Biznes Ludzie Pieniądze

Referendum nie jest dobre na wszystko

Marcin Święcicki
07.02.2012 , aktualizacja: 06.02.2012 21:18
A A A Drukuj
Propozycja SLD przeprowadzenia referendum w sprawie przedłużenia wieku przechodzenia na emeryturę jest przedstawiana jako szczyt demokracji. Niech się naród wypowie. Referendum jako metoda podejmowania decyzji obok zalet ma jednak swoje ograniczenia. Czy miałoby sens pytać: czy jesteś za tym, aby leczenie raka było przyjemne, bezbolesne i krótkotrwałe? Nikt odpowiedzialny nie będzie proponował referendum, którego wynik może zniszczyć nasz organizm.

fot. Shutterstock
Tak samo nie ma sensu pytać o coś, co brzmi niezwykle atrakcyjnie i konkretnie, ale pociąga za sobą kolosalne koszty w przyszłości, których przeciętny wyborca nie musi znać. Aby uczciwie postawić pytanie o wiek emerytalny, trzeba by jednocześnie zapytać, czy godzimy się na podwojenie stawek na fundusze emerytalne i podwojenie dotacji z budżetu do funduszy ubezpieczeniowych. Czy więc godzimy się na ryzyko wyprowadzenia się inwestorów z Polski, bo podwyżka kosztów pracy i podatków uczyni nasz kraj nieatrakcyjnym? Czy godzimy się na radykalne cięcia we wszystkich innych zobowiązaniach państwa - od utrzymania dróg i porządku publicznego po opiekę zdrowotną i pomoc społeczną? Czy nasza młodzież, dzieci, a nawet ci, co się dopiero urodzą, ale w połowie XXI wieku będą już na rynku pracy, zgodzą się, aby płacić na miliony 60-latków w pełni sił i zdrowia, którzy nabędą uprawnienia emerytalne, czy też wybiorą kraj, który nie odbierze im połowy zarobków? Przypomnijmy, iż bez podniesienia wieku emerytalnego na jednego pracującego przypadać będzie w końcu jeden emeryt lub rencista.

Co więcej, można na te pytania uzyskać sprzeczne odpowiedzi, np. że nie chcemy podwyżki wieku emerytalnego, ale też nie chcemy obniżki wysokości emerytur ani podwojenia składek i dotacji do funduszy emerytalnych.

Tak się zdarzyło w Kalifornii, która stosuje referenda w sprawach finansów publicznych. Tą drogą podjęto szereg finansowo wykluczających się decyzji: zakazu podnoszenia podatków, nakazu przeznaczania na oświatę określonego procentu wydatków itd., itp. W rezultacie tylko 15 proc. budżetu pozostaje do decyzji stanowej legislatury. Co jakiś czas brakuje pieniędzy na opłatę służb stanowych, w tym straży więziennej i pożarnej, czy leczenie chorych psychicznie. W rezultacie Kalifornia się zadłuża i choć jeszcze nie zbankrutowała, to znalazła się na czele listy najbardziej zadłużonych stanów USA o najgorszym ratingu.

Sprzeczność życzeń mających wymiar finansowy nie objawia się bowiem wyborcy bezpośrednio, ale dopiero po zestawieniu wpływów i wydatków. Takie zestawienie na kilkadziesiąt lat naprzód jest trudne i zawsze będzie zawierać jakieś elementy dyskusyjne. Jednak każdy specjalista wie, że trendy demograficzne są jednoznaczne: szczęśliwie żyjemy coraz dłużej i - może mniej szczęśliwie - mamy mniej dzieci niż nasi rodzice i dziadkowie.

Przypomnijmy, iż w drodze referendum Hitler zakazał działalności partii politycznych, a Napoleon Bonaparte mianowany został dożywotnim cesarzem.

Próba zwołania referendum w sprawie wieku emerytalnego to polityczna demagogia zamiast wzięcia odpowiedzialności politycznej za decyzje, które są niezbędne w Polsce, podobnie jak i w większości krajów europejskich. Zablokowanie możliwości podniesienia wieku emerytalnego będzie oznaczać wymuszenie zobowiązań finansowych, których z powodu trendów demograficznych nie da się zrealizować ani na swój (czyli głosujących) rachunek, ani naszych dzieci i wnuków. Takie referendum to próba doprowadzenia kraju do katastrofy gospodarczej, wprawdzie nie od razu, ale stopniowo. Lepiej nie ryzykować.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (5)

  • prac124

    0

    Istotnie referendum z nieuczciwie postawionymi pytaniami jest zwykła manipulacją społeczeństwem. znamy przecież wiele takich z własnej historii.
    Z całą pewnością społeczeństwo jest za zbieraniem składek na własną emeryturę i dopłatę (podatek emerytalny) do szybko kurczącego się "pierwszego filaru". Na pewno nie jest za podwojeniem składek emerytalnych, bo ile by nie wynosiły będą zmarnowane. "Drugi filar" emerytalny kumuluje środki na indywidualnych osobistych kontach przyszłych emerytów. nie ma w tych warunkach podstaw do włączania do tego budżetu.
    Oddajcie mi składki wpłacone przez 46 lat pracy, a ja sobie do śmierci już z tym poradzę.
    Rząd Kalifornii ma aż 15 % budżetu stanowego jako pieniądze stanowe do dyspozycji? To dużo. Jeżeli co jakiś czas brakuje pieniędzy w Kalifornii, to władze stanowe powinny się zastanowić nad restrukturyzacją wydatków, a nie nad źródłami nowych pożyczek. Przecież to jasne. Polski rząd nie będzie w takim komforcie, bo musi mu wystarczyć na wydatki ogólnopaństwowe tylko 13.8 % budżetu wszystkich gmin. I w takich warunkach trzeba będzie zbilansować wpływy i wydatki.
    Wiek, w którym pracownik decyduje się na przejście na emeryturę jest jego osobistym prawem decydowania o swoim losie. Każdy ma do tego prawo. Przechodząc na emeryturę zbyt wcześnie naraża się tylko, że będzie ona tak małą, że aby przeżyć będzie musiał jeszcze gdzieś pracować jeżeli nie w pełnym wymiarze, to choćby na 1/2 etatu.
    I przestańcie wreszcie mieszać skarbu państwa do emerytur ludzi pracujących. Sami zarabiają na swoje emerytury i jeszcze dodatkowo na tych, którzy przeszli na emeryturę wcześniej na podstawie ustawy z 1993 roku.

  • Gość: Seer

    0

    Zanim będzie decyzja o ewentualnym referendum, którego moim zdaniem z oczywistych względów nie powinno być, chętnie obejrzałbym debatę samych polityków na ten temat. Ciekawy jestem, jakie propozycje mają SLD lub PiS, oprócz oczywiście nicnierobienia, niech się nasze dzieci martwią bankrutującym państwem, a my głodowymi emeryturami...
    Dla każdego zdrowo myślącego człowieka, oczywistym faktem jest, iż skoro dłużej żyjemy, powinniśmy też dłużej w czasie tego życia pracować. Ewentualnie powinna być możliwość samodzielnej decyzji każdego nt. dysponowania swoimi zgromadzonymi środkami, np. jeśli uzbierałem więcej pieniędzy to mogę wcześniej zacząć z nich korzystać, ale w takim przypadku nie może być mowy o jakimkolwiek wsparciu państwa.

  • m2rket

    0

    mozna oglosic narefendum na temat czy chcemy byc piekni mlodzi i bogaci, czemu nie?

  • ahk4iepaiv8u

    0

    SLD to komuchy. Co nie zmienia faktu, że konstytucja i tak gwarantuje "wolność" z wyjątkiem wpływu - np. referendum - na wysokość podatków, oraz "sprawiedliwość" tylko że "społeczną". Ech, społeczeństwo to wielkie oszustwo, a SLD nie jest wyjątkiem.

  • shal2010

    0

    A może wystarczyłoby aby Policjanci, Strażacy, Straż Miejska, Straż Graniczna, Wojsko, Prokuratura Sądy Górnicy i inni uprzywilejowani, a nie wymienieni powyżej pracowali do 60 roku życia? Przecież to wystarczy aby nie podnosić żadnego wieku emerytalnego już nie wspominając ile można zaoszczędzić na likwidacji powiatów. Cóż widocznie dobro Obywateli jest obce Premierowi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX