Skomentuj:
Komentarze (10)
-
przez dziesiątki lat płaci się w paliwie na remonty dróg, podatki drogowe itp. Potem, z publicznych pieniędzy płaci się prywatnej firmie, żeby zbudowała "autostradę" (najgorszą i najdroższą, że nawet nie może dotrwać do otwarcia) a ta firma stawia bramki na których ponownie zbiera pieniądze.
Firmy energetyczne od lat przygotowują się do tego samego manewru - zbierają pieniądze za prąd, przesył, utrzymanie, modernizacje itp - ale przy większej inwestycji wezmą pieniądze publiczne, wybudują się za którą zaczną zbierać dzikie pieniądze od ludzi którzy zapłacą za to podwójnie.
Innymi słowy:
- modernizacja - tak.
- przekręty "autostradowe" - NIE. -
a pamiętacie blackout z 2008 roku w Zachodniopomorskiem?
3/4 województwa było bez prądu!
wnioski - oczywiście - wypracowano:
www.cire.pl/pdf.php?plik=/pliki/2/blackout_szczecin.pdf
a następnie o nich zapomniano.
Typowo polskie -
Od kilku lat nie można podłączyć do kanalizacji siedmiu podwarszawskich wsi , bo jeden z właścicieli działki nie zgadza się nijak na przeprowadzenie rury kanalizacyjnej. On ma w du.pie ludzi, ludzie jego, i co z tego? Nie ma na niego siły.
-
Szanowny Autorze, piszesz głupoty. W sporze "właściciele nieruchomości" vs. "spółki energetyczne" chodzi o to, że spółki przyjęły postawę "nie płacimy za cokolwiek". Spółki energetyczne to prywatni przedsiębiorcy, których działalność (jak każdego prywatnego podmiotu) jest nastawiona na zysk. Tym samym specjalna ustawa, która będzie dawała przywileje jednym kosztem drugich jest niczym innym jak pompowaniem pieniędzy do ich kieszeni.
Obecnie dzieją się cuda przy próbach uregulowania opłat za służebność przesyłu. Sprawy utykają w sądach bo spółki albo próbują dowodzić, że linie miały "od zawsze", albo też kiedy właściciel udowadnia, że nic nie zasiedziały, proponują wynagrodzenie w wysokości +-800 zł rocznie za zajęcie 3/4 działki (bo oczywiście spółka w żadnym wypadku nie kupi nieruchomości, przecież oni chcą tylko puścić kable). Następnie zaczynają się korowody z biegłymi, bo spółka energetyczna każdą do każdej opinii będzie wnosiła dziesiątki stron bezsensownych zastrzeżeń.
Jako ciekawostka pod koniec: prowadziłem kiedyś sprawę, w której spółka energetyczna bez jakiegokolwiek zezwolenia "puściła" linię po przekątnej (!) działki, czyniąc ją całkowicie bezużyteczną. Działki nie kupiła, płacić za używanie nie chciała. Co najciekawsze - linia była już zbędna, bo w międzyczasie spółka puściła drugą linię - tym razem po obwodzie działki. A mimo to odmawiała zdjęcia pierwotnej linii, nie podając jakichkolwiek sensownych powodów.
Cała sprawa sprowadza się więc do tego, że spółki może i mają pieniądze, ale na pewno nie chcą nimi płacić za grunty, na których są ich linie.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX












