By stać się standardem, opracowany przez
Microsoft format Office Open XML (OOXML) musiałby spełnić dwa warunki - zyskać poparcie dwóch trzecich z 41 członków specjalnego komitetu JTC 1, jednocześnie przeciwko formatowi nie mogłoby zagłosować więcej niż 25 proc. wszystkich członków ISO (104 kraje, w tym Polska).
Nie udało się spełnić żadnego warunku, choć w jednym przypadku było o włos - za przyjęciem OOXML było 53 proc. członków JCT, przeciw - 26 proc. wszystkich członków ISO.
- Tak duża liczba głosów na "nie" pokazuje, jak wiele niepokoju na całym świecie budzi sprawa otwartości i interoperacyjności OOXML - napisali w komunikacie członkowie sojuszu ODF Alliance popierający konkurencyjny i już uznany za standard ISO format Open Document. - Microsoft ma do przebycia jeszcze długą drogę, zanim będzie postrzegany jako faktycznie otwarty format - dodano.
O co chodzi? Już kilka tygodni temu opisywaliśmy w "Gazecie" spór, jaki toczy się między Microsoftem a firmami i organizacjami popierającymi otwarte standardy w oprogramowaniu (to m.in. IBM, Sun Microsystems czy
Google).
Gra toczy się o rynek aplikacji biurowych zdominowany dziś przez Microsoft - większość dokumentów elektronicznych powstała i powstaje w jego programach (m.in. Wordzie czy Excelu). Problem polega na tym, że tylko Microsoft wie dokładnie, w jaki sposób te dane są zapisywane. A to w praktyce często uniemożliwia odczytanie czy edycję dokumentów w aplikacjach innych producentów. A skoro nikt poza Microsoftem nie może w pełni dostosować się do jego rozwiązań, oznacza to uzależnienie od jednego producenta. Ten problem coraz wyraźniej zaczęła dostrzegać administracja publiczna w niektórych krajach i przychylać się do otwartego formatu OpenDocument, który jako standard ISO został uznany w 2006 r.
Microsoft postanowił do procesu standaryzacyjnego włączyć własny format, w jakim zapisywane są dokumenty elektroniczne - OOXML. Koncern twierdzi, że każdy producent - tak samo jak w przypadku otwartego oprogramowania - będzie mógł swobodnie wdrażać nowy format w swoich aplikacjach.
Ale przeciwnicy OOXML zarzucają Microsoftowi, że koncern mimo zapowiedzi wcale nie chce dopuścić do walki na równych warunkach. Zarzucają m.in.: • dublowanie już istniejącego standardu; • to, że jest sprzeczny z niektórymi już istniejącymi normami ISO, • zbyt obszerną dokumentację, która ma utrudnić stosowanie formatu, i to, że w specyfikacji OOXML znalazły się odniesienia do zamkniętych formatów, na temat których wiedzę ma tylko Microsoft.
Porażka w pierwszym głosowaniu nie oznacza jednak, że koncern przegrał z kretesem - teraz ma czas na ustosunkowanie się do uwag zgłoszonych przez poszczególne komitety. I na przekabacenie kolejnych członków ISO na swoją stronę - w lutym 2008 r. sprawa OOXML znów trafi pod obrady ISO.
Najwięcej emocji budzą manewry lobbingowe towarzyszące procesowi standaryzacji. Największą aferę rozpętano w Szwecji, gdzie komitet podejmujący decyzję w tej sprawie tuż przed głosowaniem "spuchł" - z 9 do 34 osób. Wszyscy nowi członkowie okazali się biznesowymi partnerami Microsoftu. Przy okazji wyszło na jaw, że jeden z pracowników Microsoftu wysyłał do dwóch firm e-mail, zachęcając ich do głosowania i obiecując rekompensatę za poniesioną opłatę członkowską. Koncern odpierał zarzuty, twierdząc, że IBM również lobbował w tej sprawie w tych samych firmach.
Ostatecznie Szwecja unieważniła głosowanie, ale z innego, formalnego powodu (jeden z członków zagłosował dwukrotnie).
Wątpliwości pojawiły się i u nas. Nad opinią w sprawie OOXML pracowały bowiem dwa komitety - KT 171, który wcześniej opiniował ODF, i KT 182, który specjalizuje się głównie w bezpieczeństwie informacji w systemach teleinformatycznych i kryptografii. KT 171 zagłosował na "nie", KT 182 - na "tak". I ten ostatni głos opatrzony kilkoma wątpliwościami powędrował do ISO.
- Nawet nie wiem, kiedy, jak i dlaczego przesunięto kompetencje z jednego komitetu na drugi - twierdzi anonimowo jeden z członków KT 171. - Należy wyjaśnić to, co stało się w PKN w sprawie OOXML, bo sprawa jest bardzo podejrzana - napisał do redakcji jeden z przeciwników formatu Microsoftu. Listy protestacyjne w sprawie głosowania nad formatem OOXML wysłali do PKN m.in. pracownicy PAN i Politechniki Łódzkiej, a także przedstawiciele kilku firm.
Ani wczoraj, ani we wtorek nie udało nam się skontaktować z biurem prasowym PKN. Jak się jednak dowiedzieliśmy, w odpowiedzi na pojawiające się zarzuty PKN ma "w najbliższych dniach" wystosować oficjalny komunikat. Nieoficjalnie powiedziano nam też, że to, że sprawą OOXML zajmował się inny komitet, uzgodnili między sobą przewodniczący obu komitetów. Tej informacji nie udało nam się wczoraj potwierdzić.