet poza przyzwoitości w tempie wprowadzania.
    (pomijam fakt czy te reformy są dobre czy nie)

  • 2florek

    Oceniono 4 razy 0

    he ja proponuje podatek 50% dla osób fizycznych zarabiających powyżej 0,5 mln.A co .Likwidacja 50% odpisu od kosztów uzyskania przychodu dla artystów.Zlikwidowania TVP1 I TVP2 zostawiłbym tylko TVP Regionalne.Obniżenie na czas 5 lat pensji posłów i senatorów o 30 % i kosztów utrzymania biur poselskich.Likwidacja floty limuzyn dla sejmu coś koło 50 sztuk limuzyn.Zlikwidował bym festiwal piosenki radzieckiej .Oszczędność jakies 5 mld zł.

  • adamowski1

    Oceniono 1 raz -1

    Reformy będą tuż przed wyborami,następnymi,sorki,będą próby reform,jako kiełbaska wyborcza.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX