Kiedy dwa lata temu News Corp., koncern Ruperta Murdocha przejmował najpopularniejszy serwis społecznościowy MySpace, zapłacił za niego 580 mln dolarów. I zrobił
złoty interes - wczoraj
Microsoft ogłosił, że za zaledwie 1,6 proc. udziałów w Facebooku, największym rywalu MySpace, zapłaci 240 mln dol. To gigantyczna kwota, bo oznacza, że koncern z Redmond wycenił założony w 2004 r. przez studenta z Harvardu serwis na 15 mld dol. Dziś tyle warta jest na giełdzie sieć odzieżowa Gap czy sieć luksusowych hoteli Marriott International.
Serwis ma ok. 50 mln użytkowników, dziennie przybywa ok. 250 tys. nowych, z czego ponad połowa to internauci spoza Stanów Zjednoczonych.
Czy Microsoft nie przepłacił? - To rozsądna wycena pod jednym warunkiem: Facebook stanie się swoistym systemem operacyjnym w internecie - uważa Toan Tran, analityk firmy Morningstar. - W takim sensie, że każdy internauta będzie zaczynać dzień od Facebooka, by skontaktować się ze znajomymi i będzie korzystać z aplikacji zgromadzonych w serwisie - dodaje.
Sam Microsoft liczy na to, że Facebook w ciągu kilku lat przyciągnie 300 milionów użytkowników. A to olbrzymia baza osób, którym można serwować reklamy dopasowane do zainteresowań - dziś wartość rynku e-reklamy szacuje się na ponad 30 mld dol. Microsoft liczy, że za trzy lata będzie to dwukrotnie więcej.