Biznes Ludzie Pieniądze

Eurogeddon Rybińskiego bez finezji

Grzegorz Zalewski, DM BOŚ
21.02.2012 , aktualizacja: 21.02.2012 17:55
A A A Drukuj
Myślałem, że Eurogeddon to produkt, który pobudzi mnie intelektualnie, a jest to prosty (żeby nie powiedzieć prostacki) fundusz inwestycyjny, który ma zarabiać na dużych krótkich pozycjach i długim złocie - mówi Grzegorz Zalewski, ekspert giełdowy Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska
Grzegorz Zalewski, Dom Maklerski BOŚ S.A
Fot. SII
Grzegorz Zalewski, Dom Maklerski BOŚ S.A
Kierowanie takim funduszem to bardzo odważny krok ze strony Krzysztofa Rybińskiego, którego nie znam osobiście, ale lubię to, co robi medialnie, i podoba mi się jego retoryka. Jednak teraz postawił on na szali swoje dotychczasowe dokonania. Jeśli mu się nie uda, może przestać być poważnie traktowany przez ludzi z branży.

Powstawanie funduszu Eurogeddon zapowiadał od dłuższego czasu, jednak efektem finalnym jestem zawiedziony. Myślałem, że będzie to produkt, który pobudzi mnie intelektualnie, a jest to prosty (żeby nie powiedzieć prostacki) fundusz inwestycyjny, który ma zarabiać na dużych krótkich pozycjach i długim złocie. Szczerze mówiąc, to wygląda jak amatorka, brakuje mu finezji.

W swoich wpisach w blogu Krzysztof Rybiński zapowiadał fundusz, w którym istotny będzie "zwrot kapitału, a nie zwrot z kapitału". Tymczasem dostajemy coś, gdzie można bardzo dużo utopić, w zamian za potencjalnie wysokie zyski. Zwykły fundusz ukierunkowany na spadki (tzw. short bias).

Na konferencji słyszeliśmy, że taki produkt może być polisą na złe czasy. Przestrzegam przed takim myśleniem. To złudzenie, bo nawet jeśli obrało się dobre kierunki i właściwe pozycje na aktywach, w czasie kryzysu zmienność na rynkach jest tak duża, że można nie zdążyć zareagować we właściwy sposób.

W momencie kiedy Krzysztof Rybiński zaczął się zajmować zarządzaniem, przestał być naukowcem. Teraz jego wypowiedzi należałoby traktować z dystansem, bo może się wypowiadać pod wyniki funduszu. Można się zastanawiać, czy jego intencje nie będą determinowane tym, by fundusz osiągał jak najlepsze wyniki.

Z drugiej strony zarządzający funduszami, które zarabiają na wzrostach, mogą mieć podobną pokusę i opowiadać, że czeka nas hossa, ale oni jednak nie brylują tak w mediach.

W przypadku tego funduszu problemem może być zmienność aktywów i zmienność rynków. Może się zdarzyć tak, że jeśli fundusz zacznie przynosić straty, inwestorzy zaczną wycofywać aktywa, a to może obrócić w pył nawet najbardziej misterny plan.

Wielkie pieniądze funduszy, które zarobiły na spadkach w trakcie kryzysu w 2008 roku i po upadku Lehman Brothers, rodziły się w ciszy, tak żeby nie wszyscy zorientowali się, że jest okazja do zysku. A tu fundusz powstaje w świetle jupiterów i to jest w pewnym sensie fascynujące.

not. is

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy