Biznes Ludzie Pieniądze

Dorzynanie reformy emerytalnej

Wiktor Wojciechowski, Invest-Bank
03.02.2012 , aktualizacja: 02.02.2012 22:05
A A A Drukuj
Wiktor Wojciechowski
.
Wiktor Wojciechowski
Minister J. Rostowski jest niezwykle konsekwentny w stopniowym ograniczaniu kapitałowej części systemu emerytalnego. Ostatnio zaproponował, aby osoby starsze nie przekazywały swoich składek do OFE, ale wyłącznie do ZUS. Przeszło dwa lata temu podobną propozycję przedstawiła ówczesna minister pracy J. Fedak. Jeżeli te zmiany wejdą w życie, to w mojej opinii w najbliższych latach nastąpi dalsza marginalizacja OFE, a następnie całkowita likwidacja kapitałowej części systemu emerytalnego.

Po co te zmiany? Bo - jak tłumaczy minister - środki zgromadzone w OFE powinny być chronione przed nagłym spadkiem wartości w okresie poprzedzającym ich przejście na emeryturę. Nikt rozsądny nie bagatelizuje tego ryzyka, zwłaszcza po doświadczeniach z 2009 r., kiedy giełdowa bessa zjadła sporą część oszczędności zgromadzonych w OFE. Tyle że to bezpieczeństwo można osiągnąć bez likwidacji systemu kapitałowego.

W większości krajów, które wprowadziły podobną do naszej reformę emerytalną (np. Słowacja) lub w których od wielu lat istnieją prywatne, dobrowolne kapitałowe fundusze emerytalne (np. w Holandii, Wlk. Brytanii) funkcjonują fundusze, które dostosowują swoje strategie inwestycyjne do wieku pracowników. Im ktoś jest młodszy, tym jego fundusz więcej inwestuje w akcje, z kolei im jest starszy, tym więcej w obligacje. To zasada, której uczą się wszyscy finansiści.

Bezpieczne fundusze dla starszych pracowników miały powstać również w Polsce. Jesienią 2010 r. rząd przedstawił nawet założenia reformy, które - pomimo pewnych słabości - znacząco zwiększały bezpieczeństwo środków zgromadzonych przez starszych pracowników. Prace nad nią zostały jednak wstrzymane, a zamiast niej w maju 2011 r. składka do OFE została ścięta z 7,3 do 2,3 proc., czyli o ponad dwie trzecie. Skala tej redukcji odpowiadała mniej więcej średniemu udziałowi obligacji skarbowych w portfelach OFE. Minister finansów tłumaczył wówczas, że inwestycje funduszy emerytalnych w papiery skarbowe nie mają sensu, bo rząd emituje te obligacje, aby zebrać pieniądze na pokrycie ubytku składek, które ZUS przekazuje do OFE.

To tylko pozornie błędne koło, bo transfery do OFE trwale zmniejszają zobowiązania ZUS wobec przyszłych emerytów. Posługując się logiką, jaka stała za ubiegłoroczną redukcją składki do OFE, należało się jednak spodziewać, że skoro fundusze bezpieczne miały inwestować środki starszych pracowników głównie lub wyłącznie w obligacje skarbowe, to ich utworzenie nie będzie miało sensu. Zastanówmy się, jaka będzie następna odsłona emerytalnego serialu.

Przenoszenie środków starszych pracowników z OFE do ZUS pogłębi marginalizację kapitałowej części systemu emerytalnego. Zakładając, że bieżące składki emerytalne przestaną być przekazywane do OFE na blisko dziesięć lat przed emeryturą, bieżący strumień pieniędzy kierowany do funduszy zmniejszy się o prawie 25 proc. Co więcej, stopniowe przekazywanie składek już zgromadzonych w OFE do ZUS zmniejszy wielkość aktywów funduszy oraz ich przychody z tytułu zarządzania tymi środkami o ponad jedną trzecią. To spowoduje, że niektóre towarzystwa emerytalne najprawdopodobniej wycofają się z rynku. W końcu z systemu kapitałowego zostanie kadłubek, którego nikt nie będzie chciał dalej utrzymywać.

Wstrzymanie bieżących transferów starszych pracowników z ZUS do OFE oraz przenoszenie dotychczas zgromadzonych przez nich środków z OFE do ZUS znacząco poprawi jednak bieżącą sytuację finansów publicznych.

Po pierwsze, budżet państwa wyda mniej na refundację do ZUS z tytułu ubytku składek do OFE od pracowników w wieku przedemerytalnym. Będzie tak jak w 2011 r., kiedy w wyniku zmniejszenia składki do OFE wydatki z budżetu na refundację składek do funduszy emerytalnych skurczyły się o ponad 8 mld zł. To wyjaśnia aż połowę spadku ubiegłorocznego deficytu do mniej więcej 25 mld zł wobec planowanych (przed redukcją składki) 40 mld zł.

Po drugie, bieżąca sytuacja budżetowa poprawi się także dlatego, że na konta ZUS wpłyną środki zgromadzone przez starszych pracowników w OFE. Wtedy minister finansów ograniczy dotację do ZUS na wypłatę bieżących emerytur. To zmniejszy deficyt budżetowy silniej niż wstrzymanie bieżących transferów do OFE od osób w wieku przedemerytalnym.

To wszystko wygląda na pozór bardzo pięknie, ale proponowane zmiany poprawią stan finansów publicznych wyłącznie w krótkim horyzoncie. Cała operacja odsunie jedynie w czasie problem wypłacalności systemu emerytalnego. W przyszłości to na nasze dzieci i wnuki spadnie ciężar spłaty zobowiązań emerytalnych ZUS. Jeżeli - jak prognozuje rząd - nasz dług publiczny w relacji do PKB ma się w najbliższych latach zmniejszać w imponującym tempie, to może warto wykorzystać ten okres na kontynuowanie reformy emerytalnej, a nie na jej dorżnięcie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (6)

  • Gość: Irena

    0

    Kto w obecnym rządzie najbardziej wspiera OFE? Czy ten ktoś był też przy tworzeniu reformy emerytalnej z 1999 r.? Czy potem był radach nadzorczych, czy zarządach Powszechnych Towarzystw Emerytalnych? Jakie ma zobowiązania wobec właścicieli PTE? Czy dlatego ma prawo narażać pieniądze milionów Polaków pozwalając dalej na granie na giełdzie pieniędzmi na emerytury, pieniędzmi, za które ludzie mają przeżyć, a jak wszystko zostanie stracone na giełdzie (nie widać końca kryzysu), to kto za to odpowie? A ten wielki dług, który powstał z powodu OFE i pcha Polskę do bankructwa - to jest też cena, jaką kraj musi zapłacić za korzyści osiągnięte przez twórców i obrońców OFE??????

  • gorzejgorzej

    Oceniono 2 razy 2

    OFE to jest haracz nałożony na Polaków przez Bank Światowy. W tym celu został wysłany do Polski z Waszyngtonu pracownik BŚ, niejaki Michał Rutkowski, by stanąć na czele "reformatorów" w Polsce. "Reformatorami" tymi byli : M.Góra, Aleksandra Wiktorow, Agnieszka Chłoń, Ryszard Petru, K.Pater, M.Kwiek, K.Starzec, A. Bratkowski i inni.Wspieraniem zajmowali się E.Lewicka (obecnie ma synekurę jako prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych), Maniek, Buzek i oczywiście Balcerowicz. Wszyscy "twórcy" tego systemu ślicznie się potem urządzili przy OFE jako "doradcy", "eksperci", czy prezesi (Lewicka).
    Teraz to oni zażarcie bronią OFE - nie dziwota! OFE przez pierwsze 10 lat wzięły sobie 20 mld zł ZA NIC, a pieniadze te w większości popłynęły za granicę! A na "ekspertów" też idą nasze pieniądze!

    • sybarytus

      Oceniono 2 razy 2

      @gorzejgorzej
      A po to, by "reforma" mogła się rozwijać, a sprzedawczyki zarabiać, OFE SĄ PRZYMUSOWE!
      Jeżeli sa takie dobre, to po co ten PRZYMUS?
      Balcerowicz pewnie wam wyjaśni.

  • laptokowiec

    Oceniono 2 razy 2

    Odciąć OFE od naszych pieniędzy.
    Niech funkcjonuja na zasadzie dobrowolności, jak inne fundusze inwestycyjne.
    Niech wreszcie zaczną walczyć o klienta wynikami.

  • Gość: Jar

    Oceniono 2 razy 2

    W 2011 r. ZUS przekazał do OFE 15 mld zł składek emerytalnych. OFE nie tylko nie zwiększyły tych środków, ale straciły z tego prawie 12 mld zł. Trzy lata wcześniej w 2008 r. OFE straciły 32 mld zł (ZUS przekazał im w tym czasie ok. 24 mld zł). Straciły więc w cztery lata 44 mld zł. Obecnie w szpitalach brakuje lekarstw dla ciężko chorych, bo rząd wprowadził oszczędności na lekach, które zmniejszają roczne wydatki na leki o ok. 1 mld zł. Nawet po redukcji składki przekazywanej do OFE, dalsze utrzymywanie OFE kosztuje Polskę ok. 25 mld zł rocznie (9 mld zł transfer składki przez ZUS + 16 mld zł koszty obsługi długu spowodowanego przez istnienie OFE). Przegranie przez OFE na giełdzie w 2011 r. prawie 12 mld zł - oznacza, że Polacy powinni bić na alarm. Tych pieniędzy się nie odzyska. Lobbyści rozszarpują Rzeczpospolitą, walczą o interesy Powszechnych Towarzystw Emerytalnych PTE). PTE w 90% należy do wielkich międzynarodowych koncernów. Stać ich na to, by kupić propagandę na rzecz OFE. Polacy powinni się bronić.

    • Gość: SF

      0

      @Gość: Jar
      Szkoda że nie podałeś jeszcze ile w innych latach OFE zyskały na giełdzie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX