W największych aglomeracjach koszty najmu mieszkań podążają za ich cenami. Tam, gdzie wzrosły one najbardziej, także czynsze najostrzej poszybowały w górę. A ponieważ ostatnio ceny mocno wyhamowały, więc i czynsze najpewniej będą rosły dużo wolniej
ZOBACZ TAKŻE
- Tanieją używane mieszkania w Warszawie i Łodzi (20-07-07, 13:43)
- Uwaga na nierzetelnych deweloperów bez zezwoleń (08-07-07, 19:53)
- "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno (10-08-07, 08:32)
SERWISY
Przeczytaj najnowszy raport o cenach nieruchomości »
Tam, gdzie ceny mieszkań wzrosły najbardziej, także czynsze poszybowały. A ponieważ ostatnio ceny mocno wyhamowały, więc i czynsze najpewniej będą rosły dużo wolniej. Takie wnioski płyną z najnowszego raportu Expandera i serwisu z ogłoszeniami o nieruchomościach www.szybko.pl. - W ciągu ostatnich 12 miesięcy najbardziej, bo średnio o 34 proc., wzrosły koszty wynajmu mieszkań we Wrocławiu. A przypomnę, że jest to miasto, w którym najbardziej, bo aż o 84 proc., wzrosły również ceny mieszkań - mówi Marta Kosińska z tego serwisu. - Z kolei w Gdańsku czynsze poszły w górę o 28 proc., a ceny w 2006 r. - o 73 proc. W Warszawie i Krakowie za wynajem trzeba zapłacić o odpowiednio 18 i 19 proc. więcej, a ceny też odnotowały wzrosty na porównywalnym poziomie o 54 i 55 proc. - wylicza Kosińska.
Oczywiście zmiany czynszów różnią się w zależności od liczby pokoi. Ponieważ od kilkunastu miesięcy przybywa chętnych na większe mieszkania, więc koszty wynajmu kawalerek wzrosły przez ostatni rok tylko o 14 proc. Za to właściciele wynajmujący mieszkania dwu- i czteropokojowe podnieśli czynsze średnio aż o 26 i 27 proc. (ta średnia obejmuje pięć miast: Warszawę, Kraków, Gdańsk, Katowice i Wrocław).
Jednak wiele wskazuje na to, że akurat w tych aglomeracjach duże skoki cen już się nie powtórzą, bo osiągnęły pułap, który dla wielu kupujących jest nie do zaakceptowania. Na rynku najmu jest podobnie. - Sytuację można uznać za ustabilizowaną - potwierdza Kosińska.
W ciągu ostatnich trzech miesięcy potaniały (w zależności od aglomeracji od 2 do 5 proc.) mieszkania dwupokojowe, bo ich podaż jest największa. Odwrotnie jest w przypadku mieszkań czteropokojowych. Ponieważ na rynku jest ich bardzo mało, więc np. we Wrocławiu czynsze wzrosły o 34 proc., zaś w Warszawie - o 20 proc. - W stolicy trzeba być przygotowanym na wydatek rzędu 4 tys. zł miesięcznie - mówi Kosińska.
Autorzy raportu zwracają też uwagę, że czynsze, jak też ich zmiany, są różne w poszczególnych dzielnicach miast. Np. w stolicy najtańszymi dzielnicami są obecnie Tarchomin i Ursus. - Ale nawet tam trudno jest dziś znaleźć kawalerkę za mniej niż 1 tys. zł - twierdzi Kosińska.
Z kolei w Krakowie najtańszą dzielnicą jest niezmiennie Nowa Huta. Według tej analityczki czynsze na Starym Mieście są nawet przeszło dwukrotnie wyższe.
Tam, gdzie ceny mieszkań wzrosły najbardziej, także czynsze poszybowały. A ponieważ ostatnio ceny mocno wyhamowały, więc i czynsze najpewniej będą rosły dużo wolniej. Takie wnioski płyną z najnowszego raportu Expandera i serwisu z ogłoszeniami o nieruchomościach www.szybko.pl. - W ciągu ostatnich 12 miesięcy najbardziej, bo średnio o 34 proc., wzrosły koszty wynajmu mieszkań we Wrocławiu. A przypomnę, że jest to miasto, w którym najbardziej, bo aż o 84 proc., wzrosły również ceny mieszkań - mówi Marta Kosińska z tego serwisu. - Z kolei w Gdańsku czynsze poszły w górę o 28 proc., a ceny w 2006 r. - o 73 proc. W Warszawie i Krakowie za wynajem trzeba zapłacić o odpowiednio 18 i 19 proc. więcej, a ceny też odnotowały wzrosty na porównywalnym poziomie o 54 i 55 proc. - wylicza Kosińska.
Oczywiście zmiany czynszów różnią się w zależności od liczby pokoi. Ponieważ od kilkunastu miesięcy przybywa chętnych na większe mieszkania, więc koszty wynajmu kawalerek wzrosły przez ostatni rok tylko o 14 proc. Za to właściciele wynajmujący mieszkania dwu- i czteropokojowe podnieśli czynsze średnio aż o 26 i 27 proc. (ta średnia obejmuje pięć miast: Warszawę, Kraków, Gdańsk, Katowice i Wrocław).
Jednak wiele wskazuje na to, że akurat w tych aglomeracjach duże skoki cen już się nie powtórzą, bo osiągnęły pułap, który dla wielu kupujących jest nie do zaakceptowania. Na rynku najmu jest podobnie. - Sytuację można uznać za ustabilizowaną - potwierdza Kosińska.
W ciągu ostatnich trzech miesięcy potaniały (w zależności od aglomeracji od 2 do 5 proc.) mieszkania dwupokojowe, bo ich podaż jest największa. Odwrotnie jest w przypadku mieszkań czteropokojowych. Ponieważ na rynku jest ich bardzo mało, więc np. we Wrocławiu czynsze wzrosły o 34 proc., zaś w Warszawie - o 20 proc. - W stolicy trzeba być przygotowanym na wydatek rzędu 4 tys. zł miesięcznie - mówi Kosińska.
Autorzy raportu zwracają też uwagę, że czynsze, jak też ich zmiany, są różne w poszczególnych dzielnicach miast. Np. w stolicy najtańszymi dzielnicami są obecnie Tarchomin i Ursus. - Ale nawet tam trudno jest dziś znaleźć kawalerkę za mniej niż 1 tys. zł - twierdzi Kosińska.
Z kolei w Krakowie najtańszą dzielnicą jest niezmiennie Nowa Huta. Według tej analityczki czynsze na Starym Mieście są nawet przeszło dwukrotnie wyższe.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Wyborcza.biz w Twoim iPhonie -
pobierz aplikację!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
0
0 głosów
Przeczytaj 81 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU












