Biznes Ludzie Pieniądze

Bezrobocie w USA spada kosztem zadłużania

Alfred Adamiec, DM Alfa
03.02.2012 , aktualizacja: 03.02.2012 15:06
A A A Drukuj
Spadek bezrobocia to efekt stymulacji i zadłużania amerykańskiej gospodarki. Wzrosty na giełdach po publikacji danych to gra spekulantów. Maleją szansę na kolejny program dodruku dolarów, co może się przełożyć na spadki na giełdach - mówi Alfred Adamiec, szef biura maklerskiego Alfa
Alfred Adamiec, doradca inwestycyjny
Alfred Adamiec, doradca inwestycyjny
Żeby mówić o tym, że gospodarka USA wychodzi z kryzysu musielibyśmy zaobserwować serię dobrych danych makroekonomicznych.

Spadek bezrobocia to za mało, bo wystarczy wspomnieć kiepskie dane z tego tygodnia z rynku nieruchomości.

Widać, że działania Fed przynoszą skutek, jednak koszt tego sukcesu jest wyskoki. Rośnie zadłużenie amerykańskiej gospodarki i deficyt finansów publicznych. Gospodarka cały czas jest na sterydach, mocno stymulowana pieniędzmi Fed i niskimi kosztami kredytu.

Jeśli przełoży się to na wzrost gospodarczy trzeba będzie pomyśleć nad wygaszaniem programów stymulacji. Jak wtedy będzie wyglądać sytuacja?

Oczywiście, pierwsza reakcja rynku to euforia. Do gry wszedł kapitał spekulacyjny, który chce w krótkim terminie zarobić przy okazji publikacji świetnych danych.

Jednak w dłuższym terminie możemy zaobserwować spadki. Bo przecież poprawa sytuacji zaprzepaszcza szansę na kolejny program QE3, czyli drukowania dolarów. A skoro nie będzie pieniędzy dodatkowych pieniędzy na rynku inwestorzy nie będą widzieli szansy na dalsze wzrosty i wyprzedadzą akcje.

Moim zdaniem nawet pogorszenie się w tym roku sytuacji w Europie nie wpłynie na gospodarkę USA. Ameryka jest na tyle silna, że sobie poradzi, nawet gdy Europa wpadnie w umiarkowaną recesję. Jest przecież Azja i inne rynki, z którymi Stany mogą robić interesy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (3)

  • wowo5

    0

    Pan Adamiec nie ma racji w sprawie deficytu. Deficyt jest wciaz bardzo wysoki ale maleje. Dlug oczywiscie rosnie. Twierdzenie, ze spadek zatrudnienia odbywa sie kosztem zwiekszania deficytu jest niescisle. Stany Zjednoczone jako jedyny kraj rozwiniety polegaja na podatku doichodowym jako glownym zrodle dochodu budzetu. Dochod wacha sie bardziej niz konsumpcja. W czasie kryzysu przychody maleja zdecydowanie, a w czasach prosperity rosna gwaltownie. Wydatki panstwa to glownie tzw. wydatki sztywne: ochrona zdrowia (medicare i madicaid), emerytury (social security), armia, a w latach kryzysu to jeszcze tzw automatyczne stabilizatory: zasilki dla bezrobotnych i zasilki na dozywianie (food stamps). Wydatki na armie spadna w zwiazku z koncem wojny w Iraku. W 2013 podobno Amerykanie maja sie wycofac z Afganistanu. Automatyczne stabilizatory spadna ze spadkiem bezrobocia. Deficyt budzetu znacznie spadnie w najbizszych latach.

  • wyjepka

    Oceniono 1 raz 1

    Drukowanie dolarów proszę pana, podbija giełdę. Wzmocnienie się dolara powoduje spadki na giełdzie. Należy śledzić złoto by zauważyć tą prawidłowość.

    • ahk4iepaiv8u

      0

      Wszelkie teorie oparte na odwróceniu przyczyny i skutku wyglądają bardzo atrakcyjnie z natury rzeczy stąd znacznie łatwiej je usprawiedliwić niż rzeczywistość. Sądzę, że "wyjepka" się myli.
      Giełda, generalnie, jest skutkiem nie przyczyną. Traktując ją jako lustro, teorię "podbijania giełdy" przez dodruk można by przyrównać do postawienia naprzeciwko drugiego lustra i próby wyciągania wniosków z tego co jedno lub drugie odbija :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX