Bruksela odradza Polsce mnożenie lotnisk
Konrad Niklewicz, Bruksela
2007-01-24, ostatnia aktualizacja 2007-01-24 20:45
Budowa wielu lotnisk regionalnych w Polsce nie jest dobrym pomysłem. Lepiej zbudujcie dobre drogi i połączenia kolejowe z tymi portami, które już sprawnie działają - mówi "Gazecie" unijny komisarz ds. transportu
SERWISY
Komisja Europejska ujawniła w środę pakiet propozycji, które - w zamyśle unijnych urzędników - mają uratować unijne lotniska przed całkowitym zakorkowaniem się. Oraz, co równie ważne, zmniejszyć ceny usług związanych z obsługą ruchu lotniczego.
Komisja zajęła się tą sprawą, bo w tej chwili sytuacja jest katastrofalna. 20 najdroższych lotnisk świata jest właśnie w Europie; porty takie jak londyński Heathrow czy też paryski Roissy-Charles de Gaulle obsługujące ponad 50 mln pasażerów rocznie duszą się od nadmiaru samolotów, doprowadzają do dużych opóźnień, ale jednocześnie każą sobie płacić astronomiczne sumy za obsługę naziemną samolotów. Cierpią na tym oczywiście pasażerowie, bo ten koszt zawyża ceny biletów.
Jednym z zaproponowanych przez Komisję sposobów walki z tym problemem może być zwiększenie znaczenia lotnisk regionalnych, które powinny bardziej odciążać najważniejsze porty lotnicze. - Takie lotniska mogłyby nawet dostawać pomoc publiczną - stwierdza Komisja.
Ale nie wszystkim krajom UE to rozwiązanie jest proponowane. Na pewno nie Polsce, w której aspiracje lotnicze ma większość miast pow. 100 tys. mieszkańców, m.in. Kielce, Lublin, Gorzów Wlkp. - Polska ma w tej chwili chyba zbyt dużą tendencję do budowy zbyt dużej liczby lotnisk regionalnych. Zamiast tego powinna budować dobre połączenia drogowe i kolejowe z już istniejącymi portami lotniczymi - powiedział "Gazecie" Jacques Barrot, unijny komisarz ds. transportu. Komisarz Barrot nie chciał zdradzić, które konkretnie projekty ma na myśli w swojej krytyce. Jak jednak udało się nam ustalić w Komisji, unijni eksperci woleliby, żeby Polska koncentrowała się na rozbudowie tych portów z listy tzw. transportowych projektów transeuropejskich (ang. TEN-T). Chodzi o obecnie działające w Polsce lotniska obsługujące ruch międzynarodowy.
Przedstawiony w środę projekt dyrektywy proponuje wprowadzenie zakazu różnicowania cen w zależności od linii lotniczej. Jeśli zatem jeden przewoźnik wynegocjował sobie z portem lotniczym korzystną stawkę, to inni przewoźnicy - w ten sam sposób obsługiwani - będą mieli prawo do identycznej taryfy. Każda podwyżka opłat za obsługę naziemną ma być uzasadniana i ma podlegać kontroli narodowego regulatora lotniczego.
Komisja Europejska nie zdecydowała się pójść krok dalej i nie zaproponuje maksymalnych pułapów stawek za obsługę naziemną. - Wprowadzenie jednolitej stawki za obsługę byłoby nadużyciem, bo przecież sytuacja w Europie jest różna - powiedział nam Barrot.
Komisja zajęła się tą sprawą, bo w tej chwili sytuacja jest katastrofalna. 20 najdroższych lotnisk świata jest właśnie w Europie; porty takie jak londyński Heathrow czy też paryski Roissy-Charles de Gaulle obsługujące ponad 50 mln pasażerów rocznie duszą się od nadmiaru samolotów, doprowadzają do dużych opóźnień, ale jednocześnie każą sobie płacić astronomiczne sumy za obsługę naziemną samolotów. Cierpią na tym oczywiście pasażerowie, bo ten koszt zawyża ceny biletów.
Jednym z zaproponowanych przez Komisję sposobów walki z tym problemem może być zwiększenie znaczenia lotnisk regionalnych, które powinny bardziej odciążać najważniejsze porty lotnicze. - Takie lotniska mogłyby nawet dostawać pomoc publiczną - stwierdza Komisja.
Ale nie wszystkim krajom UE to rozwiązanie jest proponowane. Na pewno nie Polsce, w której aspiracje lotnicze ma większość miast pow. 100 tys. mieszkańców, m.in. Kielce, Lublin, Gorzów Wlkp. - Polska ma w tej chwili chyba zbyt dużą tendencję do budowy zbyt dużej liczby lotnisk regionalnych. Zamiast tego powinna budować dobre połączenia drogowe i kolejowe z już istniejącymi portami lotniczymi - powiedział "Gazecie" Jacques Barrot, unijny komisarz ds. transportu. Komisarz Barrot nie chciał zdradzić, które konkretnie projekty ma na myśli w swojej krytyce. Jak jednak udało się nam ustalić w Komisji, unijni eksperci woleliby, żeby Polska koncentrowała się na rozbudowie tych portów z listy tzw. transportowych projektów transeuropejskich (ang. TEN-T). Chodzi o obecnie działające w Polsce lotniska obsługujące ruch międzynarodowy.
Przedstawiony w środę projekt dyrektywy proponuje wprowadzenie zakazu różnicowania cen w zależności od linii lotniczej. Jeśli zatem jeden przewoźnik wynegocjował sobie z portem lotniczym korzystną stawkę, to inni przewoźnicy - w ten sam sposób obsługiwani - będą mieli prawo do identycznej taryfy. Każda podwyżka opłat za obsługę naziemną ma być uzasadniana i ma podlegać kontroli narodowego regulatora lotniczego.
Komisja Europejska nie zdecydowała się pójść krok dalej i nie zaproponuje maksymalnych pułapów stawek za obsługę naziemną. - Wprowadzenie jednolitej stawki za obsługę byłoby nadużyciem, bo przecież sytuacja w Europie jest różna - powiedział nam Barrot.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Już dziś PRACA dla Ciebie -
Internetowe Targi Pracy
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
0
0 głosów
Przeczytaj 70 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
BIZNES LUDZIE PIENIĄDZE

Jeśli buty to za 50 zł. Polacy kupują tanio, ale się nie przyznają
WYWIAD Z CEGIELSKIM

W Azji biznes robi się od kuchni. Od frontu wchodzą giganty
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

W Play Fresh stan darmowy... nie jest darmowy
Edukacja w finansach

Jak nasze oszczędności powinny na siebie zarabiać
Rynki
Indeksy
- WIG20*WIG20-0.38%
- WIG20*mWIG40+0.61%
- WIG20*sWIG80+0.25%
- WIG20*WIG+0.03%








