Biznes Ludzie Pieniądze

Złoty w styczniu rozpalił inwestorów

Marcin Turkiewicz, BRE Bank
07.02.2012 , aktualizacja: 07.02.2012 13:29
A A A Drukuj
O tym, kto kupuje złotego i jakie są perspektywy dla naszej waluty, opowiada Marcin Turkiewicz, szef dilerów walutowych BRE Banku.
Marcin Turkiewicz, BRE Bank
Marcin Turkiewicz, BRE Bank
- Złotego kupują ludzie, którzy nie wiedzą, gdzie leży Polska - powiedział o ostatnim umocnieniu anonimowy analityk agencji Reuters. To porównanie jest bardzo barwne, ale ma wartość czysto literacką. Rzeczywistość jest bardziej złożona.

Na początku każdego dużego ruchu, nowego trendu na rynku pierwsze zwykle reagują największe instytucje finansowe, banki inwestycyjne. Później dołączają następni, mniejsze firmy, fundusze, aż do najmniejszych podmiotów i graczy indywidualnych, którzy dołączają do kupna zazwyczaj wtedy, gdy hossa jest u schyłku.

Niewykluczone, że jakieś drobne fundusze inwestycyjne zaczęły skupować złotego (już po ponad 5-procentowym umocnieniu) po raz pierwszy, bo rzeczywiście był w tym czasie jednym z najbardziej gorących aktywów na rynkach wschodzących. Czy umocnienie nie było za szybkie? To dopiero pokaże rynek.

Złoty korzysta z tego, że po wielu latach zmienia się podejście inwestycyjne, staje się bardziej selektywne. Jeszcze niedawno decyzje inwestycyjne można było sprowadzić do zależności: ryzyko pogorszenia sytuacji na rynku duże - złoty był wyprzedawany. Gdy ryzyko malało - inwestorzy brali się do kupowania.

Dziś inwestorzy zaczynają się wnikliwie zastanawiać nad każdą możliwością inwestycyjną. Niewątpliwie gdy Francja straciła potrójne A, okazało się, że Polska robi się coraz bardziej atrakcyjna, bo dystans pomiędzy nami a najbardziej wiarygodnymi krajami się zmniejszył.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (18)

  • wbka1

    0

    Mam wrażenie , że większość wypowiadających się marzy o słabym złotym, bo to ponoć katastrofa dla eksportu....i ich własnych kieszeni, poza tym emigranci mają uzasadnienie dla swoich wyborów. Mocny złoty z kolei to tańsze importowane podzespoły i części dla eksportu, tańsza ropa co przekłada się na tańszy transport a zatem i ceny w sklepach, zatrzymanie emigracji. Myślę, że Polakom potrzebna jest dobra kampania edukacyjna na temat ekonomii. Krótko mówiąc słaby złoty to eksport przede wszystkim taniej siły roboczej.

  • br00net

    Oceniono 1 raz 1

    Bawią mnie takie tłumaczenia - po fakcie. Gdy przyjdzie do przewidywania okazuje się, że później nic się nie sprawdziło, ale za to bardzo dobrze potrafią wytłumaczyć dlaczego tak się stało i to nawet brzmi sensownie.

    Według mnie wszystko psują wielkie banki inwestycyjne, fundusze(emerytalne też), które mogą ukierunkować spekulacyjnie ogromne ilości środków w bardzo krótkim czasie. Pomaga im w tym liberalizacja rynków finansowych narzucana przez MFW i BŚ, których szefowie znajdują później zatrudnienie w tychże bankach inwestycyjnych, funduszach.

  • gtpress

    0

    zastanawiam sie, czy Pan Turkiewicz wie, gdzie jest Garwolin? Lubartow? czyzby kolejny EXPERT /diler?/ po licencjacie?

  • o666o

    0

    NBP zarzyna gospodarkę wysokimi stopami procentowymi, już widać pierwsze efekty drastyczny wzrost bezrobocia, w PL stopy procentowe są kilka a nawet kilkanaście razy wyższe niż w USA, Szwajcarii, Anglii czy Niemczech...

  • thegreatmongo

    Oceniono 3 razy 3

    Ciekaw jestem kiedy NBP bedzie staral sie oslabiac zlotego tak jak bank Szwajcariii....

    Bo silny zloty to tez katastrofa dla naszego eksportu

  • wildturkey

    0

    Nie mam opinii w sprawie dlaczego ludzie kupuja zlotego, ale wiem iz 99% procent kupujacych nie wie gdzie lezy Polska, i to jest fakt panie Marcinie Turkiewicz z BRE banku zreszta.
    Jak zawsze czytanie opinii rodakow o ekonomi to rozrywka zdrowa i tania.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX