Ile kosztuje plomba dentystyczna

Patrycja Maciejewicz
27.02.2012 , aktualizacja: 26.02.2012 20:34
A A A Drukuj
Składniki ceny plomby

Składniki ceny plomby (Gazeta Wyborcza)

Stomatologia jest jedną z pierwszych branż medycznych, w której Polacy byli gotowi płacić za usługi z własnej kieszeni. Dziś na leczenie zębów w Polsce wydaje się około 8 mld zł. Ile kosztuje plomba i dlaczego w tym biznesie nie pada słowo "marża"?
Badania rynku usług dentystycznych ponad rok temu podjęła się firma analityczna PMR z Krakowa. Oszacowała wówczas, że w 2010 roku cały tort wart był 7,1 mld zł, o blisko 10 proc. wyższy niż rok wcześniej. Do 2013 roku ta wartość ma skoczyć do 13 mld zł. Udział w nim ma państwo, jednak raczej niewielki - tylko co piąta złotówka na opiekę stomatologiczną jest wydawana w ramach NFZ. Resztę płacimy sami. Na dodatek rok 2010 był pierwszym, kiedy wydatki za kasy NFZ się obniżyły.

- Prywatna opieka dentystyczna ma już długą tradycję w Polsce. Przyzwyczailiśmy się do tego i jest pewne "przyzwolenie" na płacenie za te usługi - mówi nam Monika Stefańczyk, analityk firmy PMR. - Środki publiczne od dawna były za małe do potrzeb. Nawet przed wejściem w życie tzw. ustaw koszykowych, które określały, co się należy Polakom, a co nie w ramach płaconej przez nich składki, było jasno powiedziane, że opieka dentystyczna się nie należy (w dużej mierze) - wyjaśnia.

Dentyści skarżą się, że Polacy nie dbają o zęby, za rzadko szczotkują, nie używają nici dentystycznych, nie przychodzą do gabinetu, póki problem jest mały. Efekt? Koszt remontu w jamie ustnej bywa porównywalny z ceną remontu małego mieszkania.

Na potrzeby tej rubryki zajmę się jednak prostym przypadkiem - przyjmijmy, że do gabinetu zgłasza się pacjent z jedną mało poważną dziurą w zębie. Ile skasuje od niego dentysta? Ile z tego to jego koszty, a ile zarobek?

Gdy zapytałam w Głównym Urzędzie Statystycznym, jak wygląda "średnia krajowa" cena za taką usługę, to odpowiedziano mi, że niespełna 97 zł (w 2011 r.). Dotyczy to przypadku leczenia w prywatnym gabinecie lub spółdzielni, "opłata łącznie z wartością zużytego materiału (z importu)" i z zastrzeżeniem, że nie było konieczne leczenie kanałowe.

Pobieżna sonda wśród lekarzy dentystów z różnej części Polski pokazuje jednak, że to średnia bardzo wyśrubowana w dół. Pytani o cenę plomby w ich gabinetach odpowiadali najczęściej: 120-200 zł. W Warszawie może być znacznie więcej.

Niezależnie od tego, z której części Polski pochodzą, bardziej cenią się ci stomatolodzy, którzy mają lepiej wyposażone gabinety, którzy szkolą się, robią specjalizacje. Krótko mówiąc: chcą przekonać pacjentów (z punktu widzenia rynku: klientów), że ich usługa jest z półki "premium".

- To, że w swoim gabinecie mam radiowizjografię i mikroskop do leczenia kanałowego, podnosi koszt mego wypełnienia - mówi Agnieszka Witkowska, lekarz z Gdyni.

- Nawet jeśli mam do zrobienia proste leczenie, nie waham się wziąć 10-20 proc. więcej niż inni lekarze w moim mieście. Cenię swoją wiedzę i doświadczenie, pacjenci nie patrzą tylko na koszt usługi - mówi nam Agata Sadkowska, chirurg stomatolog z Bielska-Białej.

Żaden jednak z pytanych przeze mnie lekarzy nie wiedział dokładnie, jaka część stawki to czysty zysk. - Nie można mówić o marży w usługach medycznych. Stomatolog pobiera honorarium, kierując się innymi zasadami niż marża handlowa. Usługi stomatologiczne są wykonywane przez wysoko wykwalifikowanych przedstawicieli wolnego zawodu - taką pracę trudno wycenić, posługując się jedynie liczbami. Żaden dentysta nie liczy marży procentowo, tak jak np. w aptece - wyjaśnia Anna Lella, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

By jednak ustalić, ile jest plomby w plombie, zadzwoniłam do Andrzeja Baszkowskiego, lekarza z Poznania, który publikuje w "Gazecie Lekarskiej". - Prosiliśmy ekonomistów o wyliczenia dotyczące kosztów. Okazało się, że tylko koszt prądu, wody, utylizacji odpadów medycznych, pensji pomocy i inne stałe opłaty sprawiają, że gdy tylko pacjent siada na fotel, już kosztuje lekarza 30-35 zł - mówi.

O dalszą analizę poprosiłam jedną z lekarek. Po dobrych 40 minutach rozmowy miałam już dość szczegółową wiedzę o sterylizatorach, unitach, pantomografach, zgłębnikach, wstrząsarkach, a nawet (o dziwo) bondach i diamentach.

Gdy pacjent boi się bólu, dostaje zastrzyk znieczulający. Płaci się za niego oddzielnie - około 20 zł, z czego 1,7 zł to koszt substancji znieczulającej, a 30 groszy igły i strzykawki.

Koszt plomby w zębie to nie tylko kropelka materiału utwardzanego światłem. Najpierw ubytek trzeba rozwiercić kilkoma wiertłami (nadają się do użytku tylko kilka razy), potem go wytrawić, nałożyć warstwę spoiwa, a dopiero potem wypełnienie. Następnie całość oszlifować. Potrzebne materiały i narzędzia kosztują lekarza około 28 zł.

To by oznaczało, że z GUS-owskich 97 zł dla lekarza zostaje 34 zł.

Średnio dentysta przyjmuje dziesięciu pacjentów dziennie.

- Gdy ustalam ceny, nie wyliczam wszystkich kosztów. Rozmawiam z innymi lekarzami. Biorę trochę mniej niż ci z trochę większego miasta. Wiem, że wszyscy tak robią, Warszawa patrzy, ile za leczenie w podobnie wyposażonym gabinecie płaci się na Zachodzie - mówi Luiza Danielewicz z Kłodawy. - To, ile ostatecznie zarabiam, musi być adekwatne do tego, ile daję z siebie, bym mogła żyć na godnym poziomie. Ale oczywiście jest pewien sufit, którego moje ceny nie mogą przebić, bo pacjentów z mego miasta nie będzie na nie stać - dodaje.

Leczenie kanałowe to wydatek około 200 zł za kanał (ząb może mieć ich 4 albo nawet 5), koszty lekarza są cztery razy wyższe niż w przypadku zwykłego wypełnienia.



Dane niektórych lekarzy zostały na ich prośbę zmienione

ZOBACZ TAKŻE

Zobacz więcej na temat:

  • 271
  • 2
  • 2

Komentarze (271)

  • ulanzalasem

    Oceniono 40 razy 36

    "Stomatologia jest jedną z pierwszych branż medycznych, w której Polacy byli gotowi płacić za usługi z własnej kieszeni."

    Pierwsze zdanie i już kłamstwo, Polacy nie byli gotowi płacić tylko zostali zmuszeni bo mimo opłacanych składek leczenie zębów można powiedzieć jest w 100% płatne! Przede wszystkim nie da ba się o zapobieganie, ale wtedy dentyści stracili by pewnie 20-50% klientów. Dlaczego zlikwidowano dentystów w szkołach ? Likwidowano inne "zabytki PRLu" tak jak przedszkola, a dzisiaj się okazuje jak bardzo ich nam brakuje. Każde dziecko w od podstawówki do końca liceum powinno być wysyłane do szkolnego / rejonowego stomatologa dwa razy w roku. Efekt ?
    - Profilaktyka, wczesne wykrywanie i rozwiązywanie problemów.
    - Wpojenie zasad i przyzwyczajenie do tego, żeby później już samemu nie tylko dbać w domu, ale także regularnie odwiedzać gabinet dentystyczny.

    PS Koszt jak remont mieszkania...to nie tylko efekt długotrwałego zaniedbania, ale też horrendalnych cen.

  • znow_ja

    Oceniono 47 razy 35

    Rodacy! Olejmy krwiopijców dentystów ! Nie leczmy zębów ! NFZ płaci za przody - po co nam tylne zęby ? I tak rzadko się uśmiechamy! Niech naszym znakiem będzie uśmiech od trójki do trójki ! Przecież nie ma obowiązku konstytucyjnego posiadania zębów !

    Post kieruję do wszystkich narzekaczy z tego forum.

  • wlomat1

    Oceniono 47 razy 33

    Jestem bezrobotny - (z przerwami kiedy mam prace dorywcze) U dentysty nie byłem od trzech lat - mimo że powinienem iść. Za komuny chodziłem 2 razy w roku. Pracowałem z koleżanką która na stażu z Urzędu Pracy zarabiała ok. 700 zł/mies. Gdy poszła do dentysty bo już nie mogła wytrzymać, to skasował połowę jej nędznego zarobku. Nie mogła zapłacić za mieszkanie.
    Jeżeli wielu Polaków sprowadzono do nędzy w oligarchicznej III-ciej RP to przepraszm - ale powinna być też darmowa opieka dentystyczna. Chociażby dla najuboższych. Przyjedzie np. premier z szacownymi gośćmi z UE - a tu lud szczerbaty go wita jak w Średniowieczu. Wstyd - no nie???

  • truten.zenobi

    Oceniono 33 razy 25

    Stomatologia jest jedną z pierwszych branż medycznych, w której Polacy byli gotowi płacić za usługi z własnej kieszeni.

    co to za bzdura?
    w sposób bezczelny i chamski zostaliśmy do tego zmuszeni! niby płacimy składki na nfz ale gdy coś się dzieje, zwłaszcza gdy jest to związane z silnym bólem to by być od razu przyjętym do lekarza musimy (!) iść prywatnie.
    (bo a to trzeba się włóczyć pomiędzy lekarzem pierwszego kontaktu a: specjalistą, diagnostą, zabiegowym... a prawie wszędzie długie kolejki bo nfz kontraktuje usługi tak by tylko stworzyć pozory)

    a to że akurat zęby najczęściej bolą to i najczęściej do dentysty idziemy prywatnie
    ale przestańcie pieprzyć że mieliśmy jakiś wybór!!!

  • thorngorn

    Oceniono 25 razy 25

    W sumie im się dziwię. Mam znajomego mechanika, który jak wie, że reperuje samochód dentysty tak kombinuje, żeby nie zejść poniżej 1K.

  • kadopl

    Oceniono 32 razy 24

    cena plomby w glownej mierze sklada sie z faktu ze tylko dentysta moze ja wstawic. monopol zawsze daje dobry zysk :)

  • qwakacz

    Oceniono 19 razy 17

    Nawet jeżeli dentysta zarobi dziennie 300 zł to i tak musi zapier.... 4 lata aby zarobić tyle ile dostał ten specjalista od stadionu.

  • znafcax

    Oceniono 23 razy 17

    Co za bełkot: "jest pewne "przyzwolenie" na płacenie za te usługi" - podobnie jak jest "przyzwolenie" do płacenia za paliwo, chleb, masło, naprawę samochodu i inne dobra. Ludzie! Zdrowie to TOWAR taki sam jak każdy inny a za każdy TOWAR TRZEBA PŁACIĆ niezależnie czy to "przyzwolenie" jest, czy go NIE MA!!!
    Cały artykuł nadaje się do kibla na podtarcie. A ja nie daję "przyzwolenia" na płacenie za wierszówkę dzienikarzynom wypisującym głupoty

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX