Przedświąteczny czas sprzyja poszukującym pracy tymczasowej

anpop, PAP
22.11.2012 , aktualizacja: 22.11.2012 07:57
A A A Drukuj
- Pierwsze zlecenia otrzymujemy już pod koniec października, a najwięcej pojawia się na przełomie listopada i grudnia. Okres przed Mikołajkami to apogeum potrzeb naszych klientów - powiedziała starszy konsultant w agencji zatrudnienia ManpowerGroup, Justyna Ścigler.

- Pierwsze zlecenia otrzymujemy już pod koniec października, a najwięcej pojawia się na przełomie listopada i grudnia. Okres przed Mikołajkami to apogeum potrzeb naszych klientów - powiedziała starszy konsultant w agencji zatrudnienia ManpowerGroup, Justyna Ścigler. (Wyborcza.biz)

W ostatnich tygodniach roku rośnie popyt na pracowników tymczasowych. W przedświątecznym szczycie więcej osób zatrudniają sklepy a także producenci, chcąc zdążyć z realizacją zamówień - twierdzą przedstawiciele agencji zatrudnienia.
- Pierwsze zlecenia otrzymujemy już pod koniec października, a najwięcej pojawia się na przełomie listopada i grudnia. Okres przed Mikołajkami to apogeum potrzeb naszych klientów - powiedziała starszy konsultant w agencji zatrudnienia ManpowerGroup, Justyna Ścigler.

Według przedstawicieli agencji, najczęściej sięgają po takie wsparcie sieci kosmetyczne, drogerie, sklepy odzieżowe, firmy handlujące upominkami, a także duże koncerny z branży tzw. produktów szybkozbywalnych, obejmującej m.in. artykuły spożywcze i środki czystości.

- Pod koniec roku mamy także dużo zleceń tymczasowych z branży logistycznej, tam gdzie w grę wchodzi zwiększone pakowanie i wysyłka oraz z handlu, czyli do obsługi sprzedaży przedświątecznej. W porównaniu z poprzednim rokiem odnotowaliśmy niewielki wzrost - poinformował Krzysztof Zajkowski z agencji Adecco Poland.

Dodał, że w tym okresie najwięcej zarobić mogą hostessy (16-18 zł/godz. brutto) oraz operatorzy wózków widłowych (15-17 zł/godz.). Najniższe stawki (10-12 zł/godz.) zaoferowano pakowaczom, doręczycielom i magazynierom.

- Dla wspomnianych pracowników mamy najwięcej ofert, ale po świętach będą potrzebne także osoby do pracy przy inwentaryzacji za 12-15 zł/godz. brutto - przewiduje Zajkowski.

- Pracodawcy coraz chętniej korzystają z pracy tymczasowej w okresie okołoświątecznym - oceniła Justyna Ścigler z Manpower i dodała, że rośnie także zainteresowanie wśród pracowników, gdyż oferty stały się bardziej zróżnicowane oraz lepiej płatne.

- Najwięcej ludzi potrzebnych jest na stanowiska pomocnicze np. pomocy sklepowej, pracownika obsługi klienta, pakowacza prezentów, sprzedawcy. Poszukiwani są także animatorzy i hostessy, później można spotkać ich w centrum handlowym w roli Mikołajów i Śnieżynek - dodała.

Jak powiedziała rzeczniczka firmy Randstad, Katarzyna Gurszyńska, sezon świąteczny w agencjach zatrudnienia rozpoczyna się już na początku listopada.

- Otrzymujemy wtedy pierwsze zapytania od klientów, którzy co roku wzmacniają stały zespół pracowników osobami zatrudnionymi tylko na ten kilkutygodniowy okres. Dotyczy to zwykle sklepów, zarówno dużych sieci, jak i pojedynczych - wyjaśniła.

Dodała, że pracodawcy poszukują głównie pracowników do wsparcia sprzedaży, ale też pakowania prezentów czy inwentaryzacji. Wzrost zapotrzebowania na dodatkowych pracowników zgłaszają też producenci produktów popularnych w okresie świątecznym, głównie artykułów spożywczych.

- Zawierane są zwykle umowy-zlecenia, stawki godzinowe wahają się w granicach 10-14 zł za godzinę. Zlecenia obejmują zwykle kilka tygodni, obowiązując do ostatnich dni grudnia- powiedziała Gurszyńska.

W jej ocenie mniejszym zainteresowaniem kandydatów cieszą się oferty roznoszenia ulotek ze świątecznymi promocjami, przy czym dotyczy to dni w okolicy 6 grudnia (Mikołajki) i Świąt. Jednocześnie zmalała liczba ofert dla Śnieżynek czy Mikołajów i są to zdecydowanie rzadsze zamówienia, niż jeszcze kilka lat temu.

- Ten fragment rynku zdecydowanie został już przejęty przez wyspecjalizowane firmy oferujące klientom kompleksowo przygotowanych Mikołajów i inne świąteczne postacie" - wyjaśnia przedstawicielka Randstad.

Według agencji Manpower średnie wynagrodzenie pracownika tymczasowego w okresie przedświątecznym wynosi ok. 12 zł brutto za godzinę, zdarzają się także oferty lepiej płatne: od 15 do 23 zł.

- Praca tymczasowa to duża elastyczność i wykonywanie zadań w różnych godzinach. Dlatego też zdarzają się zarówno oferty na 5-6 godzin danego dnia, jak i takie, które wymagają obecności przez 10-12 godzin. Czasami obowiązuje podział na osoby do pracy w ciągu tygodnia od poniedziałku do piątku i do pracy w weekendy: od piątku popołudniu, przez sobotę i niedzielę - zastrzega Ścigler.

ZOBACZ TAKŻE

Zobacz więcej na temat:

  • 2

Komentarze (2)

  • ulanzalasem

    Oceniono 1 raz 1

    Polska to kraj hostess, magazynierów, sortowników, pracy w call center, sprzedawców kredytów i ubezpieczeń, odkurzaczy, kasjerek...Od 89 żaden rząd nie postawił na naukę, na uczelniach ukrywa się bezrobocie, pozwala na kształcenie idiotów, bo ludzie po studiach wychodzą bez wiedzy, umiejętności, często potrafią tyle samo co przed rozpoczęciem nauki.
    Prawo pracy ? A kto go przestrzega ? Przy kosztach życia w Polsce płace są bardzo niskie, wręcz głodowe, 60% Polaków zarabia mniej niż 1900zł netto (wg wyliczeń GUSu), 10% pracowników otrzymuje płacę wyższą niż 3812 złotych netto. Gdyby nasi pracodawcy musieli tak traktować pracowników jak na zachodzie, jak np. w Skandynawii to chyba 90% z nich porzuciłaby biznes.
    Co do pkpplewiatan, bcc i innych organizacji to oczywiste, że one działają w imię swojego interesu, korporacjo, dużych firm czyli wyzysku, braku praw, kontroli. Już dzisiaj mamy ogromną ilość umów śmieciowych 27% w ogóle i 67% dla młodych, wyprzedzamy wiele państw zachodnich, ale nie dlatego że tego wymaga specyfika pracy (np. fotograf), ale z powodu traktowania ludzi jak bydło. Dzisiaj niewolnictwo to praca na kasie, telefonie czy przy komputerze ;) Co dziwne, takie organizacje nie walczą o pomoc małym firmom, o innowacyjność...

  • adiafora.pl

    Oceniono 1 raz 1

    Organizacje biznesu kontra społeczeństwo
    Czy za nieustającymi roszczeniami, żądaniami, – o zniesienie wszelkich utrudnień w prowadzeniu firm , (o zmianę warunków prawnych i instytucjonalnych na bardziej przyjazne rozwojowi firm), kryje się wyłącznie wąski interes grup szeroko rozumianego wielkiego biznesu?
    Business Centre Club, dzięki silnemu lobby, ma duże osiągnięcia w wywieraniu wpływu na regulacje legislacyjne kształtujące prowadzenia działalności gospodarczej...Organizacje biznesowe, (m.in. BBC, czy pracodawców, np. Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan) coraz częściej dostają to o co zabiegają(akty prawne). Normą staje się, że każda zachcianka ( rozwiązanie korzystne dla biznesu) jest wprowadzana w życie (m.in. złagodzenie sankcji dla wykonawców, którzy startują w przetargach, wprowadzenie ulg podatkowych na poczet złych długów itp.) Biznes forsuje swoje ustawy w zakresie uelastyczniania prawa pracy (Czyt. pozbawianie praw pracowniczych), m.in. zablokowanie podwyżki wynagrodzeń za godziny nadliczbowe..). W promowaniu tych rozwiązań na czoło wysuwa się Organizacja Pracodawcy RP, jej starania docenił i darzy wielką aprobatą premiera Donald Tusk, czego wyrazem było cytowanie w tzw. expose jej postulatów (zmodyfikowanie kodeksowej definicji doby pracowniczej, wprowadzenie możliwości stosowania dwunastomiesięcznych okresów rozliczeniowych i ruchomego czasu pracy). Dzięki temu skorzystają na tym m.in. sieci handlowe, będą mogły przez dwanaście miesięcy nie płacić za nadgodziny, w tym czasie zmuszając pracowników do katorżniczej pracy często po 12 godzin (np. w niedziele), nie martwiąc się zbytnio tym, że pracownicy harują od świtu do nocy bo i tak zapłacą im za 8 godzin ( w skali dnia), pewnie dodatkowo, dziwnie często, znów będą zdarzały się błędy w rozliczeniach godzin pracy (oczywiście na niekorzyść pracowników). W kwestii strategicznych spółek Skarbu Państwa (sreber narodowych), nigdy organizacje biznesu i pracodawców nie widza powodów aby je nie oddać w łapy prywatne (pod całkowitą kontrole). Bo przecież dzięki temu, (niejednokrotnie) dojone by były na dużą skale (za pomocą dywidend itp., a często na końcu zarżnięte, bo by przykładowo zawadzały konkurencji). Pewnie, nierzadko, stopniowo uznane za zbędne aktywa (np. nieruchomości) wyprzedawany by były za astronomiczne ceny w stosunku do ceny jaką by zapłacił biznes za cały podmiot publiczny państwu polskiemu (Skarb Państwa i obywatele polscy dostali by ochlap a później z zazdrością rząd spoglądał by na horrendalne profity jakie przynoszą sprzedane spółki dla podmiotów prywatnych).
    Biznes wpiera nam, że umowy czasowe i umowy cywilnoprawne to nie umowy śmieciowe, zapominając nierzadko dodać, że takie umowy są wykorzystywane, w dużej mierze, w nieodpowiedni, patologiczny sposób. Tłumaczy, że dla niektórych firm to „jedyne wyjście”. A co to w ogóle znaczy, czyli co? Inne posuniecie nie wchodzą w grę, nie można zmniejszyć rentowność firmy poprzez mniejsze ceny za towar (czy usługę) aby utrzymać się w “siodle”?, nie można zmienić rynku, czy się nieznacznie przekwalifikować?, tylko od razu (bo najprościej, bo najmniej obciąża kieszeń przedsiębiorcy) zwalniać pracowników albo „kombinując” przy prawach pracowniczych...C.d. na adiafora.pl

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX